S&P500 na dnie od września. Kolejna sesja dotkliwych zniżek na Wall Street.

Obrót piątkowy na nowojorskich parkietach zwiastował kontynuację dotkliwej wyprzedaży udziałów z poprzedniego dnia. Pod wpływem lęków stagflacyjnych indeks S&P500 osiągnął najniższy pułap od ponad pół roku.

S&P500 najniżej od września. Drugi dzień mocnych spadków na Wall Street

fot. BRENDAN MCDERMID / /  Reuters / Forum

Pod koniec piątkowej sesji indeks S&P500 uplasował sięna poziomie 6 368,36 punktów, co sygnalizowało spadek o 1,67% i najniższą cenę zamknięcia od 3 września. Nasdaq pikował o 2,15% i zakończył notowania z rezultatem 20 948,36 pkt., tracąc już niemal 13% względem zeszłorocznego szczytu prosperity. Dow Jones odnotował odwrót o 1,73%, do poziomu 45 166,64 pkt.  – a więc również najniższego od początku września.

S&P500 na dnie od września. Kolejna sesja dotkliwych zniżek na Wall Street. 3

S&P500 na dnie od września. Kolejna sesja dotkliwych zniżek na Wall Street. 4

Powody następnej obniżki cen akcji są w gruncie rzeczy zrozumiałe. Mowa o kontynuacji konfliktu z Iranem, który rozwija się już od miesiąca. Izraelsko-amerykański blitzkrieg powoli przekształca się w długotrwałą batalię na wyniszczenie, której jankesi zdają się nie być w stanie zwyciężyć.  A przynajmniej nie bez interwencji sił lądowych. W związku z tym kolejne 10-dniowe ultimatum prezydenta Trumpa można już chyba interpretować jako wyraz słabości, a nie wspaniałomyślności Stanów Zjednoczonych. W piątek prezydent Donald Trump przedłużył termin ataku na irańską infrastrukturę energetyczną do 6 kwietnia, czyli nieco ponad tydzień po pierwotnym terminie, który miał upłynąć dzisiaj.

Reklama

Zobacz także

Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

-Zgodnie z życzeniem rządu Iranu, proszę, niech niniejsze oświadczenie będzie dowodem, że wstrzymuję okres niszczenia elektrowni” – pisał Trump w wiadomości na platformie Truth Social.- Rozmowy się toczą i pomimo mylnych twierdzeń ze strony stronniczych mediów i innych, idą bardzo dobrze. Dziękuję za uwagę! – dodał prezydent USA. Tyle że coraz mniej ludzi na giełdach wierzy w to, że jakikolwiek dialog z Teheranem w ogóle jest prowadzony.

A to oddala nas od szybkiego zakończenia wojny w Zatoce Perskiej, odblokowania Cieśniny Ormuz i przywrócenia brakujących 10-15% globalnych dostaw ropy naftowej i 20% LNG. Obawy wzbudza też drożejąca w związku z tym ropa naftowa, która w piątek powędrowała w górę o kolejne 4%, do 106 USD za baryłkę w przypadku surowca typu Brent.

– Wojna może dobiec końca w dowolnej chwili, a sytuacja może powrócić do normalności w ciągu kilku miesięcy, ale równie dobrze ropa może kosztować 200 USD za baryłkę za sześć miesięcy – powiedział Nicolas Domont, zarządzający kapitałem w Optigestion.

-Im dłużej Cieśnina będzie zamknięta, tym gorsza sytuacja będzie na rynku ropy naftowej – powiedział Jay Hatfield, założyciel i dyrektor generalny Infrastructure Capital Advisors. – Cena znacznie zmaleje, ale po ponownym otwarciu Cieśniny nadal będzie problem z rezerwami, więc jeśli otwarcie Cieśniny przeciągnie się o kolejny miesiąc, cena ropy może ustabilizować się na poziomie około 80 dolarów przez jakiś czas, dopóki nie uda nam się uzupełnić zapasów – dodał Hatfield.

A to natomiast prowadzi do wzrostu napięcia inflacyjnego i obaw o stagflację – innymi słowy czasu wysokiej inflacji i marnego (lub wręcz ujemnego) wzrostu ekonomicznego. Coraz częściej mówi się o ryzyku powtórki z lat 70-tych, gdyż w ciągu 4 lat świat doświadcza już drugiego kryzysu paliwowego. Z tej przyczyny wszyscy aktualnie wpatrują się w rynek długu, na którym rentowności obligacji skarbowych USA czy Niemiec zbliżyły się do niebezpiecznie wysokich pułapów. W przypadku Tresuries na rynku widać zachowania, które ostatnio jednocześnie wystąpiły w maju 2008 roku – czyli bezpośrednio przed najcięższą fazą Wielkiego Kryzysu Finansowego z lat 2007-09.

Rynek terminowy na blisko 25% wycenia prawdopodobieństwo, że do końca roku Rezerwa Federalna zdecyduje się na co najmniej jedną podwyżkę stóp procentowych – wynika z wyliczeń FedWatch Tool. To co prawda wyraźnie mniej niż dwa dni temu (wówczas było to prawie 50%), ale jeszcze miesiąc temu rynek dyskontował OBNIŻKI stopy funduszy federalnych rzędu 50-75 pb. Zmiana jest zatem bardzo nagła i negatywnie wpływa na wyceny akcji i obligacji.

W tym ujęciu kluczowe mogą okazać się oczekiwania inflacyjne konsumentów, producentów oraz inwestorów. W marcowym raporcie Uniwersytetu Michigan krótkoterminowa inflacja spodziewana przez gospodarstwa domowe podniosła się do 3,8% z 3,4% w lutym. Oczekiwania długoterminowe obniżyły się z 3,3% do 2,2%. Ale to ciągle wyraźnie powyżej 2-procentowego celu Rezerwy Federalnej. W związku z tym bankierzy centralni nie mają podstaw, aby twierdzić, że „oczekiwania inflacyjne są dobrze ugruntowane”.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *