MSZ Ukrainy przychylnie odniosło się do postanowienia sądu okręgowego w Warszawie w kwestii ekstradycji rosyjskiego archeologa, Aleksandra Butiagina, na Ukrainę, gdzie jest on podejrzewany o prowadzenie nielegalnych prac wykopaliskowych na okupowanym Krymie – poinformowała w środę agencja Ukrinform.

Rzecznik prasowy MSZ Ukrainy, Heorhij Tychyj, oznajmił, że przedmiotowa kwestia znajduje się w obszarze kompetencji polskiego systemu sądownictwa.
„Oceniamy pozytywnie rzeczone postanowienie polskiego sądu. Mamy świadomość, że przed nami wciąż pozostają stadia działań proceduralnych w Polsce. Obecnie to polski wymiar sprawiedliwości sprawuje kontrolę nad sprawą. O tym, co czeka go na Ukrainie, najlepiej poinformowane są organy ścigania, które zapoczątkowały stosowne postępowania” – powiedział dyplomata.
Wcześniej rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło przekonanie, że decyzja polskiego sądu w sprawie ekstradycji archeologa Butiagina na Ukrainę nie posiada podstaw prawnych. Ministerstwo dyplomacji w Moskwie oświadczyło, że Rosja zamierza kontynuować wysiłki mające na celu jak najszybsze uwolnienie Butiagina i umożliwienie mu powrotu do ojczyzny.
Warszawski sąd okręgowy orzekł w środę o prawnej dopuszczalności przekazania rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina stronie ukraińskiej. Ukraińscy funkcjonariusze śledczy podejrzewają archeologa o częściowe zniszczenie dobra dziedzictwa kulturowego na okupowanym Krymie. Obrońca zapowiedział wniesienie odwołania od decyzji sądu.
Butiagin został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego na początku grudnia zeszłego roku na podstawie wniosku ukraińskiego systemu sprawiedliwości. Został przesłuchany w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, gdzie odmówił składania zeznań. Na mocy decyzji sądu został tymczasowo aresztowany.
Według wniosku prokuratury ukraińskiej o ekstradycję z dnia 13 listopada 2025 roku, Butiagin, jako kierownik Sekcji Archeologii Starożytnej Północnego Regionu Morza Czarnego Federalnego Zakładu Kultury Ermitaż, w latach 2014–2019, nie posiadając odpowiednich zezwoleń na prowadzenie prac eksploracyjnych, realizował je na terenie kompleksu archeologicznego „Starożytne miasto Myrmekjon” w Kerczu na Krymie. Jak poinformowała strona ukraińska, poprzez swoje działania miał doprowadzić do dewastacji kompleksu archeologicznego. Wysokość strat oszacowano na kwotę przekraczającą 200 mln hrywien. (PAP)
jjk/ mal/ mhr/
