Bliskowschodni konflikt podkopał złotówkę. Jednakże kurs euro stabilny.

Nasilenie działań wojennych na Środkowym Wschodzie jeszcze bardziej podniosło wartości ropy naftowej i gazu naturalnego, co negatywnie wpłynęło na notowania akcji i rynków rozwijających się. W wyniku tej niechęci do ryzyka osłabiła się polska waluta. Niemniej jednak, skala wzrostu kursu wspólnej waluty europejskiej i amerykańskiej waluty była co najwyżej ograniczona.

Bliskowschodnia eskalacja osłabiła złotego. Ale tylko trochę

fot. PhotoRK / / Shutterstock

Iran przeprowadził ataki na katarskie obiekty gazowe po tym, jak Izrael zbombardował największe irańskie pole gazowe. To zdarzenie doprowadziło do wzrostu cen gazu w Europie do około 70 EUR za MWh, a notowania ropy Brent gwałtownie wzrosły w okolice 114 USD za baryłkę. A zatem, sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej rozwija się w ramach jednego z najgorszych ewentualnych scenariuszy, zakładających długotrwałą blokadę Cieśniny Ormuz oraz wstrzymanie niemal 20% globalnych dostaw ropy naftowej i LNG.

– Globalny kapitał przemieszczał się z ryzykownych aktywów do amerykańskiego dolara, który umocnił się o 0,7% wobec koszyka głównych walut, dodatkowo wsparty jastrzębim wydźwiękiem posiedzenia Systemu Rezerwy Federalnej. W tym niesprzyjającym otoczeniu zewnętrznym złoty stracił 0,3% do euro i ponad 1% do dolara – tak podsumowali środową sesję analitycy PKO BP.

Bliskowschodni konflikt podkopał złotówkę. Jednakże kurs euro stabilny. 3

Bliskowschodni konflikt podkopał złotówkę. Jednakże kurs euro stabilny. 4

W czwartek rano złoty nadal pozostawał słaby, niemniej jednak skala osłabienia polskiej waluty była już znikoma. O godzinie 9:19 euro było wyceniane po 4,2807 zł, a więc jedynie o 0,2 grosza powyżej środowego kursu odniesienia. Od początku izraelsko-amerykańskiej agresji na Iran kurs EUR/PLN porusza się w przedziale 4,2250-4,3170 zł. Dopiero wybicie górą z tej konsolidacji budziłoby obawy o silniejsze i długotrwałe osłabienie naszej waluty.

Reklama

Zobacz także

Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

– Uwaga rynków pozostanie skupiona na sytuacji w Zatoce Perskiej, gdzie utrzymuje się znaczne ryzyko odwetowych ataków Iranu na infrastrukturę energetyczną w regionie, a tym samym dalszej eskalacji konfliktu. Zaplanowane posiedzenia kluczowych banków centralnych (BoJ, SNB, BoE, EBC) mogą więc zejść na dalszy plan, ponieważ w obliczu sporej niepewności dotyczącej ekonomicznych skutków przedłużającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie decydenci najprawdopodobniej pozostawią stopy procentowe bez zmian, przyjmując strategię „wait-and-see” – dodali eksperci PKO BP.

Sytuacja staje się natomiast poważna na parze dolar-złoty. Po wczorajszym wzroście, kurs dolara w czwartek rano osiągnął poziom 3,7403 zł. To tylko o grosz poniżej kluczowego oporu znajdującego się na poziomie 3,75 zł. Zgodnie z analizą techniczną, przebicie tego poziomu otworzyłoby drogę do dalszych wzrostów kursu USD/PLN. Następny poziom zatrzymania to 3,83 zł, wyznaczany przez lokalne maksima z maja ubiegłego roku.

Nie widać natomiast aż tak dużej presji na umocnienie franka szwajcarskiego. O poranku helwecka waluta była wyceniana na 4,184 zł. Co prawda to o blisko grosz więcej niż dzień wcześniej, jednak wciąż jest to wartość stosunkowo odległa od zeszłotygodniowego szczytu leżącego na poziomie 4,7911 zł.

Funt brytyjski kosztował 4,9580 zł i był o pół grosza droższy niż w środę wieczorem. Szterling całkiem dobrze radzi sobie w obecnym kryzysie paliwowym i od początku marca zyskuje w stosunku do euro. Prawdopodobnie dlatego, że Wielka Brytania posiada własne zasoby ropy naftowej i gazu ziemnego.

KK

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *