
Rząd Wielkiej Brytanii wprowadził pilne zmiany w prawie, mające na celu ograniczenie przekazywania darowizn politycznych w kryptowalutach.
Nowe przepisy nałożą roczny limit w wysokości 100 000 funtów na Brytyjczyków mieszkających za granicą. Środki te obejmują również zakaz wpłat w aktywa cyfrowe, co „uniemożliwi atakującym wykorzystywanie niemożliwych do wyśledzenia metod w celu wpływania na wybory”.
„Zakaz darowizn w kryptowalutach jest niezbędny. Wielka Brytania będzie światowym liderem w walce z tym narastającym zagrożeniem dla wolności i powstrzymamy wrogie mocarstwa zagraniczne oraz innych, którzy chcą osłabić i wykorzystać Wielką Brytanię poprzez podsycanie podziałów i nienawiści. Naszym patriotycznym obowiązkiem jest ochrona prawa Brytyjczyków do swobodnego wyboru własnego rządu” – powiedział sekretarz ds. mieszkalnictwa, społeczności i samorządu lokalnego Steve Reid.
Przepisy weszły w życie 25 marca. Ich wdrożenie wymagało nowelizacji ustawy o reprezentacji ludu.
Wszystkie darowizny w kryptowalutach otrzymane po tym terminie muszą zostać zwrócone nadawcy w ciągu 30 dni, w przeciwnym razie władze podejmą działania egzekucyjne.
W notatce rządowej nie wspomniano o konkretnych karach za naruszenie nowych zasad.
Twierdzi się, że zmiany wprowadzono po opublikowaniu wyników niezależnego raportu na temat zagranicznej ingerencji finansowej w brytyjski system polityczny i wyborczy.
Punkt początkowy
Według Sky News, dochodzenie wszczął były wysoki rangą urzędnik Philip Rycroft. Jego raport dotyczył „uporczywego problemu ingerencji zagranicznej”, która może być „złośliwa” i „siać niezadowolenie”.
Jednocześnie Rycroft przyznał, że nie ma „żadnego bezpośredniego kryzysu” i dowodów na nieprawidłowości w okresie wyborów w 2024 r.
Jednak brytyjski premier Keir Starmer niemal natychmiast zareagował na raport, proponując zmiany w ustawodawstwie.
„Będziemy działać zdecydowanie, aby chronić naszą demokrację” – powiedział.
Dziennikarze zauważyli, że lider opozycyjnej partii Reform UK, Nigel Farage, skarżył się na stronniczość ustawy. Jego zdaniem przepisy mają na celu zaszkodzić jego organizacji, która znaczną część finansowania otrzymuje ze źródeł zagranicznych.
Przypomnijmy, że w lutym brytyjskie Ministerstwo Skarbu wyznaczyło bank HSBC do przeprowadzenia pilotażowej emisji cyfrowych obligacji rządowych.
