Janusz Krypto: leksykon słów zapożyczonych i szyfrowany abecadło strachu

"Wujku, niby rekiny finansowe gromadzą, ale pospólstwo również ulega syndromowi FOMO. Osobiście, jestem zwolennikiem HODL-owania" – oznajmił mój krewny Paweł, kiedy zapytałem go sześć miesięcy temu, co słychać z jego bitcoinami. Czy coś z tego zrozumieliście? Ja tylko tyle, że prawdopodobnie będzie zamierzał wkrótce prosić mnie o wsparcie finansowe. Dzisiaj zdekodujemy niezrozumiały żargon entuzjastów kryptowalut i zdefiniujemy realne niebezpieczeństwa, które czyhają na tej arenie.

Janusz Krypto: słownik wyrazów obcych i kryptowalutowy alfabet grozy

fot. Everett Collection / / Shutterstock

Dla mnie, osoby ukształtowanej na oszczędnościowych kontach PKO i obligacjach skarbowych, słownictwo, którym operują młodzi inwestorzy na rynku kryptowalut, bywa niezrozumiałe niczym język mandaryński.

Jako wytrawny inwestor wiem jedno: jeśli czegoś nie pojmujesz, to lepiej w to nie lokuj środków. Dlatego też przeglądałem fora internetowe i sporządziłem listę tych wszystkich egzotycznie brzmiących słów, a następnie przełożyłem je na język polski. Oto mój osobisty "leksykon Janusza Krypto", być może i wy znajdziecie tutaj coś użytecznego. 

Słownik krypto-języka, czyli co oni nam komunikują

Oto terminy, którymi posługują się miłośnicy kryptowalut. 

ALTCOIN (cokolwiek, co nie jest bitcoinem)

Co to oznacza? Altcoin to inaczej alternative coin – każda inna waluta wirtualna niż bitcoin. Ethereum, solana, dogecoin… istnieje ich prawie 20 tysięcy.

Z tego, co wyczytałem, sympatycy krypto dzielili się na "maksymalistów bitcoina" (purystów, dla których prym wiedzie tylko jedna waluta, a reszta to bezwartościowe śmieci) i "alciarzy" (poszukujących obiecujących aktywów). Moja opinia? Jeżeli bitcoin jest ryzykownym instrumentem finansowym, to wiele altcoinów to po prostu hazard w stylu loterii. 90% z nich zyskuje na popularności w początkowej fazie, a potem już tylko traci na wartości. Część altcoinów określa się żartobliwie "shitcoinami” (przepraszam za wyrażenie, ale to termin techniczny, a nazwa mówi sama za siebie).

FIAT (nie, nie chodzi o samochód)

Co to oznacza? To po prostu zwykłe pieniądze. Złotówki, dolary, euro. Te, którymi płacisz za zakupy i które emituje bank centralny.

Kiedy słyszysz, że ktoś "przechodzi na fiata", to nie oznacza, że ma zamiar wsiąść do pojazdu i gdzieś pojechać, tylko zamienia kryptowaluty na realną walutę.

FOMO (obawa, że znajomy się wzbogaci, a ty nie)

Co to oznacza? FOMO to skrót od angielskich słów Fear Of Missing Out, czyli w naszym języku strach przed przegapieniem okazji.

To dokładnie to odczucie, które cię ogarnia, kiedy kolega szczyci się, że nabył działkę pod miastem za niewielkie pieniądze, a teraz jest ona warta fortunę. W świecie krypto FOMO to potężna broń. Kurs wzrasta? Kupuj błyskawicznie, bo ucieknie! Wszyscy zarabiają, tylko ty stoisz w miejscu! Na FOMO łapie się najwięcej naiwnych, drobnych inwestorów (tzw. "ulicy"), którzy dokonują zakupów na samym szczycie, tuż przed załamaniem.

HODL (błąd ortograficzny, który stał się doktryną)

Co to oznacza? Trzymaj i nie sprzedawaj, nawet gdyby się wszystko waliło.

Krótka historia głosi, że w 2013 roku pewien nietrzeźwy inwestor na forum chciał napisać "HOLD" (trzymaj), ale pomylił się i wyszło "HODL". I tak już zostało. Dziś tworzą do tego ideologię: Hold On for Dear Life (trzymaj się kurczowo) i stanowi to swego rodzaju dogmat dla wielu inwestorów.

