Iran przyjął rozejm wynegocjowany z USA jako punkt wyjścia do trwałego zakończenia konfliktu zbrojnego – oznajmił w środę irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi podczas rozmowy z tureckim odpowiednikiem, Hakanem Fidanem.

Jak przekazał Reuters, powołując się na Aragcziego, Teheran zgodził się na zawieszenie broni w oparciu o swój 10-punktowy plan zakończenia działań wojennych, który ma posłużyć jako podstawa do rozmów z Waszyngtonem.
Według informacji przekazanych przez turecką agencję Anadolu, źródła w ministerstwie spraw zagranicznych w Ankarze podały, że podczas rozmowy z Aragczim Fidan wyraził satysfakcję z powodu osiągnięcia tymczasowego wstrzymania ognia i zagwarantował zaangażowanie Turcji w dążenie do utrwalenia pokoju.
Wcześniej, w środę, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, podczas rozmowy telefonicznej, przestrzegł prezydenta USA Donalda Trumpa przed potencjalnym sabotażem ogłoszonego w nocy dwutygodniowego porozumienia o wstrzymaniu walk z Iranem.
Zgodnie z komunikatem biura prasowego Erdogana, wyraził on „zadowolenie z zawieszenia broni i zaznaczył, że po niezwykle trudnych i napiętych 40 dniach (…) dwutygodniowy okres powinien zostać właściwie wykorzystany dla osiągnięcia trwałego porozumienia pokojowego”. „Nie możemy pozwolić, by ten proces został zakłócony” – ogłosiła kancelaria tureckiego przywódcy.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w nocy z wtorku na środę, że przyjął pakistańską propozycję dwutygodniowego wstrzymania ognia z Iranem, pod warunkiem, że Iran zgodzi się na niezwłoczne odblokowanie cieśniny Ormuz. Dodał, że rozejm będzie „wzajemny”. Według doniesień medialnych amerykańsko-irańskie negocjacje w sprawie zakończenia konfliktu rozpoczną się w piątek w Islamabadzie, stolicy Pakistanu.
Trump potwierdził w nocy, że otrzymał irański 10-punktowy plan pokojowy, choć detale uzgodnień pozostają nieprecyzyjne.
Netanjahu: Umowa o zawieszeniu broni osiągnięta w pełnej koordynacji z Izraelem
Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, oznajmił w środę, że porozumienie o zawieszeniu broni z Iranem zostało osiągnięte „w pełnej harmonii” z jego krajem. – Izrael nie został poinformowany w ostatniej chwili – zapewnił szef izraelskiego rządu w komunikacie prasowym w formie wideo.
Dodał również, że „to nie koniec działań, lecz etap na drodze do realizacji celów”.
W opinii Netanjahu Iran jest teraz słabszy niż kiedykolwiek, a także otwiera cieśninę Ormuz, rezygnując z wszelkich postulatów – wycofania sankcji, odszkodowań, ostatecznego zakończenia wojny i wstrzymania walk w Libanie.
– Izrael ma jeszcze więcej zamierzeń do spełnienia. Zrealizujemy je poprzez porozumienie lub poprzez wznowienie konfrontacji – oświadczył izraelski premier.
Podkreślił, że Izrael jest gotowy do wznowienia walk w dowolnej chwili. – Mamy palec na spuście – powiedział, dodając, że najważniejszym rezultatem tej kampanii jest fakt, że jego państwo „jest silniejsze niż kiedykolwiek, a Iran słabszy niż kiedykolwiek”.
Wymieniając sukcesy swojej armii w konflikcie z Iranem, Netanjahu stwierdził, że zniszczono irański system rakietowy, co uniemożliwia produkcję nowych pocisków, a obecne rezerwy gwałtownie maleją.
Według Netanjahu Izrael zadał dotkliwy cios irańskiemu programowi nuklearnemu, włączając w to zakłady wytwarzające wirówki do wzbogacania uranu oraz naukowców zajmujących się energią jądrową. Zapewnił, że cały irański wzbogacony uran zostanie wywieziony z Iranu „albo na mocy umowy, albo siłą”.
Szef izraelskiego rządu podkreślił również, że zawieszenie broni nie obejmuje libańskiego Hezbollahu, a Izrael będzie kontynuował ataki na tę organizację.
– Dziś Izrael zadał Hezbollahowi najsilniejszy cios od czasu operacji z pagerami i krótkofalówkami we wrześniu 2024 roku. Zaatakowaliśmy 100 lokalizacji w ciągu 10 minut, w miejscach, które Hezbollah uważał za bezpieczne – powiedział Netanjahu. (PAP)
zm/ mal/
jbw/ akl/
