Rywalizacja firm o zamówienia staje się coraz bardziej zacięta, a Krajowa Izba Odwoławcza jest przeciążona protestami. To może skutkować dalszymi przesunięciami w terminach rozpoczęcia budów.
Sieć dróg i koleje uwięzione w procedurach. Odwołania wstrzymują kolejne kontrakty
Adam Woźniak
Reklama
Z niniejszego artykułu poznasz:
- Jakie elementy wpływają na opóźnienia w wdrażaniu ważnych przedsięwzięć infrastrukturalnych w naszym kraju.
- Co prowadzi do wzrostu ilości odwołań od rezultatów konkursów ofert w sektorze budowlanym.
- W jaki sposób system wnoszenia protestów do Krajowej Izby Odwoławczej powoduje zwłokę.
- Jak praktyki podmiotów zamawiających z sektora publicznego i konfiguracja przetargów wpływają na utrudnienia w procesach inwestycyjnych.
Realizacja rządowych programów infrastrukturalnych jest zagrożona. Pomimo deklarowanego wzrostu inwestycji zarówno w budowę dróg ekspresowych, jak i w ulepszanie linii kolejowych, tempo realizacji inwestycji spowolni z powodu zwiększającej się liczby odwołań od wyników postępowań przetargowych – sygnalizuje Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB).
Reklama Reklama Transport Rząd zasili infrastrukturę transportową miliardami złotych
Więcej dróg szybkiego ruchu, zmodernizowane linie kolejowe lub rozbudowa możliwości przeładunkowych portów zachęci nowych inwestorów i da nowy impuls d…
Jedną z przyczyn ma być utrzymująca się od około dwóch lat słaba koniunktura na rynku budowlanym, która objawia się agresywną walką wykonawców o każde zadanie, aby zapełnić luki w portfelach zamówień. Ma to negatywne konsekwencje. – Spory prawne, w których stosowane są wszelkie dostępne środki, skłócają firmy, pogarszają klimat na rynku i utrwalają postrzeganie budownictwa jako branży, gdzie wygrywają najbardziej przebiegli lub wpływowi. Przede wszystkim jednak znacznie wydłuża się proces wyboru wykonawcy, co spowoduje, że zamiast zapowiadanego przez premiera Donalda Tuska „roku przyspieszenia”, nadchodzące miesiące mogą charakteryzować się wydłużającym się spowolnieniem – alarmuje Damian Kaźmierczak, wiceprezes PZPB.
Fala odwołań do KIO opóźnia postępowania na drogi i kolej
W krótkim czasie ilość odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej podwoiła się, podobnie jak czas rozpatrywania spraw. Z 23 umów zawartych w 2025 roku przez GDDKiA, ponad połowa (12) jeszcze przed podpisaniem trafiła do KIO, z czego kolejna połowa (6) została zakwestionowana w sądzie, gdzie proces może trwać rok. Problemem ma być również niski próg wnoszenia odwołania do KIO. – Wielu wykonawców korzysta z tego środka bez większych obaw, ponieważ koszt jest niewielki, a potencjalna korzyść w postaci wykluczenia konkurenta z postępowania bardzo duża. Opłata w wysokości 20 tys. zł jest identyczna zarówno przy kontrakcie o wartości 30 mln zł, jak i 3 mld zł – dodaje Kaźmierczak.
Reklama Reklama Reklama
Czytaj więcej:
Raporty ekonomiczne Kumulacja inwestycji stanowi zagrożenie dla sektora budowlanego
Nadchodzące w najbliższych latach gigantyczne nagromadzenie inwestycji w infrastrukturze oznacza wzrost kosztów budowy, paraliż urzędów i turbulencje n…
Pro
Według Barbary Dzieciuchowicz, prezesa Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa (OIGD), zwiększająca się liczba odwołań wynika nie tylko z niskich kosztów ich składania. To w znacznej mierze skutek kumulacji ogłaszanych przetargów w krótkim okresie, jak np. pod koniec 2025 roku, kiedy GDDKiA w grudniu, po okresie pewnej stagnacji, zaczęła intensywnie finalizować postępowania. – Przez cały rok niewiele się działo, pojawiały się pojedyncze konkursy ofert, a w grudniu nastąpił ich nagły wzrost. W rezultacie na rynku zapanowało duże napięcie. Taka sytuacja powoduje, że firmy chcą za wszelką cenę zdobyć zlecenie, ponieważ nie są pewne, czy w najbliższych miesiącach pojawią się kolejne – zauważa Dzieciuchowicz.
Duże konkursy ofert infrastrukturalnych powinny być dzielone na mniejsze zlecenia
OIGD zwraca również uwagę na postępowania o bardzo wysokiej wartości, które – gdyby nie istotne przeszkody – można byłoby podzielić na mniejsze. Przykładem może być przetarg na budowę linii kolejowej Rail Baltica na odcinku Białystok – Ełk, którego wartość sięga 5 mld zł, gdzie decyzja KIO, niekorzystna dla wykonawcy z najtańszą propozycją, została przez niego zaskarżona do sądu. – Możliwe, że podzielenie postępowania na mniejsze, o wartości np. 1 mld zł, pozwoliłoby uniknąć tak poważnych trudności – dodaje Dzieciuchowicz. Problemem jest również jakość dokumentacji przetargowej, w której niektóre klauzule zamawiającego są nieprecyzyjne, w wyniku czego wykonawcy mający wątpliwości składają protesty. Ze względu na realne ryzyko spowolnienia realizacji inwestycji, podjęcie kroków usprawniających proces rozpatrywania odwołań staje się coraz bardziej istotne – uważa OIGD.
Transport W roku 2026 powstanie 290 km dróg ekspresowych
Zostanie ukończona budowa drogi ekspresowej S6 wzdłuż wybrzeża Bałtyku i południowa część S7 w okolicach Krakowa. Łączna długość dróg ekspresowych przekroczy 5,5 tys. km.
Czy podniesienie opłat byłoby dobrym rozwiązaniem? Opinie w branży są podzielone. Mogłoby to być krzywdzące dla części rynku, promując duże firmy. W wyniku podwyższenia wysokości opłat część firm średnich i mniejszych miałaby utrudniony dostęp do wnoszenia odwołań do KIO. – Mimo że Mirbud jest zaliczany do dużych podmiotów, uważamy, że wszystkie przedsiębiorstwa powinny mieć równy dostęp do prawa wniesienia odwołania do KIO na polskim rynku budowlanym, zdominowanym obecnie przez duże korporacje z kapitałem zagranicznym – twierdzi Paweł Bruger, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Mirbudu. Jego zdaniem, utrudnianie dostępu mniejszym podmiotom tylko pogłębiłoby dysproporcje.
Paralizowanie inwestycji infrastrukturalnych przez konflikty przetargowe
Według PZPB, instytucje publiczne powinny znaleźć sposób na uregulowanie tej kwestii przynajmniej w odniesieniu do największych kontraktów. – Nie chodzi o ograniczanie komukolwiek dostępu do środków ochrony prawnej przed KIO, ale o zachęcenie wykonawców do bardziej selektywnego i rozważnego korzystania z odwołań, co mogłoby przyczynić się do przyspieszenia realizacji inwestycji publicznych – mówi Kaźmierczak.
Reklama Reklama Reklama Budownictwo Kryzys polityczny może wpłynąć na rządowy plan budowy dróg
Potencjalny chaos w kręgach koalicji może opóźnić wdrażanie kluczowych programów inwestycyjnych, w tym związanych z sektorem drogowym, który odpowi…
Jednocześnie narastającym problemem jest nie tylko przeciążona odwołaniami KIO. – Kluczowym utrudnieniem staje się już teraz rynek kompetencji inżynierskich. Będziemy obserwować dalszy, bezprecedensowy drenaż, gdzie najbardziej doświadczona kadra będzie masowo przejmowana przez projekty strategiczne, co może zdestabilizować mniejsze, ale równie ważne inwestycje, w tym samorządowe – uważa Renata Mordak, członkini zarządu firmy Multiconsult Polska, świadczącej usługi projektowe, nadzorcze i doradcze. Problem dotknie nie tylko kadry inżynierskie, ale także doświadczony personel na placach budowy.
Wszystko to może mieć negatywne konsekwencje w kontekście oczekiwanej w ciągu najbliższych 2-3 lat kumulacji inwestycji. Zwłaszcza, że rozpoczęcie budowy Portu Polska, terminala kontenerowego w Świnoujściu, elektrowni jądrowej w Choczewie, a także zwiększenie nakładów na modernizację linii kolejowych i budowę dróg ekspresowych może – oprócz paraliżowania instytucji związanych z realizacją inwestycji – dodatkowo podnieść koszty budowy, osłabić rynek pracy i wprowadzić zamieszanie w logistyce.
