Mistrzostwa bez lukratywnych zysków. Alarm wśród hotelarzy z USA.

Ceny za pobyt w amerykańskich hotelach, które oczekiwały ogromnego popytu z powodu Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, spadają w zatrważającym tempie. Wygląda na to, że fani futbolu nie są skorzy do przylotu do USA, ani przemieszczania się pomiędzy stanami. 

Mundial bez „rogu obfitości”. Amerykańscy hotelarze w panice

fot. Marco Bader / /  imago sport / Forum

Impreza organizowana wspólnie z Meksykiem miała zagwarantować dopływ środków finansowych dla sektora hotelarskiego, który od minionego roku mierzy się z pierwszym poważnym regresem od czasu pandemii COVID-19. Niemniej jednak, zapał wokół dni meczowych w widoczny sposób osłabł. Z kolei Nowojorskie Stowarzyszenie Hotelowe opisuje sytuację wprost: "To nie będzie żyła złota, jak obiecywała FIFA". W konsekwencji, hotelarze zaczęli odczuwać niepokój. Scott Yesner z firmy Bespoke Stay z Filadelfii zauważa, że na rynku zapanowała nerwowość:

Widzę, jak ludzie wpadają w panikę i na dużą skalę obniżają ceny.

Nawet sama FIFA zrezygnowała z zarezerwowania tysięcy pokoi hotelowych, początkowo przeznaczonych dla personelu technicznego oraz drużyn. Choć wystąpienie tzw. overbookingu (nadmiernej liczby rezerwacji blokowych) było przewidywane, branżę zaskoczyła skala tego zjawiska, pozostawiając hotelarzy z ogromną liczbą wolnych miejsc w kluczowych terminach.

Bilety droższe niż kiedykolwiek

Barierą, którą ciężko pokonać, okazują się koszty. Fan, który pragnąłby wspierać swoją reprezentację od inauguracyjnego meczu aż do finału, musi przygotować się na wydatek około 6,9 tys. dolarów (ok. 27 tys. zł) tylko na same wejściówki. To pięciokrotnie więcej niż w czasie rozgrywek w Katarze.

Dla kibiców z Europy dodatkowym ciężarem są wysokie ceny lotów transatlantyckich. W efekcie wielu sympatyków zadaje sobie pytanie: czy nie lepiej zaczekać do 2030 roku na mundial w Hiszpanii, Portugalii i Maroku? I to dokładnie tych podróżnych najbardziej brakuje amerykańskiemu sektorowi – goście z zagranicy zwykle zostają na dłużej i wydają więcej niż Amerykanie podróżujący po kraju.

Polityka i wojna osłabiają entuzjazm

Mundialowy wabik stracił siłę oddziaływania w obliczu globalnej niestabilności. Brak akceptacji dla polityki administracji Donalda Trumpa, surowa polityka wizowa i niepokój wywołany przez wojnę na Bliskim Wschodzie – są wymieniane wśród najważniejszych czynników ograniczających popyt. Ośrodek Tourism Economics, cytowany przez "Financial Times", zredukował prognozę wzrostu liczby zagranicznych turystów w USA z 3,9% do 3,4% w ujęciu rocznym.

Hotelarze wciąż liczą na kibiców "last minute", lecz "jeżeli hotele sądziły, że mogą ustalać ceny znacznie wyższe niż standardowo, to srogo się zawiodły" – podkreślają eksperci. 

***

Popkultura i finanse w Bankier.pl, czyli cykl o pieniądzach "z ostatnich stron gazet". Fakty i sensacje pod lukrem tajemnic Poliszynela. Przyglądamy się zasobom sławnych i bogatych, zakulisowym historiom znanych tytułów, składnikom najpopularniejszych produktów. Jakie sumy kryją się za hitami HBO i Netfliksa? Jak Windsorowie zarabiają na brytyjskości? Ile kosztuje noc w najbardziej upiornym zamku? Czy opłaca się inwestować w Lego? Aby odpowiedzieć na te i inne pytania, nie zawahamy się zajrzeć nawet na Reddita.

opr. aw

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *