Polskie porty lotnicze zanotowały miniony rok jako okres bezprecedensowego progresu. Czy wpłynie to na spór między USA i Izraelem z Iranem? Niekoniecznie. Nawet w najczarniejszym scenariuszu – prawdopodobnie nie. Decydujące znaczenie ma długość trwania obecnej konfrontacji.
Polskie porty lotnicze rozwijają się najszybciej w Europie. Czy wojna to zmieni?
Danuta Walewska
Reklama
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki poziom dynamiki cechuje polską branżę lotniczą w zestawieniu z europejską normą?
- W jaki sposób bieżący konflikt na Środkowym Wschodzie oddziałuje na stabilność i funkcjonowanie polskich lotnisk?
- Jakie konkretne możliwości i trudności wyłaniają się dla polskich portów lotniczych w następstwie ogólnoświatowych zmian w ruchu pasażerskim?
- Z jakimi wewnętrznymi barierami zmaga się polski sektor lotniczy, mimo gwałtownego postępu?
- Jaką rolę Polska może spełniać jako wejście do Europy dla wschodzących rynków lotniczych?
- W jaki sposób doświadczenia z wcześniejszych kryzysów formują nastawienie branży do obecnych wyzwań i adaptacji?
W roku 2025 polskie lotniska odprawiły 66,254 mln podróżnych. To wskazuje, że liczba pasażerów zwiększyła się dwukrotnie w ciągu minionej dekady – mimo poważnego problemu, jakim była pandemia Covid-19. Aż 63 proc. z tych ponad 66 mln przypadało na porty regionalne. Według danych Airports Council International (ACI – globalnej organizacji skupiającej lotniska) Polska rozwija się obecnie w tempie przeszło trzykrotnie szybszym niż pozostała część Europy – progres ruchu w 2025 roku w porównaniu z 2024 r. wyniósł w Polsce 14,4 proc., podczas gdy średnia dla Europy to 4,4 proc.
Reklama Reklama Transport PPL dysponują środkami na inwestycje: 3,3 mld na Port Polska i Lotnisko Chopina
Polskie Porty Lotnicze (PPL) uzyskały dostęp do linii kredytowej o wartości 3,3 mld zł. Fundusze pozwolą na realizację Strategii Zintegrowane…
— Bez wątpienia na świecie najprężniej rozwijającymi się rynkami lotniczymi są aktualnie Indie, Wietnam czy Indonezja. Jednak to Polska ma możliwość stać się dla nich bramą do Europy — oznajmił Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK podczas Forum Lotniczego zorganizowanego przez Polskie Porty Lotnicze (PPL). Wspomniał również o ograniczeniach, jakie spotykają tę branżę w Polsce, w tym dotyczących procedur odwoławczych wstrzymujących inwestycje. Zwrócił też uwagę na surowe regulacje środowiskowe, głównie hałasowe, które są jednymi z najbardziej wyśrubowanych w Europie, jeśli nie na świecie. — Polska jest w tym obszarze jednym z najostrzejszych rynków. W międzyczasie Polacy przestali już być tym „ubogim pasażerem” stłoczonym gdzieś w tyle samolotu. My już właściwie zasiadamy w kabinie pilota — powiedział minister Lasek.
Wojna na Bliskim Wschodzie dla polskich lotnisk jest równocześnie szansą i niebezpieczeństwem
Czy jednak ta prognoza ministra odpowiedzialnego za sektor lotniczy w Polsce nie jest nadmiernie optymistyczna?
Reklama Reklama Reklama
Według Łukasza Chaberskiego, prezesa PPL i Lotniska Chopina, zdecydowanie nie.
— Pandemia Covid-19 także stanowiła ogromne ryzyko, a lotnictwo miało już nigdy nie powrócić do dawnej formy. Tymczasem w Polsce odrodziliśmy się i bijemy rekordy. Rzecz jasna obecna sytuacja budzi obawy ze względu na operacje lotnicze oraz pasażerów, którzy udają się na Bliski Wschód bądź przesiadają się w tamtejszych portach — powiedział Łukasz Chaberski. Jego zdaniem niepokojące są także perturbacje na rynku ropy naftowej. — Jeżeli jednak ten efekt nie będzie długotrwały, obecna sytuacja nie będzie miała istotnego wpływu na branżę globalnie — dodał. Przypomniał również, że negatywny wpływ na wyniki finansowe globalnej branży lotniczej może być bardzo ograniczony.
