TSUE wydał orzeczenia w szeregu postępowań dotyczących upływu terminu dochodzenia roszczeń o zwrot kwoty głównej w konfliktach powiązanych z kredytami we frankach szwajcarskich. Decyzje te są korzystne dla instytucji bankowych. Umożliwiają im odzyskanie środków finansowych, które zostały przekazane kredytobiorcom przed uznaniem umów za nieważne.

"Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. dotyczącej nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich i zasadę efektywności, z uwzględnieniem prawa do sądu, a także zasad proporcjonalności i pewności prawa, należy interpretować w ten sposób, że co do zasady nie sprzeciwiają się one przepisowi prawa krajowego, który pozwala sądowi krajowemu, w wyjątkowych okolicznościach i gdy wymagają tego względy sprawiedliwości, na uwzględnienie powództwa przedsiębiorcy o restytucję od konsumenta świadczeń wypłaconych mu na mocy umowy kredytowej nieważnej ze względu na zawarte w niej nieuczciwe warunki, nawet jeśli minął okres przedawnienia roszczenia tego przedsiębiorcy o restytucję tych świadczeń, z zastrzeżeniem, że przy stosowaniu tego przepisu sąd ten podejmie wszelkie niezbędne kroki w celu zagwarantowania, że realizacja uprawnień przyznanych konsumentowi przez tę dyrektywę nie będzie nadmiernie utrudniona lub praktycznie niemożliwa" – orzekł Trybunał w sprawie C-753/24.
Dodał, że pominięcie upływu terminu przedawnienia roszczenia banku powinno być poprzedzone wyważeniem przez sąd interesów stron postępowania, zrealizowanym na podstawie obiektywnych kryteriów ustawowych oraz z uwzględnieniem m.in. długości terminu przedawnienia, interwału między upływem tego terminu a wniesieniem roszczenia, a także przyczyn, dla których wierzyciel nie wniósł roszczenia (i potencjalnego wpływu zachowania dłużnika na to opóźnienie).
Wyrok TSUE w sprawie C-753/24 porusza istotną dla banków kwestię. Z uwagi na długotrwałość postępowań w sporach z konsumentami, większość roszczeń o zwrot kapitału po unieważnieniu umowy formalnie ulega przedawnieniu już w momencie werdyktu. Jednakże sądy, zgodnie z polskimi regulacjami prawnymi, posiadają możliwość, ze względu na "względy słuszności", uwzględniania roszczeń pomimo ich przedawnienia.
W sprawie C-752/24 TSUE zadecydował, że "Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. dotyczącej nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasadę skuteczności, przy uwzględnieniu prawa do sądu, a także zasad proporcjonalności i pewności prawa, należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one w sprzeczności z wykładnią sądową przepisu prawa krajowego, zgodnie z którą wniesienie przez przedsiębiorcę pozwu o zwrot świadczeń zrealizowanych w ramach umowy kredytowej, będącej przedmiotem oddzielnego postępowania zainicjowanego przez konsumenta w celu stwierdzenia nieważności tej umowy ze względu na nieuczciwy charakter zawartych w niej warunków, przerywa bieg terminu przedawnienia roszczenia tego przedsiębiorcy przed ostatecznym zakończeniem tego ostatniego postępowania, pod warunkiem, że sąd krajowy, uwzględniając całość przepisów prawa krajowego, podejmie wszelkie konieczne środki w celu zagwarantowania, aby realizowanie uprawnień, które konsument wywodzi z dyrektywy 93/13, nie było nadmiernie utrudnione lub niemożliwe".
W sprawie C-901/24 TSUE postanowił, że "Artykuł 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich oraz zasadę skuteczności, przy uwzględnieniu prawa do sądu, a także zasad proporcjonalności i pewności prawa, należy interpretować w ten sposób, że nie sprzeciwiają się one wykładni sądowej przepisów krajowych, zgodnie z którą bieg terminu przedawnienia roszczenia przedsiębiorcy jest przerwany przez deklarację konsumenta złożoną w toku postępowania wstępnego, którego przedmiotem jest żądanie stwierdzenia nieważności umowy kredytowej zawierającej nieuczciwe warunki, zgodnie z którą to deklaracją ten konsument jest świadomy, że w związku z tym stwierdzeniem nieważności będzie zobowiązany do zwrotu świadczenia, które otrzymał od przedsiębiorcy".
Dlaczego kwestia przedawnienia jest ważna?
W ciągu ostatnich kilku lat w znacznym stopniu wyjaśnione zostały problemy pojawiające się na etapie decydowania o nieważności umowy kredytowej, a także konsekwencje uznania kontraktu za niewiążący, w tym wzajemnych rozliczeń. Aktualnie parę polskich sądów wyczekuje na odpowiedź dotyczącą zasad postępowania z potencjalnie lub faktycznie przedawniającymi się roszczeniami kredytodawców.
czytaj dalej…
Stanowisko Związku Banków Polskich: sprawiedliwość została osiągnięta – kres marzeń o darmowych mieszkaniach
W sprawie C-752/24 (Jangielak) Trybunał potwierdził, że prawo UE nie stoi na przeszkodzie takiemu podejściu, w którym bank może efektywnie dochodzić zwrotu kapitału także wówczas, gdy wystąpił z pozwem jeszcze przed prawomocnym zakończeniem sprawy o nieważność umowy. To postanowienie umacnia pewność obrotu i potwierdza, że ochrona konsumenta nie może prowadzić do odebrania jednej ze stron realnej możliwości dochodzenia jej roszczeń.
W sprawie C-901/24 (Falucka) Trybunał potwierdził, że deklaracja konsumenta o świadomości konsekwencji nieważności umowy może mieć znaczenie dla oszacowania biegu przedawnienia roszczenia banku. To również wpisuje się w kierunek, zgodnie z którym rozstrzygnięcie skutków nieważności umowy powinno uwzględniać prawa obu stron i nie może prowadzić do nieproporcjonalnych wyników.
Z kolei w sprawie C-753/24 (Rzepacz) Trybunał orzekł, że prawo UE nie wyklucza krajowych rozwiązań pozwalających sądowi – w szczególnych sytuacjach – pominąć przedawnienie roszczenia banku, jeśli przemawiają za tym względy słuszności. Wynika z tego, że także w tym aspekcie zachowana została możliwość uwzględnienia przez sądy krajowe specyficznych okoliczności konkretnego przypadku.
Po dzisiejszych wyrokach TSUE szanse na skuteczne podniesienie przez konsumenta zarzutu przedawnienia roszczenia banku są niewielkie.
Odnosi się to zarówno do sytuacji, w których bank podjął kroki procesowe mające na celu dochodzenie kapitału, jak i do przypadków, w których istotne są oświadczenia składane przez konsumenta lub szczególne względy słuszności oceniane przez sąd. W każdym z tych obszarów Trybunał poparł rozwiązania, które zwiększają przewidywalność rozliczeń i ograniczają ryzyko bezzasadnego unikania obowiązku zwrotu kapitału.
Te decyzje mają ważne znaczenie nie tylko dla sektora bankowego, ale także dla pewności obrotu i możliwości przewidywania rozliczeń po unieważnieniu umów kredytowych. Potwierdzają, że konsekwencje nieważności powinny być rozliczane w sposób uwzględniający prawa obu stron, bez tworzenia nieuzasadnionej przewagi procesowej po którejkolwiek ze stron.
Po tych rozstrzygnięciach można mówić o zasadniczym uporządkowaniu sporów wokół przedawnienia. Powinno to skutkować większą stabilnością orzecznictwa krajowego, ograniczeniem sporów dotyczących samego mechanizmu przedawnienia oraz wzrostem przewidywalności rozstrzygnięć w sprawach dotyczących rozliczeń po unieważnieniu umów kredytowych.
Prognozujemy również, że taki kierunek orzeczniczy będzie sprzyjał dalszemu wzrostowi zainteresowania ugodami jako racjonalnym i przewidywalnym sposobem zakończenia sporu.
– Sprawiedliwości stało się zadość. TSUE zakończył marzenia o darmowych mieszkaniach – mówi prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek po trzech wyrokach dotyczących przedawnienia roszczeń. – TSUE nie zakwestionował fundamentalnych zasad porządku prawnego. Banki utrzymują prawo do odzyskania wypłaconego kapitału jako kluczowy element równowagi stron stosunku prawnego i mają prawo dochodzić roszczeń w sądzie poprzez składanie tzw. powództw wzajemnych.
