Zapowiedzi zaostrzenia konfliktu na Środkowym Wschodzie wywołały turbulencje na rynkach, co szczególnie mocno dotknęło kruszce. W poniedziałkowy poranek ceny złota spadły do najniższego poziomu od listopada ubiegłego roku. Wartość tego cennego surowca jest już ponad 20 proc. niższa od maksimum z końca stycznia.

W poniedziałkowy ranek sesja na rynkach akcji i surowców rozpoczęła się od reakcji na sobotnią deklarację Donalda Trumpa. Prezydent USA zapowiedział w sobotę wieczorem zniszczenie irańskich elektrowni, jeśli zaatakowane państwo nie udrożni cieśniny Ormuz w ciągu 48 godzin. Termin upłynie w poniedziałek około godziny 22:45 czasu polskiego.
Iran odpowiedział, że jeżeli Trump zrealizuje groźbę, rewanżem będzie uderzenie w zasadniczą infrastrukturę całego regionu – w tym obiekty energetyczne i instalacje odsalające, które dostarczają wodę pitną ok. 100 mln mieszkańców regionu.
Reklama
Zobacz także
Cały świat na jednym koncie. Inwestuj na 60 giełdach z całego świata (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Z niedzieli na poniedziałek Izrael przeprowadził natomiast intensywną serię nalotów na Teheran – według doniesień korespondentów telewizji Al Dżazira skala i moc eksplozji w stolicy Iranu były "bezprecedensowe".
Gwałtowny spadek cen złota i srebra
O godzinie 8:30 w poniedziałek wartość złota spadała o przeszło 10 proc., a cena szlachetnego metalu spadła do 4128,70 dol. za uncję, co stanowiło najniższą wartość od końca listopada 2025 r.
W następnej godzinie nastąpiło jednak nieznaczne podbicie i o godzinie 10:15 kurs złota osiągnął wartość 4293 dol., co oznaczało obniżkę o 6,85 proc. w porównaniu do piątkowego zamknięcia sesji.
Obecnie złoto jest tańsze o około 25 proc. niż w czasie szczytu z 28 stycznia, kiedy jego kurs poszybował do 5625 dol. za uncję.


Bankier.pl
Jeszcze gorsza w poniedziałek była sytuacja na rynku srebra. Krótko przed godziną 8:00 rano, metal tracił na wartości o przeszło 11 proc. Kurs srebra wynosił wtedy 61,3 dol., co podobnie jak w przypadku złota oznaczało tegoroczne minima oraz spadek o blisko 50 proc. od szczytu z 28 stycznia. O godzinie 10:15 skala wyprzedaży zmalała do -7,95 proc.
W poniedziałkowy poranek traciły również notowania palladu (-7 proc.) i platyny (-11,25 proc.).
Słaba kondycja metali szlachetnych wynika częściowo z umocnienia dolara i przypuszczeń, że wzrost inflacji utrzyma stopy procentowe największych banków centralnych na dotychczasowym poziomie.
Złoto: najgorszy tydzień od 43 lat (–10,4%). Ostatni raz tak było w marcu 1983.
Paradoks: wojna na Bliskim Wschodzie powinna podnosić ceny złota, ale było inaczej.
Dlaczego? Szok naftowy → inflacja → koniec nadziei na obniżki stóp → dolar w górę → złoto w dół. pic.twitter.com/msxX4wMMz5— Krzysztof Piech (@krzysztof_piech) March 22, 2026
Wzrost cen ropy. Spadki w Azji i na rynku kryptowalut
Rynek metali nie był jedynym, który reagował na nasilenie napięć na Bliskim Wschodzie. Poniedziałkowa sesja przyniosła znaczący odwrót na indeksach giełdowych z Azji. Najwięcej traciły południowokoreański KOSPI (-6,49 proc.), Shanghai Composite (-3,63 proc.) i japoński Nikkei (-3,48 proc.).
Na weekendowe groźby ataku USA na irańskie elektrownie już w sobotę zareagował zawsze otwarty rynek kryptowalut. W poniedziałek spadki były kontynuowane. Kurs bitcoina spadł do 67 650 dol., a Ethereum było wyceniane po 2029 dol.
Ponownie w górę szły natomiast ceny. Baryłka ropy Brent podrożała w poniedziałkowy poranek o przeszło 2 proc. do 108,91 dol. za baryłkę. Ropa WTI kosztowała w tym czasie 100,63 dol. za baryłkę, co oznaczało wzrost o 2,44 proc.


Bankier.pl
