Hiszpańska branża turystyczna oczekuje wzrostu przyjazdów urlopowiczów w następstwie kryzysu na Bliskim Wschodzie – zawiadomił w piątek dziennik „El Pais”. W bieżącym roku Hiszpanię po raz pierwszy może odwiedzić przeszło 100 mln gości z zagranicy.

Turystyka zaczyna dostrzegać efekty amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran oraz irańskiego ostrzału rejonowych krajów – zaznaczyła gazeta. Dodała również, że coraz więcej ludzi decyduje się na anulowanie rezerwacji do takich państw, jak Egipt czy Jordania, które znajdują się w bliskiej odległości od konfliktu.
– Aktualnie możemy zaświadczyć o wzmożonym zainteresowaniu w horyzoncie krótkoterminowym krajami śródziemnomorskimi, takimi jak Hiszpania, Portugalia i Włochy – oznajmił w wywiadzie dla „El Pais” przedstawiciel przedsiębiorstwa turystycznego TUI.
Właściciel hoteli na Wyspach Kanaryjskich, przytoczony przez gazetę, przewiduje, że w nadchodzących tygodniach wczasowicze, którzy wcześniej planowali urlop w Egipcie lub Turcji, przeniosą się na wyspy należące do hiszpańskiego archipelagu.
Według danych Światowej Rady Podróży i Turystyki (WTTC) w 2025 roku na całym świecie zanotowano bezprecedensową liczbę 1,5 mld podróżujących. Krajem najczęściej odwiedzanym była Francja ze 105 mln przyjezdnych z zagranicy; Hiszpania uplasowała się tuż za nią z 97 mln turystów.
W połowie stycznia minister turystyki Jordi Hereu oszacował, że w 2026 roku Hiszpania najpewniej ostatecznie przekroczy pułap 100 mln gości z innych państw.
Sektor turystyczny w Hiszpanii odpowiada za około 15 proc. produktu krajowego brutto.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ kar/
