Obrona narodowa – game changer dla polskiej ekonomii? Niewykluczone

Wydatki na obronność to więcej niż tylko ciężar budżetowy. Inicjowane przez nie innowacje prowadzą do kreowania nowych technologii, które znajdują zastosowanie komercyjne, angażują prywatny kapitał i wspomagają tworzenie nowych przedsiębiorstw. Dobrym przykładem jest Izrael – pisze w komentarzu dla Bankier.pl Roy Regev, członek kierownictwa BETA TFI.

Wydatki obronne przełomowym momentem dla polskiej gospodarki? To możliwe

fot. Adam Chelstowski / / FORUM

Światowe nakłady na zbrojenia rosną w tempie niespotykanym od lat. W roku 2024 globalne wydatki wojskowe sięgnęły poziomu 2,7 bln dolarów, co stanowi około 2,5% globalnego PKB. W krajach NATO przeciętny poziom nakładów obronnych wynosi aktualnie około 2,2%, podczas gdy Polska gwałtownie podwyższyła je z blisko 2% PKB do ponad 4%, z planami sięgającymi nawet 5%.

Ta transformacja wywołała w Polsce debatę publiczną – skupiającą się głównie na metodach finansowania tego progresu. Czy powinien on być realizowany poprzez wyższe daniny, większe zadłużenie czy mechanizmy poza budżetem?

Takie spojrzenie pomija jednak pełniejszy kontekst.

Inwestycje w obronność to nie jedynie obciążenie budżetowe. To strategiczna decyzja ekonomiczna, która generuje wartość przez dwa zasadnicze kanały: stabilność i progres. Umiejętnie zarządzane mogą wzmocnić polską gospodarkę dokładnie tam, gdzie jest to najbardziej wymagane – w obszarze badań i rozwoju (R&D).

Obronność jako zabezpieczenie gospodarcze

W swej naturze obronność pełni rolę polisy ubezpieczeniowej dla gospodarki.

Kiedy osoby fizyczne dysponują cennymi dobrami – domami, pojazdami czy nieruchomościami generującymi zysk – ubezpieczają je nie dlatego, że przewidują szkodę, lecz dlatego, że potencjalne ryzyko strat jest zbyt duże, aby je zlekceważyć. Wraz ze wzrostem niepewności wzrasta chęć do ponoszenia kosztu takiego „zabezpieczenia”.

Ta sama zasada odnosi się do państw.

Inwestycje w obronność redukują prawdopodobieństwo poważnych perturbacji – wynikających z konfliktów, presji czy niestabilności systemowej – i umożliwiają przedsiębiorstwom, inwestorom oraz przedsiębiorcom funkcjonowanie z większym zaufaniem i w długim przedziale czasowym.

Ukraina pokazuje, co się dzieje, gdy takie „zabezpieczenie” jest niewystarczające. Po napaści w 2022 roku jej PKB skurczył się o prawie 30% w ciągu jednego roku, czemu towarzyszyły ogromne dewastacje infrastruktury, przesiedlenia milionów ludzi oraz załamanie aktywności ekonomicznej. Odbudowa jest powolna i w dużej mierze uzależniona od wsparcia zewnętrznego.

Natomiast państwa, które wcześniej inwestują w potencjał obronny, są lepiej przygotowane do podtrzymania ciągłości ekonomicznej w ciężkich warunkach. Nawet w niesprzyjającym środowisku geopolitycznym silne fundamenty bezpieczeństwa pozwalają gospodarce nieprzerwanie działać.

Obronność jako impuls do wzrostu

Oprócz stabilności inwestycje w obronność mogą również wspierać progres gospodarczy – pod warunkiem, że są właściwie ukierunkowane.

Potwierdzają to badania empiryczne. Analizy amerykańskiego National Bureau of Economic Research sygnalizują, że wzrost publicznych nakładów na badania i rozwój o 10% przekłada się na wzrost inwestycji sektora prywatnego w R&D o 5–6%. Z kolei szacunki Europejskiego Banku Centralnego wskazują, że zwiększenie wydatków obronnych o 1% PKB może wygenerować mnożnik produkcji na poziomie zbliżonym do 0,9 w ciągu dwóch lat.

Generuje to silny mechanizm: innowacje napędzane nakładami obronnymi prowadzą do kreowania nowych technologii, które znajdują zastosowania komercyjne, angażują prywatny kapitał i sprzyjają tworzeniu nowych przedsiębiorstw.

Dobrym przykładem jest Izrael. System obronny pełni tam rolę swoistego katalizatora talentów, w szczególności poprzez jednostki technologiczne, które kształcą specjalistów w obszarach takich jak cyberbezpieczeństwo, analiza danych czy zaawansowane systemy. Wielu z nich kończy służbę już po dwudziestce, dysponując doświadczeniem porównywalnym z kilkuletnią pracą w sektorze prywatnym.

Jedną z historii ilustrujących ten mechanizm jest przejęcie firmy Wiz przez Google w transakcji o wartości około 32 mld dolarów. Spółka została założona przez czterech przedsiębiorców, którzy poznali się podczas blisko dekady wspólnej służby w elitarnej jednostce technologicznej, zdobywając zaawansowane kompetencje techniczne i doświadczenie pracy w warunkach realnej presji. Po zakończeniu służby wykorzystali te umiejętności, najpierw tworząc Adallom (sprzedany Microsoftowi za 320 mln dolarów), a następnie zakładając Wiz – firmę z obszaru cyberbezpieczeństwa, która w ciągu kilku lat stała się jedną z najszybciej rosnących na świecie i została przejęta przez Google w przełomowej transakcji.

Efekt ekonomiczny jest znaczący. Izrael przeznacza na badania i rozwój około 6% PKB – jeden z najwyższych poziomów na świecie – a sektor technologiczny odpowiada za 17–20% PKB, ponad 50% eksportu i przeszło 10% zatrudnienia.

To dowodzi, że inwestycje w obronność – jeśli są skorelowane z innowacjami i kapitałem ludzkim – mogą stać się istotnym źródłem przewagi konkurencyjnej.

Strategiczna okazja dla Polski

Nakłady Polski na badania i rozwój wynoszą około 1,4–1,5% PKB, co wyraźnie odbiega od poziomu gospodarek opartych na innowacjach, takich jak Izrael (około 6%), Korea Południowa (około 4,5%) czy nawet średnia unijna (około 2,2%). Ta luka stanowi strukturalne ograniczenie dla długoterminowego wzrostu i zdolności do budowy globalnie konkurencyjnych sektorów technologicznych.

W tym kontekście wydatki obronne mogą stać się dla Polski mocnym czynnikiem inicjującym zmiany.

Jeśli zostaną nakierowane na rozwój krajowego przemysłu, badań i kapitału ludzkiego, trwałe podwyższenie wydatków obronnych o około 1% PKB może – zgodnie z analizami MFW i EBC – podnieść roczny wzrost gospodarczy o około 0,3–0,5 pkt proc., a jednocześnie zwiększyć nakłady na R&D z obecnych około 1,5% do poziomu 2–3% PKB w średnim okresie. Taki mechanizm może zapoczątkować silny efekt mnożnikowy, przyspieszając transformację Polski w kierunku gospodarki bazującej na innowacjach i wysokim wzroście oraz umacniając jej pozycję w Europie.

Dzięki solidnym fundamentom – wysokiej jakości kapitałowi ludzkiemu i dobrze rozwiniętej infrastrukturze – kolejne globalne firmy zmieniające świat mogą powstać właśnie w Polsce.

Roy Regev jest członkiem zarządu BETA TFI, największego emitenta ETF-ów na polskiej giełdzie. Współtworzył też największą firmę zarządzającą funduszami ETF w Izraelu.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *