Dlaczego wysyłanie telefonów do oszustów to zły pomysł i nie chodzi tu wcale o ich uczucia

Dlaczego wysyłanie telefonów do oszustów to zły pomysł i nie chodzi tu wcale o ich uczucia 2

Chęć złapania oszusta telefonicznego jest prawdopodobnie jedną z niewielu dostępnych i społecznie akceptowalnych form szybkiego wymierzenia sprawiedliwości, podaje Ukr.Media.

Gdy podnosisz słuchawkę, na wyświetlaczu automatycznego wybieraka pojawia się druga pauza, po czym zaniepokojony głos z lekkim akcentem lub specyficzną wymową zaczyna zapowiadać „podejrzaną transakcję” lub „usługę bezpieczeństwa” — pokusa, by wysłać ją znanym szlakiem morskim, jest niemal nieodparta.

Wygląda na to, że masz do tego pełne prawo. W końcu twój numer trafił do ich bazy danych z powodu nieszczelnych zabezpieczeń jakiejś firmy kurierskiej, a poziom stresu jest tak wysoki, że możliwość legalnego poderwania kogoś to jak terapia.

Jednak nawiązanie dialogu z przestępczym call center przypomina próbę wygrania kasyna poprzez siedzenie przy automacie do gry za pomocą skradzionych żetonów.

Istnieje naiwny mit, że wściekły operator będzie się mścił: zamawiał dziesiątki pizz pod Twój adres albo kradł na stacje kolejowe w Twoim imieniu. Jeśli spojrzeć na to bez zbędnego dramatyzmu, staje się jasne, że oszustwo telefoniczne to tylko sposób na dotarcie do klienta. Przepocone przestrzenie, sztywne wskaźniki KPI, scenariusze i plany sprzedaży. Poświęcanie czasu pracy na zemstę z powodu zranionego ego drobnego urzędnika po prostu nie jest dla nich ekonomicznie interesujące. Nie jesteś dla nich wrogiem, jesteś tylko linią w połączonym arkuszu kalkulacyjnym Excel.

Prawdziwy problem leży gdzie indziej. Podczas gdy omawialiśmy etykę sztucznej inteligencji w sztuce, technologie deepfake stały się powszechne. Współczesna sieć neuronowa potrzebuje zaledwie kilku sekund czystego dźwięku, aby wygenerować całkowicie przekonującą kopię twojego głosu. Podczas gdy sarkastycznie tłumaczysz oszustowi, co myślisz o jego matce i zdolnościach intelektualnych, dajesz mu za darmo swoje dane biometryczne. Jutro ten cyfrowy fantom z twoją intonacją może zadzwonić do któregoś z twoich starszych krewnych, imitując panikę, łzy i prośbę o pilną wpłatę pieniędzy na leczenie po wypadku samochodowym. Chęć bycia dowcipnym przez kilka sekund nagle zamienia się w broń przeciwko twoim bliskim.

Co więcej, każda reakcja – śmiech, krzyk czy próba odczytania numeru – automatycznie zwiększa wartość Twojego numeru na czarnym rynku. Bazy danych są w większości wypełnione martwymi kontaktami. Kiedy podnosisz słuchawkę i zaczynasz rozmawiać, ich system CRM odhacza warunek: abonent jest aktywny, w kontakcie i reaguje emocjonalnie. Od tego momentu Twój numer staje się droższy i jest sprzedawany w kółko innym grupom. Zamiast jednego połączenia otrzymasz dziesięć.

Często myślimy, że panujemy nad sytuacją. Wydaje się, że jeśli od pierwszych słów rozgryzłeś schemat, możesz trochę poeksperymentować. Ale po drugiej stronie słuchawki są ludzie, których jedynym zadaniem jest przełamywanie psychologicznych barier innych ludzi przez dziesięć godzin dziennie. Ich scenariusze są rozpisane na różne reakcje, a emocjonalna potyczka może niepostrzeżenie przerodzić się w manipulację, gdzie sam, nieświadomie, zdradzisz szczegóły, które ich zaintrygują. Nie powinieneś sparować z ulicznym rabusiem tylko po to, by sprawdzić, czy pamiętasz techniki z sekcji karate.

Najboleśniejszą karą dla tego biznesu nie są twoje przekleństwa. To zmarnowany czas operatora i pustka. Gdy tylko usłyszysz imię i nazwisko rodowe z nienaturalną intonacją, albo słowa „bezpieczne konto” i „data ważności karty SIM”, jedyną odpowiednią reakcją jest ciche naciśnięcie czerwonego przycisku rozłączenia. Bez pożegnania, pytań ani edukacyjnych rozmów. Po prostu rozłącz się w środku zdania. To zaburza algorytm pracy lepiej niż jakiekolwiek żarty.

Aby w ogóle nie marnować na to zasobów, dostępne są podstawowe ustawienia. W iOS jest to „Cisza nieznanych”, w Androidzie – filtry antyspamowe. Ich włączenie to kwestia kilku dotknięć ekranu. Obawa przed przegapieniem połączenia od kuriera czy lekarza jest zazwyczaj przesadzona. Osoby, które naprawdę Cię potrzebują, oddzwonią po raz drugi lub napiszą do Ciebie przez komunikator. Oszuści działają za pomocą automatycznych dialerów i prawie nigdy nie pukają do zamkniętych drzwi dwa razy z rzędu.

Być może najbardziej racjonalnym sposobem wykorzystania tej informacji jest po cichu odebrać telefony starszym krewnym i ustawić blokadę nieznanych numerów. Stają się oni celem nie z powodu braku krytycznego myślenia, ale z powodu starego, destrukcyjnego nawyku uprzejmego traktowania „oficjalnych głosów” i nierozłączania się w pierwszej kolejności. Delegowanie bezpieczeństwa algorytmom smartfonów jest o wiele bardziej niezawodne niż liczenie na to, że tym razem rozpoznają oszustwo.

Udział

Subskrybuj UkrMedia na Telegramie.

⚡ Puls Czytelników

Czy jesteś za cichym naciśnięciem przycisku rozłącz, czy uważasz, że oszustowi należy dać nauczkę mocnym słowem?

1 osoba już zagłosowała. Dołącz do dyskusji.

👇 Kliknij jedną z poniższych opcji

🔇 Po prostu ciche ignorowanie 🤬 Wysyłanie po statek 🤔 Działanie zgodnie z okolicznościami

📊 Mapa myśli

🔇 Tylko cisza i ignorowanie 100% 🤬 Wysyłam po statek 0% 🤔 Działam zgodnie z okolicznościami 0% 💡

Dyskusja dopiero się zaczyna. Bądź pierwszy, który skomentuje!

Uwagi

Najpierw nowe ↕

Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *