„Inwazja” w naftowy rynek przyniesie zniszczenie. Narastają niepokoje o branżę wartą 1,8 biliona dolarów.

„Impreza stała się zbyt hałaśliwa, a przejścia są za ciasne” – tak analitycy charakteryzują dziś kondycję rynku zadłużenia niepublicznego, który zaczyna mieć trudności z zachowaniem płynności. Jednocześnie Wall Street z nasilającym się zaniepokojeniem spogląda na Bliski Wschód, przestrzegając administrację USA przed rynkowym i politycznym fiaskiem w przypadku bezpośredniego wpływania na ceny surowców energetycznych.

„Interwencja na rynku ropy wywoła katastrofę”. Rosną też obawy o sektor wyceniany na 1,8 bln dolarów

/ Shutterstock

Mohamed El-Erian: To może być coś więcej niż krótkotrwałe zakłócenie

Mohamed El-Erian, czołowy ekonomista potentata ubezpieczeniowego Allianz, zwraca uwagę na nadmiernie optymistyczne reakcje rynków na konflikt zbrojny pomiędzy USA i Izraelem a Iranem.

– Rynek zakłada, że będzie to krótkotrwały i odwracalny wstrząs, ponieważ w minionym roku postawiliśmy wszystko na amerykańską gospodarkę, a ta okazała się niezwykle odporna – oznajmił El-Erian w stacji CNBC.

Reklama

Zobacz także

Niskie prowizje i brak ukrytych opłat – otwórz rachunek w Saxo Banku (Link afiliacyjny – zarabiamy na prowizji)

Tym razem jednak – jak podkreśla ekonomista – niekorzystne determinanty, takie jak niestabilny rynek zatrudnienia i narastająca inflacja, kumulują się. Na początku tygodnia rynki wyceniały na 80% prawdopodobieństwo, że konflikt nie potrwa długo. El-Erian szacuje szanse na taki scenariusz bliżej 50 procent.

– Musimy porzucić przekonanie, że podaż ropy naftowej lub łańcuchy dostaw to przełącznik, który można po prostu włączyć i wyłączyć. Nie można ich tak łatwo uruchomić ponownie. Jeśli Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Katar wstrzymają wydobycie, jego wznowienie pochłonie całe tygodnie. Tymczasem rynek przewiduje, że potrwa to zaledwie parę dni – zaakcentował ekonomista.

Rick Wurster: Inwestorzy detaliczni nauczyli się ignorować zgiełk

Rick Wurster, dyrektor spółki zarządzającej aktywami Charles Schwab, utrzymuje, że pokolenie Z wkracza na rynki kapitałowe znacznie wcześniej i uczestniczy w nich w sposób bardziej aktywny niż pozostałe grupy wiekowe.

– Dostrzegamy, że młodsi inwestorzy naprawdę silnie angażują się w rynek – powiedział Wurster w wywiadzie dla agencji Bloomberg. – Jesteśmy najchętniej śledzoną firmą finansową na YouTube, posiadamy też ogromne społeczności na TikToku i Instagramie.

Według jego danych 33% nowych inwestorów detalicznych korzystających z usług spółki ma mniej niż 30 lat, a co szósty nie ukończył jeszcze 24 lat. Ci inwestorzy nie są bojaźliwi i ochoczo zasilają grupę kupujących w momentach spadków (tzw. dip buyers).

– Inwestorzy detaliczni zdołali nauczyć się ignorować szum informacyjny. Dostrzegają znacznie rozleglejszy obraz – konstatuje Wurster.

Terry Duffy: Interwencja na rynku ropy może spowodować ogromną klęskę

Terry Duffy przewodzi CME Group, korporacji zarządzającej rynkiem instrumentów pochodnych na amerykańską ropę naftową WTI. To właśnie ten rynek znalazł się w kręgu zainteresowań administracji Białego Domu, która poszukuje rozwiązania problemu gwałtownego wzrostu cen na rynku paliw.

Departament Skarbu USA zmaga się z naglącym problemem drożejącej ropy. Powierzono mu zadanie znalezienia sposobu wyjścia z tej sytuacji – w tym tygodniu ogłoszono, że rozważano m.in. bezpośrednią interwencję na rynku kontraktów futures.

– Rynki nie aprobują, gdy rządy ingerują w kształtowanie się cen – mówi Duffy w rozmowie z „Financial Times”.

Według jego opinii taka decyzja mogłaby wywołać „ogromną klęskę”, gdyby inwestorzy utracili wiarę w zdolność rynków do uczciwego i rzetelnego wyceniania surowców. Departament Skarbu rozpatruje również inne metody, takie jak czasowe zawieszenie podatków federalnych od paliw, poluzowanie regulacji środowiskowych dla rafinerii czy wprowadzenie całkowitego zakazu eksportu ropy.

Kevin O'Leary: Ropa powyżej 70 dolarów to poważne ryzyko polityczne

Poszukiwania rozwiązań mających przeciwdziałać gwałtownemu wzrostowi cen są determinowane nie tylko kwestiami makroekonomicznymi, ale także politycznymi. Inwestor oraz postać medialna Kevin O'Leary ostrzega, że ceny ropy utrzymujące się powyżej 70 USD za baryłkę mogą mieć niekorzystny wpływ na szanse partii Donalda Trumpa w wyborach uzupełniających.

– Ropa to jedyny surowiec, który znajduje bezpośrednie zastosowanie w praktycznie każdym sektorze amerykańskiej gospodarki – napisał O'Leary w serwisie X. – Zatem kluczowe znaczenie ma to, jak długo ceny utrzymają się na podwyższonym poziomie. A mówiąc o podwyższonym poziomie, mam na myśli wszystko, co przekracza 70 dolarów.

Za rzeczywistą „strefę zagrożenia” dla rynku paliw inwestor uznaje cenę w przedziale 90–100 USD za baryłkę, jeżeli utrzyma się ona przez ponad 90 dni.

– Wówczas zaobserwujemy, jak ceny paliw na stacjach benzynowych poszybują powyżej 3 dolarów (za galon – red.) – podsumował.

Cecile Mayer-Levi: Impreza stała się zbyt hałaśliwa, a przejścia są za ciasne

Jednakże nie wszystkie dyskusje na Wall Street skupiają się wyłącznie wokół konfliktu zbrojnego w Iranie i szoku naftowego. Cecile Mayer-Levi, dyrektor ds. rynku długu prywatnego we francuskiej firmie Tikehau Capital, porównuje obecną sytuację w swoim obszarze do uroczystości, na której nikt nie chce już być, lecz z której nie można tak łatwo się ulotnić.

– Impreza stała się zbyt hałaśliwa, lecz przejścia, którymi zamierzasz się wydostać, są nieco za ciasne – powiedziała podczas zorganizowanego przez Bloomberga wydarzenia Future of Finance. – Z tej przyczyny nie możemy wszyscy odejść jednocześnie.

Sektorem długu prywatnego, którego wartość szacuje się na 1,8 bln USD, wstrząsnęły doniesienia o kilku znaczących funduszach ograniczających wypłaty kapitału w obliczu nagłego nasilenia żądań ze strony klientów. Taka sytuacja ożywiła krytykę całego segmentu za oferowanie trudno zbywalnych aktywów inwestorom detalicznym – grupie absolutnie nieprzyzwyczajonej do blokowania swoich środków.

– To, co można było wyraźnie zaobserwować, to gwałtowny zwrot tego sektora w kierunku klientów detalicznych – twierdzi Mayer-Levi.

Według słów ekspertki od lat pojawiało się „bardzo dużo ostrzeżeń” odnośnie do braku synchronizacji aktywów i zobowiązań w niektórych funduszach private debt.

– I teraz właśnie w takim położeniu się znaleźliśmy – konstatuje Mayer-Levi

Szef Banku Francji: Złożone konstrukcje mogą tuszować słabości

Podczas tej samej konferencji prezes francuskiego banku centralnego Francois Villeroy de Galhau zauważył, że obecna sytuacja stanowi bezkompromisowy test na to, czy sektor długu prywatnego podoła wspomnianemu brakowi synchronizacji aktywów i zobowiązań.

– Strategie dłużne oparte na złożonych, nieprzejrzystych i w coraz większym stopniu wykorzystujących efekt dźwigni strukturach finansowania, szczególnie w segmencie długu prywatnego, mogą maskować niedomagania niektórych pożyczkobiorców – orzekł prezes banku.

Wskazuje się tutaj chociażby na zeszłoroczne głośne bankructwa First Brands Group i Tricolor Holdings, jak również upadek Market Financial Solutions, w przypadku którego pojawiły się również oskarżenia o malwersacje finansowe.

– Te niedomagania mogą ulec spotęgowaniu ze względu na pogłębiające się zależności między rynkami prywatnymi a innymi instytucjami finansowymi – zaalarmował Villeroy de Galhau.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *