Napięcie na Bliskim Wschodzie jest ekstremalnie wysokie. Donald Trump przyznał Iranowi jedynie 48 godzin na zdjęcie blokady z newralgicznej cieśniny Ormuz, grożąc, że w przeciwnym wypadku region „pogrąży się w ogniu”. Jednocześnie Izrael, po poważnym bombardowaniu irańskich kompleksów petrochemicznych, oczekuje na zgodę Stanów Zjednoczonych na atak na tamtejsze siłownie. Teheran nie pozostaje bierny i przestrzega, że złudzenie pokonania Islamskiej Republiki doprowadzi do upadku agresorów.

"Zamienicie region w piekło”. Stanowcza odpowiedź irańskiego wojska
Dowództwo irańskich sił zbrojnych zaalarmowało, że dalsze zaognianie konfliktu przez USA i Izrael przekształci cały region w piekło – podała w sobotni wieczór agencja Reuters. Wcześniej prezydent USA Donald Trump obwieścił, że Iran ma jeszcze 48 godzin na zawarcie układu lub otwarcie cieśniny Ormuz.
Rzecznik prasowy centralnego dowództwa irańskich sił zbrojnych oznajmił, że „fantazja o pokonaniu Islamskiej Republiki Iranu przeistoczy się w bagnisko, w którym się zatopicie”.
Ostatnie ultimatum Trumpa wygasa w poniedziałek o godzinie 20 czasu wschodnioamerykańskiego (godz. 2 w nocy we wtorek w Polsce).
Izrael gotuje się do ataku na irańską energetykę. Czeka na aprobatę ze strony USA
Izrael szykuje się do uderzeń na irańską infrastrukturę energetyczną i wyczekuje na akceptację USA – donosiła w sobotę agencja Reuters, powołując się na przedstawiciela izraelskiego ministerstwa obrony. Premier Benjamin Netanjahu stwierdził, że sobotnie ataki na irańskie fabryki petrochemiczne zostały zrealizowane przez Izrael.
W filmie zamieszczonym w serwisie X Netanjahu oznajmił, że uderzenia na kompleksy petrochemiczne, które określił jako ważne źródło przychodów władz w Teheranie, przyszły po wcześniejszych atakach na irański sektor stalowy.
Według niego zniszczono 70 proc. mocy wytwórczych stali; zapowiedział także kontynuowanie uderzeń.
Do eksplozji i pożaru doszło w sobotę w zakładach petrochemicznych w Bander-e Mahszahr i Bandar-e Emam w prowincji Chuzestan w południowej części Iranu. Irańskie media podały, że w wyniku izraelskich ataków poniosło śmierć co najmniej pięć osób.
Wysokiej rangi przedstawiciel izraelskiego ministerstwa obrony przekazał Reuterowi, że możliwe ataki na irańskie elektrownie mogą wydarzyć się w ciągu tygodnia.
Oświadczenie pojawiło się po tym, jak prezydent USA Donald Trump dał Iranowi 48 godzin na zawarcie układu pokojowego lub udrożnienie cieśniny Ormuz.
Informacja o gotowości sił izraelskich do nasilenia konfliktu zwiększa – zdaniem agencji Reutera – presję na Waszyngton w kontekście wsparcia dalszych działań militarnych Izraela w stosunku do Iranu.
W sobotni wieczór w Tel Awiwie miała miejsce demonstracja wzywająca do zakończenia wojny prowadzonej przez Izrael przeciwko Iranowi i Hezbollahowi w Libanie. Zgromadzenie zostało wyjątkowo zaaprobowane przez sąd najwyższy, który ustalił jego liczebność na 600 osób w Tel Awiwie oraz 150 w Jerozolimie, Hajfie i Kfar Sabie.
Według AFP w Tel Awiwie w proteście wzięło udział blisko tysiąc osób, co wywołało napięcia z policją, która usiłowała rozwiązać zgromadzenie; doszło do starć między funkcjonariuszami a protestującymi.
Izraelska armia przekazała, że naloty od piątku objęły ponad 200 celów w Iranie i Libanie.