Można odczuwać rozczarowanie. Komentuje Paweł Wójcik, Votum Consumer Care
Każdy, kto dzisiaj oczekiwał orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które ponownie wywrócą sytuację i jeszcze bardziej pogorszą i tak już trudną sytuację banków w sprawach frankowych, może czuć się zawiedziony. Co prawda TSUE w wydanych orzeczeniach podkreślił, że ochrona praw konsumentów jest nadal dobrem nadrzędnym w prawie europejskim oraz że sąd krajowy ma podjąć wszelkie niezbędne kroki, aby realizacja tych praw nie była niemożliwa lub nadmiernie utrudniona. Mimo to ochrona praw zagwarantowanych przez porządek Unii nie może prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia konsumentów. Zatem wystąpienie przez bank z pozwem przeciwko konsumentowi o zwrot kapitału kredytu jest zgodne z celem Dyrektywy 93/13, ponieważ przyczynia się do przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej, w której konsument znajdowałby się w przypadku braku takiego nieuczciwego warunku umowy.
Bowiem w świetle zasady proporcjonalności, zobowiązanie do zwrotu świadczeń zrealizowanych na podstawie nieważnej umowy ma charakter wzajemny. W konsekwencji możliwość dochodzenia przez bank roszczenia o zwrot kapitału odpowiada zasadzie równości stron, wymogowi uczciwego procesu i zasadzie pewności prawa.
Trzeba jednak zaznaczyć, że wskazówki Trybunału, wynikające z dzisiejszych orzeczeń, nie wpłyną znacząco na sytuację polskich frankowiczów w sądach. Nadal będą wygrywać 99% spraw w sporach o stwierdzenie nieważności umowy kredytu powiązanego z frankiem szwajcarskim. Banki zyskały jedynie potwierdzenie, że mogą dochodzić zwrotu kapitału, realizując swoje prawo do sądu, nawet jeśli w sprawie głównej nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok, ustalający nieistnienie stosunku prawnego z wadliwej umowy. Ale jednocześnie taka sytuacja nie może negatywnie wpływać na prawa kredytobiorców, zwłaszcza w zakresie ewentualnych kosztów sądowych. O czym Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przesądził już w poprzednich orzeczeniach.
Mając zatem na uwadze naszą dotychczasową strategię procesową, nasi Klienci nie powinni odczuwać zawodu dzisiejszymi wyrokami, ponieważ zdecydowana większość z nich jest świadoma i pragnie rozliczyć się z udzielonego kredytu, w ramach świadczeń zrealizowanych na podstawie nieważnej umowy.
Rzeczniczka generalna TSUE: bank nie ma obowiązku zwracać składek ubezpieczenia kredytu
Rzeczniczka generalna Trybunału Sprawiedliwości UE Tamara Ćapeta uznała w wydanej w czwartek opinii, że prawo unijne nie wymaga, by po unieważnieniu umowy kredytu frankowego bank zwracał konsumentowi składki za ubezpieczenia, które go zabezpieczają.
Sprawa została skierowana do Trybunału na skutek pytań prejudycjalnych Sądu Okręgowego w Warszawie i dotyczy interpretacji prawa unijnego.
Według rzeczniczki bank powinien zwrócić koszty ubezpieczeń zabezpieczających jego interes (np. niski wkład własny), lecz nie ma obowiązku oddawać składek za polisy chroniące konsumenta, takie jak ubezpieczenie nieruchomości lub na życie.
Ćapeta zasugerowała, że zwrot wszystkich kosztów mógłby być nieproporcjonalny. Podkreśliła, że ubezpieczenia konsumenckie były realnie świadczoną usługą, a składki stanowiły wynagrodzenie za nią, więc ich zwrot oznaczałby de facto bezpłatną ochronę.
Ocena proporcjonalności należy – zaznaczyła – do sądu krajowego, który powinien zważyć interesy stron. Podkreśliła, że celem unijnego prawa jest zachowanie równowagi między stronami, a nadmierne uprzywilejowanie konsumenta mogłoby zagrozić stabilności rynku finansowego.
Opinia rzecznika generalnego nie jest wiążąca dla TSUE. Zadanie rzeczników generalnych polega na przedstawianiu Trybunałowi propozycji rozstrzygnięć prawnych, które sędziowie mogą uwzględnić lub odrzucić, przy czym w większości przypadków przyjmują argumentację rzeczników.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
jz/ ana/ MKis
