Niedawno w Estonię trafiły dwa bezzałogowce. Mimo to, przedsiębiorstwa funkcjonujące w rejonie granicznym nadal nie są przygotowane na finansowe konsekwencje incydentów zbrojnych. W obliczu nowej sytuacji, sektor ubezpieczeniowy pozostaje podzielony, a firmy często nie zdają sobie sprawy z dostępnych opcji.

„Bezzałogowce latają nam tutaj nad głowami bez przerwy, jeden po prostu wpadł w komin. Co da się zrobić” – mówi z pewną rezygnacją Daimar Truija, dyrektor portu Kunda. Jego słowa najtrafniej odzwierciedlają nastroje panujące wśród przedsiębiorstw w prowincji Lääne-Viru. Pomimo faktycznego zagrożenia, port nie zdecydował się na poważne zmiany w strategii ochrony, ani na nabycie dodatkowego ubezpieczenia. Zdaniem Truiji trafienie bezzałogowca w pobliskie Auvere było „po prostu zbiegiem okoliczności”.
Zdarzenie w Auvere: Przypadek czy nowa rzeczywistość?
Środowy incydent w elektrowni Auvere ukazał, jak krucha jest linia między bezpieczeństwem a obszarem konfliktu. Ukraiński dron, nadlatujący z przestrzeni powietrznej Rosji, uderzył w szczytową partię komina elektrowni. Według Służby Bezpieczeństwa Wewnętrznego (KAPO) maszyna zeszła z trasy, przypuszczalnie pod wpływem rosyjskich systemów walki elektronicznej.
Reklama
Zobacz także
Wybrane dla Ciebie: 10% zniżki na szkolne ubezpieczenie NNW, z kodem 02346
Premier Kristen Michal potwierdził, że celem ukraińskiego kontrataku był rosyjski port Ust-Ługa. Mimo że nikt nie doznał obrażeń, incydent ten ujawnił słabe punkty w ochronie ubezpieczeniowej istotnej infrastruktury.
Istotne rozróżnienie: dron cywilny kontra wojskowy
Większość właścicieli firm żywi przekonanie, że ich standardowe polisy zabezpieczają majątek przed wszelkimi nieszczęśliwymi wypadkami. Niemniej jednak, rzeczywistość wygląda inaczej. Instytucje takie jak If Kindlustus, Salva Kindlustus czy Ergo otwarcie informują: typowe umowy nie pokrywają strat wynikających z działań wojennych.
Lauri Nõu z If Kindlustus wyjaśnia, że o wypłacie rekompensaty decyduje nie sam sprzęt, a charakter sytuacji:
- dron cywilny: szkoda może być uznana za zdarzenie objęte standardowym ubezpieczeniem majątkowym.
- dron wojskowy / atak zbrojny: szkoda kwalifikowana jest jako zagrożenie wojenne i bez specjalnej adnotacji nie zostanie wyrównana.
„Wiele przedsiębiorstw nie dostrzegło braku zapisu o wojnie w swoich kontraktach. Często zdają sobie z tego sprawę dopiero po zdarzeniu” – stwierdza Martti Kork, dyrektor firmy drzewnej Barrus.
Co zawiera specjalistyczne zabezpieczenie wojenne?
Dla przedsiębiorstw, które pragną rozszerzyć swoje zabezpieczenie, rynek oferuje dedykowane kontrakty. Mogą one obejmować zniszczenia mienia spowodowane przez:
- akcje terroryzmu i dywersji;
- bunty, przewroty oraz niepokoje społeczne;
- bezpośrednie oraz pośrednie działania wojenne;
- nacjonalizację majątku przez państwo.
Aktualnie takich rozwiązań wymagają głównie inwestorzy instytucjonalni i fundusze emerytalne. Lokalni przedsiębiorcy często z nich rezygnują ze względu na „przyzwyczajenie się” do wojny w Ukrainie lub brak wymagań ze strony banków udzielających pożyczek.
Surowe konsekwencje, wysokie koszty zabezpieczenia
Według Kaido Konsapa z firmy brokerskiej Iizi, polisa od zagrożeń wojennych nie musi być przesadnie droga. Krąży ona w granicach 2 promili wartości chronionego mienia.
Zatem, w praktyce, jeśli wartość ubezpieczonego mienia wynosi około 10 mln euro, a suma ubezpieczenia to 5 mln euro, to orientacyjna składka roczna wyniesie od 10 tys. do 30 tys. euro.
Dlaczego system nie jest przygotowany na wojnę?
Lauri Tõnise z Ergo wskazuje na bezwzględną kalkulację ubezpieczeń. Sektor opiera się na przewidywalności, a wojna to zjawisko nieprzewidywalne.
Doskonale ilustruje to przykład Ukrainy. W pierwszym roku agresji straty majątkowe osiągnęły 135 mld dolarów, podczas gdy cały krajowy rynek ubezpieczeń był warty tylko 1,5 mld dolarów. Tradycyjny model biznesowy po prostu nie jest w stanie unieść takiej skali zniszczeń.
Rekomendacje dla przedsiębiorców:
Eksperci zalecają, aby nie czekać na następny incydent. Jeżeli Twoja firma działa w regionie zwiększonego ryzyka (np. Wschodnia Wirowia), powinieneś:
- Przeprowadzić analizę polis. Zweryfikować obecność wyłączeń dotyczących działania siły wyższej i konfliktów zbrojnych.
- Zyskać potwierdzenie na piśmie. Zapytać towarzystwo ubezpieczeniowe, jak zinterpretowałoby uderzenie zabłąkanego drona.
- Wziąć pod uwagę kontrakty długoterminowe. Umowy na ryzyka wojenne zawiera się zwykle na 3 lata, co zapewnia stałą stawkę nawet w przypadku zaostrzenia konfliktu.
Autorzy: Karmen Laur, Kristel Härma