„Zapanuje tam piekło”. Trump daje Iranowi 48 godzin na otwarcie cieśniny Ormuz
„Pamiętacie, jak dałem Iranowi dziesięć dni na ZAWARCIE UMOWY albo OTWARCIE CIEŚNINY ORMUZ? Czas szybko mija – 48 godzin, zanim zapanuje tam piekło. BOGU niech będą dzięki! Prezydent DONALD J. TRUMP” – zamieścił Trump w swoim serwisie Truth Social.
26 marca Trump zawiadomił, że odkłada o 10 dni ataki na irańskie elektrownie, do poniedziałku 6 kwietnia, do godziny 20 czasu wschodnioamerykańskiego (godz. 2 w nocy 7 kwietnia w Polsce). Ultimatum już wcześniej przedłużał.
Prezydent wcześniej groził już eskalacją ataków na Iran, jeśli ten nie otworzy ponownie Ormuzu, lecz wycofywał się, argumentując, że Teheran jest otwarty na dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu – podkreślił „Wall Street Journal”. Teheran w piątek odrzucił ofertę Waszyngtonu w sprawie porozumienia.
W piątek Trump, zapytany przez stację NBC News o zestrzelenie nad Iranem amerykańskiego myśliwca F-15, odparł, że nie wpłynie to na negocjacje z tym krajem. Pilota maszyny uratowały amerykańskie siły specjalne, drugi członek załogi jest nadal poszukiwany. W rozmowie z portalem Independent Trump odpowiedział, że nie jest skłonny wyjawić, jaka będzie reakcja USA, jeśli poszukiwanemu oficerowi stanie się coś złego.
USA i Izrael zainicjowały 28 lutego bombardowania Iranu, na co ten odpowiada atakami na Izrael, amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie i państwa Zatoki Perskiej.
Iran doprowadził również do niemal całkowitej blokady cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku eksportu ropy naftowej i gazu z regionu, co spowodowało gwałtowny wzrost cen tych surowców na rynkach globalnych.
Przez Ormuz przepłynęły statki związane z Turcją i Japonią oraz z pomocą humanitarną dla Iranu
Przez cieśninę Ormuz przepłynęły kolejne statki związane z Turcją i Japonią – zawiadomiły w sobotę władze obu krajów. Iran zezwolił także na przejazd przez cieśninę statkom przewożącym artykuły pierwszej potrzeby oraz pomoc humanitarną – poinformowała agencja Tasnim.
Zgoda wydana przez władze Iranu dotyczy jednostek zmierzających do irańskich portów, w tym tych znajdujących się obecnie na Morzu Omańskim.
Turecki minister transportu Abdulkadir Uraloglu zawiadomił, że już drugi statek należący do tureckiego armatora przepłynął przez Ormuz. Dodał, że w chwili wybuchu wojny w regionie znajdowało się 15 statków należących do tureckich armatorów, spośród których dwa zdołały dotychczas pokonać cieśninę.
Także japońskie ministerstwo transportu podało, że drugi tankowiec LPG powiązany z Japonią bezpiecznie pokonał Ormuz mimo jej częściowej blokady.
Według niepotwierdzonych wieści Iran pobiera od przepływających tankowców opłatę w wysokości około 1 dolara za baryłkę, lecz nie jest jasne, czy japońskie jednostki LPG uiściły tę opłatę – donosiła agencja Kyodo.
Irańskie media państwowe, powołując się na dowódcę marynarki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), podały, że irański dron uderzył w statek związany z Izraelem w cieśninie Ormuz i wywołał pożar jednostki.
Ormuz nadal jest jednym z głównych tematów, pojawiających się w doniesieniach z wojny zapoczątkowanej przez amerykańsko-izraelskie bombardowania Iranu 28 lutego. Przez ten wąski przesmyk morski przepływa zazwyczaj jedna piąta transportów światowej ropy naftowej. Jej częściowa blokada przyczyniła się do istotnego wzrostu cen tego surowca.
Ormuz odgrywa również zasadniczą rolę w transporcie nawozów – przepływa przez nią około jedna trzecia światowego morskiego handlu tymi produktami. Ich braki mogą prowadzić do wzrostu cen żywności, a nawet do kryzysu żywnościowego, zwłaszcza w krajach afrykańskich.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ sp/
