Podczas gdy inwestorzy na giełdach publicznych opierają swoje decyzje na danych historycznych, fundusze Venture Capital prognozują przyszłość, która dopiero się kształtuje. W jaki sposób w erze rewolucji AI rozróżnić faktyczny postęp od chwilowego trendu? O szansach polskich programistów w konfrontacji z globalnymi graczami cyfrowymi i rozważnym zarządzaniu inwestycjami obarczonymi dużym ryzykiem dyskutujemy z Przemysławem Jurgielem-Żyłą z funduszu Movens Capital.

Czemu fundusze Venture Capital z założenia dopuszczają, że nawet 80% firm z ich zestawienia może zbankrutować i wciąż uważają to za optymalny schemat biznesowy? W jaki sposób startupy mogą zabezpieczyć się przed plagiatem idei przez konkurentów w środowisku, gdzie technologia traci na aktualności po kilku miesiącach? Dlaczego nasi programiści to światowa czołówka i jak polskie przedsiębiorstwa mogą mierzyć się z potęgami z Krzemowej Doliny? – m.in. o tych kwestiach rozmawialiśmy z Przemysławem Jurgielem-Żyłą z funduszu VC Movens Capital w trakcie 10. odsłony konferencji Invest Cuffs w Krakowie.
Reguła 80/20 w świecie Venture Capital
Kapitał wysokiego ryzyka (Venture Capital) to perspektywa niestandardowych profitów, zrekompensowana jednak wysokim prawdopodobieństwem fiaska. Jak wyjaśnia nasz rozmówca, perspektywa inwestycyjna w tym sektorze obejmuje z reguły kilkuletni okres tworzenia portfolio, a następnie lata wycofywania się z inwestycji.
– Statystyki wskazują, że mniej więcej 60-80% firm nie przetrwa, ale te 20% firm, które przetrwają i wypracują swoją pozycję na rynku (…) umożliwi naszym inwestorom zarobek – tłumaczy Przemysław Jurgiel-Żyła.
Ekspert dodaje, że warunkiem koniecznym do osiągnięcia sukcesu funduszy na wczesnym i późnym etapie rozwoju (multistage) jest wyszukiwanie zespołów, najlepiej z naszego regionu Europy Środkowo-Wschodniej, które mają możliwości do globalnego rozszerzenia swoich rozwiązań m.in. na dochodowym rynku w Stanach Zjednoczonych.
Sztuczna inteligencja to coś więcej niż tylko asystent
W okresie ekscytacji generatywną sztuczną inteligencją rynki zostały zalane falą produktów, które w istocie są zaledwie dodatkami do istniejących modeli językowych. Zarządzający VC poszukują jednak projektów kreujących trudną do pokonania barierę wejścia.
Przykładem inwestycji z portfela Movens Capital jest firma AI Clearing, wykorzystująca drony oraz zaawansowane modele sztucznej inteligencji do dokładnego zarządzania rozległymi obszarami budowy dróg czy elektrowni słonecznych. Uzyskanie takiej dokładności wymaga posiadania własnych, unikatowych zbiorów danych do uczenia modeli, co stanowi naturalną "fosę" zabezpieczającą przed konkurencją.
– Aktualnie postrzegamy sztuczną inteligencję trochę w takim aspekcie, że sztuczna inteligencja jest już infrastrukturą – zaznacza ekspert
Potężne korporacje technologiczne takie jak Google czy Amazon opracowują rozwiązania ogólne, skierowane do masowego odbiorcy. Prawdziwa wartość innowacyjnego startupu nie wynika zatem z samego faktu wykorzystania algorytmów, lecz z rozwiązywania konkretnych i specjalistycznych problemów swoich klientów korporacyjnych.
Czy nieduże, innowacyjne firmy z Polski mają szansę zmierzyć się z cyfrowymi gigantami? Zachęcamy do odsłuchania całości rozmowy z Przemysławem Jurgielem-Żyłą, reprezentantem funduszu Movens Capital.


Bankier.pl
