Bank Rezerw Australii podjął decyzję o kolejnej, następującej po sobie podwyżce kosztu pieniądza. Jest to pierwszy bank centralny państwa zachodniego, który w aktualnym cyklu rozpoczął zacieśnianie polityki pieniężnej. Kłopotem obywateli Australii jeszcze przed wojną z Iranem była przesadna i uporczywa inflacja.

– Podczas aktualnego zebrania Rada zdecydowała się na podwyższenie docelowej stopy procentowej o 25 punktów bazowych, do poziomu 4,10% – czytamy w marcowym oświadczeniu australijskich władz monetarnych. Jest to druga następująca po sobie, 25-punktowa zwyżka stóp w Australii. Poprzednia miała miejsce w lutym. Wtedy to był pierwszy tego typu krok wykonany przez bank centralny kraju rozwiniętego.
Marcowa podwyżka była zgodna z prognozami ekonomistów. Warto też zaznaczyć, że obecna decyzja została podjęta minimalną przewagą głosów. Poparło ją pięciu członków Rady, jednak aż czterech opowiadało się za utrzymaniem stóp na niezmienionym poziomie.


Działania RBA są sprzeczne z globalnym trendem. Bowiem od dwóch lat banki centralne krajów Zachodu obniżają (lub przynajmniej obniżały) stopy procentowe, przechodząc z polityki w miarę restrykcyjnej do w miarę ekspansywnej. Wcześniej jednak fala inflacyjna z lat 2021-23 zmusiła największe banki centralne świata do nagłego przejścia od polityki skrajnie ekspansywnej do umiarkowanie restrykcyjnej. W ramach tej zmiany kierunku stopy procentowe w gospodarkach rozwiniętych wzrosły z praktycznie zera do 4-6%, osiągając najwyższe wartości od czasów Globalnego Kryzysu Finansowego z lat 2007-09.
Reklama
Zobacz także
Cały świat na jednym rachunku. Inwestuj na 60 giełdach z całego świata (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)
Australijczycy korygują swoje błędy
Pomyliłby się ten, kto twierdziłby, że osoby decyzyjne z Australii zareagowały podniesieniem stóp procentowych na wstrząs naftowy spowodowany izraelsko-amerykańskim atakiem na Iran i zamknięciem Cieśniny Ormuz. Chodzi o to, że jeszcze przed marcem ’26 Australia zmagała się ze stosunkowo wysoką i uporczywą inflacją CPI. W styczniu wyniosła ona 3,8% i utrzymywała się na najwyższym poziomie od 2023 roku. To zdecydowanie powyżej celu inflacyjnego RBA mieszczącego się w przedziale 2-3%.
– O ile inflacja wyraźnie zmalała w porównaniu ze szczytem z 2022 roku, to znacząco podniosła się w drugiej połowie 2025 roku. Dane przed lutowym posiedzeniem sugerowały, że część tego wzrostu inflacji odzwierciedla większe napięcia w obszarze wykorzystania zdolności produkcyjnych – tak marcową podwyżkę stóp procentowych tłumaczy zarząd Banku Rezerw Australii.
Australia pionierem, czy wyjątkiem od reguły?
Zatem lutowa i marcowa podwyżka stóp procentowych w Australii była bardziej rezultatem zeszłorocznych pomyłek (czyli niepotrzebnego obniżenia i tak już wcześniej nienadzwyczaj wysokich stóp procentowych), niż początkiem nowej tendencji.
Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że po marcowym wstrząsie naftowym znacząco zmalały oczekiwania na dalsze obniżki stóp procentowych w najważniejszych bankach centralnych świata. Co więcej, rynek przewiduje teraz podwyżki stóp w EBC, Banku Japonii lub Narodowym Banku Polskim.
Te jednak prawdopodobnie nie pojawią się zbyt szybko. W środę o stopach procentowych będzie decydował amerykański Federalny Komitet Otwartego Rynku. Zaś w czwartek swoje decyzje podadzą do wiadomości władze Szwajcarskiego Banku Narodowego, Europejskiego Banku Centralnego, szwedzkiego Riksbanku oraz Banku Anglii. We wszystkich tych przypadkach rynek przewiduje utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie.
– Luka popytowa jest dodatnia, inflacja jest teraz zbyt wysoka, a stopa bezrobocia dosyć niska – tak marcową decyzję RBA skomentował Paul Bloxham, główny ekonomista HSBC wypowiadający się dla stacji CNBC.
Cechą odróżniającą Australię jest bardzo wysokie zadłużenie sektora prywatnego. Według danych Banku Światowego dług dla sektora prywatnego na koniec 2024 roku stanowił prawie 130% PKB. Rzeczywiście, w niektórych rozwiniętych gospodarkach statystyki te są jeszcze wyższe (przykładowo w USA i Japonii to ok. 200%, a w Chinach 194%), ale Australia nie jest aż tak dużym państwem i nie zarządza tak znacznymi kapitałami. Co więcej, większość tego zadłużenia to zobowiązania gospodarstw domowych z tytułu kredytów hipotecznych (113,7% PKB na koniec II kw. 2025 r.). W tym kontekście RBA stał się zakładnikiem polityki niepodrażniania Australijczyków, którzy na kredyt nabywali absurdalnie drogie domy i mieszkania.
