Szwedzka firma Virtune zamierza jeszcze w marcu wprowadzić na warszawski parkiet kolejne instrumenty, dające możliwość uzyskania ekspozycji na waluty cyfrowe. Te, które zadebiutowały jako pierwsze trzy tygodnie temu, zyskały w jej opinii już ponad dwa tysiące inwestujących.

Pierwsze cztery fundusze ETP z oferty Virtune – bazujące na bitcoinie, XRP, ethereum i solanie, kwotowane w złotych – pojawiły się na warszawskim rynku 25 lutego. Podczas wtorkowego, oficjalnego powitania szwedzkiej firmy na GPW jej przedstawiciele potwierdzili zamierzenia dotyczące poszerzenia oferty.
Już ponad 2000 inwestorów
Christopher Kock, dyrektor generalny i współzałożyciel Virtune, ogłasza, że nowe instrumenty mogą pojawić się na polskiej giełdzie jeszcze w bieżącym miesiącu. Zgodnie z wcześniejszymi obietnicami, do końca roku ich liczba ma wzrosnąć do dziesięciu. – Nie mogę oficjalnie zagwarantować konkretnego terminu, ale dokładamy wszelkich starań, by nowości pojawiły się jak najprędzej – oświadcza dyrektor generalny w rozmowie z Bankier.pl.
Nie ukrywa satysfakcji z dotychczasowego przyjęcia oferty. – W ciągu pierwszych 14 sesji zanotowaliśmy ponad 3 tysiące transakcji i niemal każdego dnia pobijamy rekordy pod względem wielkości obrotu. Co ciekawe, podobnie jak w Szwecji i odmiennie niż na przykład w Niemczech, dostrzegamy zainteresowanie różnorodnymi kryptowalutami, a nie tylko bitcoinem – dodaje. Kock ocenia, że w instrumenty bazujące na kryptowalutach zainwestowało jak dotąd już ponad 2 tysiące uczestników rynku z GPW.
W globalnej ofercie Virtune znajduje się aktualnie 22 instrumenty powiązane z segmentem kryptoaktywów. Większość z nich opiera się na pojedynczych walutach cyfrowych, przy czym część oferuje również tzw. staking, czyli sposobność generowania dodatkowego, pasywnego przychodu poprzez udostępnianie swoich aktywów do zabezpieczania sieci blockchain.
50 kryptowalut w jednym instrumencie
Virtune oferuje dodatkowo produkty ETP, dające ekspozycję na całe koszyki kryptowalut, co umożliwia inwestorom wygodną dywersyfikację portfela. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie taki instrument jako następny zadebiutuje na GPW. Mowa o Virtune Coinbase 50 Index ETP – produkcie, który śledzi indeks Coinbase 50 Europe. Indeks ten, często określany kryptowalutowym odpowiednikiem S&P 500, zapewnia ekspozycję na 50 czołowych walut cyfrowych, a jego skład jest automatycznie rebalansowany co kwartał.
Warto zaznaczyć, że produkt inwestycyjny oparty o zróżnicowany koszyk kryptowalut to coś, czego jeszcze nie ma na polskim rynku.
– Obecnie to właśnie produkty indeksowe są naszym priorytetem. W ofercie posiadamy także fundusz inwestujący w stablecoiny, dający ekspozycję na tę specyficzną część rynku – oznajmia Christopher Kock. Dyrektor generalny Virtune podkreśla jednak, że branża cyfrowych aktywów daje o wiele szersze możliwości. – Pracujemy nad produktami zapewniającymi ekspozycję tematyczną, m.in. na rozwój sztucznej inteligencji w obrębie kryptoaktywów, czego przykładem jest zdecentralizowana sieć uczenia maszynowego Bittensor. Analizujemy także możliwości, jakie daje tokenizacja tradycyjnych aktywów – wylicza.
Jak prognozuje, minie jeszcze sporo czasu, zanim tokenizowane aktywa zostaną dopuszczone do handlu na Starym Kontynencie. Jego zdaniem z pewnością znacznie szybciej do tego dojdzie za oceanem.
Firmie zaufało już 160 tys. inwestorów
Virtune ma aspiracje, aby stać się czołową firmą zarządzającą kryptoaktywami w Europie. Pomimo niecałych czterech lat działalności, zdołała już wprowadzić swoje produkty na kilka rynków – na Nasdaq w Sztokholmie i Helsinkach, Euronext w Amsterdamie i Paryżu, na niemiecką platformę Xetra, a od niedawna na GPW. Z produktów szwedzkiej firmy korzysta już 160 tys. inwestorów, z czego znaczna większość na rodzimym rynku. W minionym roku fundusze Virtune pozyskały łącznie blisko 200 mln euro. Aktualnie wartość aktywów pod zarządzaniem wynosi około 280 mln dolarów.
Szwedzi przywiązują duże znaczenie do bezpieczeństwa inwestycji. Każdy produkt jest w co najmniej 100 proc. zabezpieczony fizycznymi kryptowalutami, które są przechowywane offline (w tzw. zimnych portfelach) u renomowanego depozytariusza, platformy Coinbase. Co więcej, dzięki rozwiązaniu Chainlink Proof of Reserves, inwestorzy mogą w czasie rzeczywistym zweryfikować, czy zasoby Virtune w pełni pokrywają wartość wyemitowanych instrumentów.
– Nawet w przypadku niewypłacalności naszej firmy, kryptoaktywa przechowywane na oddzielnych rachunkach u naszego depozytariusza stanowią zabezpieczenie, które w pełni chroni inwestycje w fundusze ETP Virtune – wyjaśnia Kock.
Polska priorytetem w ekspansji
Dlaczego na cel dalszej ekspansji wybrano właśnie nasz kraj? Szwedzi argumentują to awansem ekonomicznym Polski do grona 20 największych gospodarek świata, rosnącą popularnością pasywnego inwestowania poprzez fundusze ETF oraz wysokim poziomem adopcji kryptowalut w społeczeństwie.
– Polski rynek jest naszym priorytetem, jeśli chodzi o ekspansję poza Szwecję – podkreśla prezes spółki. Zapewnia jednocześnie, że firma będzie aktywnie angażować się w rozwój lokalnego rynku i edukację inwestorów, a cała komunikacja i wszelkie materiały będą dostępne w języku polskim. Trwa proces selekcji osoby, która obejmie stanowisko menedżera odpowiedzialnego za nasz rynek.