Transport Wojna w regionie ich nie powstrzymała. Setki Polaków poleciały na Bliski Wschód
Już co najmniej sześć lotów przetransportowało obywateli UE z Bliskiego Wschodu w ramach unijnego programu rescEU. Samoloty wynajęła Bruksela. Kolejka chę…
— Wielu przewoźników wykorzystuje zabezpieczenia przed podwyżkami cen paliwa i to na okres od trzech do nawet dwunastu miesięcy. W ten sposób mają zagwarantowane ceny na ustalonym poziomie zapisanym w budżetach. Dopóki ten konflikt nie przerodzi się w długotrwałą wojnę i po ponownym udostępnieniu przestrzeni powietrznej, lotnictwo szybko wróci do normalności — uważa Łukasz Chaberski.
Dla Lotniska Chopina loty na kierunki bliskowschodnie stanowią 8–9 proc. całego ruchu. Od początku tego konfliktu odwołano już 90 lotów i z pewnością będzie ich więcej, jeśli Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego nadal będzie zalecać omijanie portów bliskowschodnich i tamtejszej przestrzeni powietrznej. Przewoźnicy z tego regionu skupiają się obecnie przede wszystkim na rejsach ewakuacyjnych.
Ruch na kierunkach bliskowschodnich nie ustał
— Gdy tylko sytuacja na to pozwala, przyjmujemy samoloty z tego kierunku z pasażerami, których konflikt uwięził w portach bliskowschodnich bądź na Dalekim Wschodzie. W drugą stronę pasażerów jest bardzo niewielu. Mam nadzieję, że jest to przejściowe zakłócenie i że jak tylko sytuacja się uspokoi i znów będzie bezpiecznie, ruch zostanie przywrócony. Zależy na tym zarówno tamtejszym przewoźnikom, jak i lotniskom. Wierzę, że tak będzie. Oczywiście nie mamy wpływu na to, ile czasu potrwa konflikt i jak będzie oddziaływał na naszą sytuację w dalszej perspektywie — oznajmił Łukasz Chaberski.
Reklama Reklama Reklama Transport Powoli wraca ruch lotniczy. Rejsy rozkładowe nadal odwołane
Zjednoczone Emiraty Arabskie rozpoczęły pierwsze loty repatriacyjne. Do Rosji i Indii poleciały samoloty Emirates. Do Rijadu, Londynu, Moskwy i Ams…
Zaznaczył również, że ruch na trasach Europa–Azja nadal się odbywa. Jeżeli tracą go lotniska przesiadkowe w tamtym regionie, inne zyskują. Przykładem jest Stambuł, który już awansował do grona największych portów lotniczych na świecie i doświadcza prawdziwego oblężenia.
— Spodziewam się także, że linie lotnicze dopasują ofertę do obecnej sytuacji. Ale dla Lotniska Chopina, jako europejskiego lotniska regionalnego, to okazja, abyśmy i my obsługiwali część tych połączeń — mówi prezes PPL.
W tej kategorii należy rozpatrywać połączenia z Indii przez Warszawę i dalej do Stanów Zjednoczonych oraz Kanady. I już widać rezultaty. Samoloty LOT-u na tych trasach zapełniają się teraz szybciej niż przed 28 lutego, czyli przed dniem, w którym USA i Izrael zaatakowały Iran.
Transport Lotniczy chaos na Bliskim Wschodzie. Pasażerowie zamknięci w złotych klatkach
Wciąż nikt nie ma pewności, kiedy zostanie otwarta przestrzeń nad krajami Bliskiego Wschodu dotkniętego konfliktem między USA i Iranem. Tysiące sam…
— Uważam, że w dłuższej perspektywie, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę cały ten rok, różnice nie będą znaczące. Oczywiście wszystko zależy od tego, jak ten konflikt będzie się rozwijał. Naturalnie jesteśmy gotowi do interwencji, gdyby ta sytuacja miała poważnie wpłynąć na naszą działalność. Ale jesteśmy również infrastrukturalnie przygotowani, żeby ten ruch przejąć. Mamy swoje ograniczenia, jeśli chodzi o przepustowość lotniska, ale każdy zwolniony slot zostanie wykorzystany — zapewnił Łukasz Chaberski.
