
Pochwała to zachęta dla początkujących. Na początku inspiruje. Pokazuje, że robisz wszystko dobrze. A potem niepostrzeżenie zmienia się w betonową płytę, informuje Ukr.Media.
Obserwuję to zjawisko korporacyjne od lat. Każde biuro ma swoją wybawicielkę. Projekt się wali – nazywają ją. Terminy gonią – ona je dogania na własnych nogach. W odpowiedzi słychać kolejną odę: „Zawsze można na tobie polegać”, „Jesteś naszym wybawcą”, „Nie dalibyśmy rady bez ciebie”.
Człowiek błyszczy. Pracuje jeszcze ciężej. I czeka na naturalny awans. Mijają miesiące, lata. I awansują zupełnie inni ludzie – ci, których na spotkaniach nazywa się „strategami”, których praca nagle stała się „strategiczna”. Nasz „koń roboczy” nadal otrzymuje certyfikaty, poklepuje po plecach i… pozostaje na swoim miejscu.
To jest płaskowyż pochwał.
Z biegiem czasu słowa „niezawodny”, „niezawodny” i „odpowiedzialny” stają się nie komplementem, lecz marką. Biznes myśli sucho i pragmatycznie. W firmach to reputacja decyduje o tym, jaką pracę otrzymasz jutro. Jeśli Twoje nazwisko kojarzy się ze strategią, jesteś postrzegany jako lider. Jeśli gasisz pożary i stabilizujesz chaos, jesteś idealnym wykonawcą. Tym samym trybikiem, który chroni strukturę przed zawaleniem.
Żaden dobry szef nie usunie osoby ze stanowiska, na którym doskonale załata wszystkie braki. Awansowanie takiego pracownika oznacza stworzenie sobie problemu w obecnej pracy. Kto wtedy zajmie się tą rutyną?
Znacznie łatwiej i bezpieczniej jest zostawić cię tam, gdzie jesteś, obsypując cię uznaniem. Dają ci iluzję postępu i zostawiają siebie w spokoju.
Dla inteligentnych ludzi to pułapka. Czują się uwięzieni. Są cenieni, ale nie awansowani. Są szanowani, ale nie otrzymują władzy. Są chwaleni, ale nie zapraszani na zamknięte spotkania budżetowe. To, co kiedyś ich motywowało, zaczyna ich irytować.
Co z tym zrobić? Zdejmij różowe okulary i posłuchaj, za co dokładnie jesteś oklaskiwany.
Czy jesteś wdzięczny za rozwiązanie problemu, czy też jesteś proszony o konsultację przed podjęciem decyzji?
Czy jesteś tym, kto ratuje sytuację dzisiaj, czy tym, kto wyznacza kierunek na jutro?
Czy Twoja wartość zależy od liczby wykonanych zadań czy od Twojego rzeczywistego wpływu na firmę?
Świetna praca to za mało. W świecie korporacji nagradza się nie tylko za wyniki, ale także za to, jak jesteś postrzegany. Czasami kolejnym miłym komplementem ze strony kierownictwa jest bezpośredni sygnał: na tym konkretnym krześle czujesz się zbyt komfortowo i użytecznie. I nikt cię z niego nie zwolni.
Udział
Subskrybuj UkrMedia na Telegramie.
⚡ Puls Czytelników
Czy Twoja niezastąpioność w pracy jest powodem do dumy czy raczej sygnałem ostrzegawczym przed stagnacją?
1 osoba już zagłosowała. Dołącz do dyskusji.
🏆 To fajne wyróżnienie ⛓️ To ślepy zaułek w karierze 🤔 Mam swoją własną historię
📊 Mapa myśli
🏆 To fajne uznanie 0% ⛓️ To ślepa uliczka w karierze 100% 🤔 Mam swoją własną historię 0% 💡
Dyskusja dopiero się zaczyna. Bądź pierwszy, który skomentuje!
Uwagi
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!
