Angela Merkel zaapelowała bezpośrednio do imigrantów i osób pochodzących z rodzin, które osiedliły się w Niemczech, wzywając do konsolidacji sił w opozycji do Alternatywy dla Niemiec (AfD). Reakcja ze strony prawicy nadeszła błyskawicznie i była ostra, a obecny kanclerz Friedrich Merz reaguje na te wyzwania przez zdecydowane zaostrzenie polityki.

W jednym z wywiadów, była kanclerz posłużyła się dobitnymi słowami, wzywając do solidarności narodowej ponad wszelkimi podziałami, w tym etnicznymi.
Bez względu na to, czy ktoś jest obywatelem Niemiec od dwóch lat, czy też cała jego rodzina żyje tutaj od trzech generacji, musimy trzymać się razem, sprzeciwiając się ludziom, którzy prezentują zupełnie inne wizje naszej przyszłości – podkreśliła Merkel, wskazując AfD jako główne niebezpieczeństwo dla stabilności państwa.
Odpowiedź niemieckiej radykalnej prawicy nie kazała na siebie długo czekać. Liderka AfD, Alice Weidel, nie pozostała jej dłużna. Jej zdaniem, to między innymi polityka „otwartych granic” z roku 2015 stworzyła podwaliny pod aktualny kryzys.
I w tym aspekcie AfD nie jest osamotniona. Nawet partia macierzysta Merkel, CDU, pod przewodnictwem Friedricha Merza, obecnie dystansuje się od wielu jej decyzji, zwłaszcza w sprawach migracyjnych. Rząd realizuje politykę stanowiącą przeciwieństwo epoki poprzedniczki, wprowadzając między innymi:
- karty zamiast gotówki – zapomogi wypłacane są za pośrednictwem kart debetowych, które mogą być używane jedynie w sklepach stacjonarnych, co ma na celu zniechęcenie osób pragnących czerpać korzyści jedynie ze świadczeń, do przyjazdu;
- blokada granic – Polska i inne sąsiadujące kraje doświadczają konsekwencji rygorystycznych kontroli, które doprowadziły do spadku liczby nielegalnych przekroczeń granicy o połowę.
- wstrzymanie łączenia rodzin – jeden z najbardziej kontrowersyjnych kroków Merza, mający na celu bezzwłoczne powstrzymanie napływu uchodźców.
Dla obserwatorów niemieckiej areny politycznej sytuacja jawi się jako paradoksalna: Merkel broni liberalnego społeczeństwa, które sama współtworzyła, podczas gdy Merz wznosi mur, aby ocalić to społeczeństwo przed przejęciem władzy przez ekstremistów.
opr. red.
