Czeski operator RegioJet opuszcza Polskę i mocno krytykuje okoliczności prowadzenia działalności gospodarczej. Firma zwraca uwagę na blokowanie infrastruktury, restrykcje w sprzedaży oraz działania konkurentów. Od maja przestaną istnieć krajowe trasy, co negatywnie wpłynie na podróżnych.
Pociąg RegioJet na Dworcu Zachodnim w Warszawie
Adam Woźniak
Czeski prywatny operator kolejowy RegioJet wycofuje swoją działalność z Polski. „Realizacja krajowych połączeń Kraków – Warszawa – Gdynia oraz Poznań – Warszawa zostanie zakończona z dniem 3 maja 2026 roku. Klienci zostaną dzisiaj powiadomieni o anulowaniu przejazdów po tym terminie za pomocą wiadomości SMS lub poczty elektronicznej” – zakomunikowała firma w oświadczeniu.
Reklama Reklama Transport Zmiany na kolei pod lupą UE. Polska może zablokować konkurencję
Utrwalenie pozycji na rynku regionalnych przewozów uderzy nie tylko w zagranicznych operatorów, ale przede wszystkim w Polregio.
Przyczyną decyzji ma być utrudnianie działalności operatorowi – zarówno przez konkurujące PKP Intercity, jak i zarządzającą infrastrukturą firmę Polskie Linie Kolejowe. RegioJet żali się także na negatywnwną kampanię medialną wymierzoną w operatora. Czesi przypominają kwestię zablokowania kupna bazy w Warszawie, która miała być zapleczem technicznym operatora. Oraz odmowę promowania swoich usług na stacjach PKP.
– Pomimo że europejskie regulacje umożliwiły otwarcie rynku niedotowanego transportu kolejowego już w 2010 roku w ramach tzw. czwartego pakietu kolejowego, naszym zdaniem w Polsce nie działają standardowe zasady konkurencji – oznajmia spółka. Jej właściciel Radim Jancura przeprasza podróżnych i stwierdza: Nie mogę dłużej narażać pomyślności firmy, którą założyłem w wieku 23 lat. Ufam, że w bardziej sprzyjających okolicznościach będziemy mogli wznowić nasze usługi w Polsce.
Transport Większa konkurencja na torach. Pociągi Leo Express pojadą z Warszawy do Krakowa
W każdym miejscu, gdzie na kolei pojawiła się konkurencja, liczba pasażerów rosła nawet o 100 proc., a ceny biletów spadały o 30–40 proc. – przekonuje…
Czeski operator oświadcza, że jest gotów powrócić, gdy rynek będzie naprawdę otwarty i zagwarantuje sprawiedliwe oraz klarowne warunki dla wszystkich działających. Obecna sytuacja – w tym blokada infrastruktury, ograniczenia sprzedaży oraz agresywna polityka cenowa ze strony PKP Intercity – jak uważa RegioJet – ma zagrażać stabilności finansowej grupy RegioJet w Czechach.
Międzynarodowe przejazdy realizowane przez RegioJet na trasach Przemyśl – Kraków – Praga oraz Warszawa – Praga będą nadal kontynuowane.
RegioJet, który dynamicznie wkroczył do Polski jesienią ubiegłego roku oferując bilety od 9 zł za przejazd z Krakowa do Warszawy w czasie zbliżonym do pendolino, zapowiadał rewolucję na polskiej kolei. Komfortowe składy z czterema klasami podróży i korzystniejszymi cenami niż w PKP Intercity miały odbierać podróżnych dotychczasowemu monopoliście. Czesi ogłosili również kolejne relacje począwszy od rozkładu jazdy 2025/26: Warszawa–Poznań, Kraków–Warszawa–Gdynia oraz Warszawa–Ostrawa–Praga.
Lecz szybko pojawiły się przeszkody. Przedstawiciele czeskiej firmy informowali o przydzielaniu niekorzystnych, dłuższych niż dla PKP Intercity czasów przejazdów, kierowaniu składów na dłuższe szlaki, braku dostępu do powierzchni reklamowych na stacjach oraz wyznaczaniu okienek kasowych w nieatrakcyjnych lokalizacjach.
W grudniu kłopoty firmy gwałtownie się nasiliły. RegioJet odwołał znaczną część planowanych w nowym rozkładzie kursów, tłumacząc się trudnościami z rekrutacją kierowników pociągów i maszynistów oraz opóźnieniami w budowie zaplecza technicznego. W styczniu nieużywane okna czasowe na trasie Kraków – Warszawa zajęło PKP Intercity.
Zaplecze miało umożliwić Czechom uniezależnienie się od infrastruktury PKP. RegioJet jako jedyny złożył ofertę w przetargu na sprzedaż zaplecza technicznego PKP Cargo na warszawskiej Pradze. Jednak finalizacja procedury, mimo że znajdujące się w restrukturyzacji PKP Cargo z długiem na 3 mld zł pilnie potrzebuje środków, nie doszła do skutku. Według RegioJet, było to następstwem presji wywieranej na PKP Cargo przez akcjonariusza PKP S.A. – Kierownictwo PKP Cargo nadmiernie opóźnia sfinalizowanie sprzedaży obiektu, który RegioJet wygrał w jawnym przetargu, składając najwyższą ofertę w wysokości ponad 55 milionów złotych – uskarżał się czeski operator, który musiał korzystać z serwisów firm zewnętrznych.
Z personelem firma miała problem od początku, przyznając, że rekrutacja polskich pracowników przebiega trudniej niż zakładano. Kierownikom pociągów oferowała nawet 12 tys. zł. Lecz brakowało również maszynistów, stewardów i pracowników technicznych, a do obsługi polskich połączeń planowano stworzyć zespół liczący ok. 300 osób. Eksperci twierdzą, że firma nie wykorzystała okazji, by zatrudnić odchodzących z pracy pracowników PKP Cargo
Według RegioJet, problemem okazał się również nacisk ekonomiczny ze strony PKP Intercity, które miało obniżyć ceny biletów nawet o 70 proc. w porównaniu do poziomu sprzed wejścia RegioJet na rynek. – Prawo konkurencji uznaje tego typu politykę cenową za niedozwolone działanie drapieżne, mające na celu wyeliminowanie nowego uczestnika rynku – twierdzi RegioJet.
Rezygnacja czeskiego operatora z Polski jest złą wiadomością dla podróżnych, którzy tracą konkurencyjny sposób podróżowania. Z kolei PKP Intercity odzyskuje dominującą pozycję w przewozach dalekobieżnych oraz możliwość ustalania cen biletów. Na polskich torach od kilku tygodni działa również inny czeski prywatny operator – Leo Express, ale zakres jego działalności jest na razie ograniczony.
W komunikacie RegioJet zarzuca Polsce brak standardowych warunków dla funkcjonowania konkurencji. Jednocześnie deklaruje gotowość do powrotu, gdy rynek będzie naprawdę otwarty i zapewni sprawiedliwe oraz transparentne warunki dla wszystkich operatorów. Firma podaje, że zamawia 75 nowych niskopodłogowych składów o prędkości do 200 km/h, m.in. we współpracy z producentem Pesa Bydgoszcz. – W przyszłości jesteśmy gotowi zainwestować miliardy złotych również na rynku polskim – deklaruje RegioJet.
