Astronauci z ekspedycji Artemis II mogli ujrzeć na Księżycu struktury, jakich dotąd nie rejestrowała żadna załogowa wyprawa. Kosmonauci analizowali je tak zwanym okiem własnym w czasie rzeczywistym – to ogromna zaleta w porównaniu z misjami robotycznymi – powiedział PAP Mariusz Słonina z POLSA.

Podczas nocy z poniedziałku na wtorek, członkowie załogi Artemis II spędzili sześć godzin na eksplorowaniu nieoświetlonej strony Księżyca, rejestrując fenomeny niedostępne z Ziemi i wykonując dokładne fotografie Srebrnego Globu. W trakcie przelotu nad odległą stroną, kiedy łączność z NASA była niedostępna, załoga dostrzegła zjawisko wschodu i zachodu Ziemi. Kosmonauci naocznie obserwowali również rozbłyski świetlne, generowane przez uderzenia meteoroidów w powierzchnię Księżyca.
Hello, Moon. It’s great to be back.
Here’s a taste of what the Artemis II astronauts photographed during their flight around the Moon. Check out more photos from the mission: https://t.co/rzM1P0QbOl pic.twitter.com/6jWINHkDLh
— NASA (@NASA) April 7, 2026
Jak zauważył popularyzator astronomii Karol Wójcicki na koncie „Z głową w gwiazdach”, na cele obserwacji statek Orion ustawił się w sposób, aby główne okna kapsuły były skierowane w stronę powierzchni Księżyca. Ekipa znalazła się na tyle blisko – w minimalnej odległości około 6500 km od powierzchni – że mogła prowadzić szczegółowe badania naukowe. Astronauci działali z listą około 30 celów, przygotowaną przez zespół naukowy NASA. Wśród nich umieszczono między innymi znaczące formacje impaktowe, jak Morze Wschodnie – jeden z najlepiej zachowanych dowodów gigantycznych kolizji sprzed miliardów lat, zdecydowanie starszy i bardziej „zniszczony” krater Hertzsprunga czy obiekt Reiner Gamma – „zawirowanie” na powierzchni, którego genezę naukowcy wciąż próbują rozwikłać. Załoga na bieżąco raportowała o różnicach w barwie, blasku oraz strukturze powierzchni.
– Tor lotu misji zaprojektowano tak, aby astronauci mogli obserwować kratery i obiekty na powierzchni Księżyca, których wcześniej żadna misja z udziałem ludzi, w tym misja Apollo, nie miała okazji zobaczyć. To była wyjątkowa szansa na pozyskanie zdjęć w wysokiej rozdzielczości. Astronauci – wykorzystując zupełnie nowy sprzęt, ponieważ od programu Apollo minęło ponad 50 lat postępu technologicznego – mogli obserwować powierzchnię Księżyca, włącznie z rejonami okołobiegunowymi. Są one ważnym celem zainteresowania misji załogowych na Księżyc. Tam potencjalnie może znajdować się woda – wspomniał dla PAP Mariusz Słonina, kierujący Centrum Operacyjnym SSA POLSA.
Ukształtowania terenu na powierzchni Księżyca astronauci obserwowali z rozmaitych punktów widzenia i w różnych warunkach oświetleniowych, zależnie od tego, w którym miejscu trasy przebywał statek Orion.
– Robili zdjęcia powierzchni Księżyca przy użyciu różnorodnych obiektywów, ale również nagrywali notatki głosowe ze swoimi spostrzeżeniami. Byli przygotowywani do tego zadania przez geologów. Opisywania formacji geologicznych uczyli się na przykład na Islandii. Zatem przede wszystkim misja ta jest niebywałą szansą na badania geologiczne powierzchni Księżyca, zwłaszcza pod kątem przyszłej budowy baz na Księżycu – podkreślił Mariusz Słonina.
Jak zaakcentował, to, że ludzkie oko mogło w czasie rzeczywistym zestawiać lub analizować widok różnorodnych formacji księżycowych na żywo, stanowi o znaczącej różnicy między eksploracją przy użyciu robotów a eksploracją prowadzoną przez ludzi.
– Możliwość określenia przez astronautów odcienia skał to również cenna informacja dla geologów. Wiedząc, jak odbija się światło, można zidentyfikować składniki lub minerały obecne na powierzchni danej formacji. Sądzę, że naukowcy i geolodzy otrzymają obszerny materiał do analizy, co umożliwi wyłonienie potencjalnych obszarów do lądowania dla przyszłych wypraw. A ponieważ przygotowujemy się na dłuższy pobyt na Księżycu – element naukowy misji Artemis II odgrywa kluczową rolę – opisał ekspert.
Zwrócił uwagę, że astronauci doświadczyli także zaćmienia Słońca – dlatego mogli ujrzeć również słabiej widoczne obiekty, takie jak inne gwiazdy. – To, że potrafili je dostrzec podczas zaćmienia, jest pomocne na przykład w nawigacji, podczas treningu kolejnych załóg, czy w razie awarii instrumentów. W ten sposób astronauci Apollo 13 nawigowali podczas powrotu awaryjnego na Ziemię, właśnie korzystając z konstelacji gwiazd – objaśnił Mariusz Słonina.
Wykorzystując nietuzinkową perspektywę, astronauci nadali nazwy robocze dwóm dotychczas bezimiennym kraterom. Jeden z nich został nazwany „Integrity” na cześć statku kosmicznego. Drugi zyskał nazwę „Carroll”, dla uczczenia żony dowódcy misji, która zmarła na raka w 2020 roku.
Misja Artemis II to pierwsza załogowa podróż w pobliże Księżyca od czasu programu Apollo. Jest ona próbą generalną przed planowanym na 2028 rok lądowaniem człowieka na powierzchni naturalnego satelity. W skład załogi Artemis II wchodzi czterech astronautów – trzech Amerykanów: Christina Koch, Reid Wiseman, Victor Glover oraz Kanadyjczyk Jeremy Hansen.
Załoga rozpoczęła już podróż powrotną, która dobiegnie końca lądowaniem na Pacyfiku w piątek.
Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)
ekr/ zan/