Moje zdanie? W normalnych warunkach, gdy akcje spadają o 50%, a w raportach firmy nie widać poprawy jej sytuacji, to ucina się straty. W świecie krypto wmawia się ludziom, że trzymanie tracącego na wartości aktywa to coś godnego podziwu. Dla mnie to syndrom sztokholmski. Poza tym słyszałem, że takie podejście mogło okazać się skuteczne jedynie w przypadku bitcoina i niektórych kryptowalut. Większość traci i nie odzyskuje wartości.

WIELORYB (potężny gracz)

Co to oznacza? Wielorybem określa się osobę, która posiada tysiące bitcoinów. Miliarderzy, fundusze, pierwsi inwestorzy. 

W oceanie wieloryb otwiera paszczę i pochłania plankton. Na rynku kryptowalut planktonem jesteś Ty i ja. Z tego, co wyczytałem na forach, niegdyś wieloryby jednym ruchem ogona (sprzedażą dużej ilości monet) mogły wywołać panikę i obniżyć kurs, a następnie odkupić taniej od przestraszonego planktonu. Jak jest aktualnie? Nie zapomnę zapytać moich znajomych ekspertów.

TO THE MOON (na Księżyc!)

To hasło to manifestacja przekonania, że cena Twojej kryptowaluty poszybuje w górę (pionowo). W literaturze fachowej często łączy się to z pytaniem: "when Lambo?" (kiedy kupię Lamborghini?).

Złudne marzenie. Pobłażliwe myślenie osób, które wpłaciły kilkaset złotych i oczekują, że za miesiąc zostaną milionerami. W świecie finansów nie ma wind do sukcesu, są tylko schody. A jeśli nawet znajdziesz windę, to często okaże się, że zamiast na górę zjedzie ona na dół – do piwnicy.

Kryptowalutowy zbiór zagrożeń, czyli jak zamierzają nas tu okraść

Kiedy już zapisałem sobie, co do mnie mówią, postanowiłem przejść do terminów związanych z ryzykami na rynku kryptowalut. Oto najczęściej stosowane metody, za pomocą których ogołacane są portfele tych, którzy stracili czujność. 

A jak… ATAK (na platformę wymiany kryptowalut)

Wydaje ci się, że jeżeli masz bitcoiny na giełdzie kryptowalut, to są one twoje? Nic bardziej mylnego. W większości przypadków regulaminy tych platform jasno mówią – jeśli dojdzie do nieszczęścia, nic nie odzyskasz. To nie są banki ani domy maklerskie z funduszem gwarancyjnym. W przeszłości giełdy kryptowalut były często atakowane przez hakerów (a czasem przez ich właścicieli) i bankrutowały, pozostawiając swoich klientów z niczym.

Ostatni głośny przypadek? Upadek FTX w listopadzie 2022 roku. Niemal dokładnie rok temu, w lutym 2025 roku, północnokoreańscy hakerzy ukradli z giełdy Bybit kryptowaluty o wartości 1,5 mld dolarów. W tym przypadku jednak nie doszło do bankructwa. Bybit, wsparty pożyczkami od różnych podmiotów, szybko załatał dziurę w bilansie. Może więc czasy się zmieniają i giełdy stają się bezpieczniejsze? Mimo wszystko zwolennicy kryptowalut zawsze powtarzali: "nie masz kluczy, nie masz krypto" i warto zapamiętać tę zasadę (o tym, czym są te klucze, pisałem wczoraj).

P jak… PHISHING (wyłudzanie danych)

Sprawa phishingu jest prosta do objaśnienia – dostajesz wiadomość e-mail, która wygląda jak od prawdziwej giełdy kryptowalut: "Podejrzana aktywność na Twoim koncie! Jeśli to nie ty, kliknij i natychmiast się zaloguj".

Klikasz, logujesz się na stronie, która wygląda identycznie jak autentyczna… i wtedy okazuje się, że jednak nią nie była, a Twoje jak najbardziej prawdziwe konto zostaje w jednej chwili ogołocone, bo właśnie przekazałeś hasło przestępcom.

Oszuści potrafią sfałszować wszystko. Dotyczy to nie tylko kryptowalut, ale wszelkich rodzajów kont w internecie. Należy zachować ostrożność i zawsze dokładnie sprawdzić, gdzie wpisujemy swoje hasło, z kim prowadzimy rozmowę i w jaki link klikamy. Gdzie tylko jest to możliwe, korzystaj z dwuetapowej weryfikacji (2FA) – tego nauczył mnie Paweł i kilkukrotnie mnie to uratowało.

P jak… PUMP & DUMP (sztuczne pompowanie i sprzedaż)

Z czymś takim można się spotkać również na tradycyjnej giełdzie. Grupa spryciarzy umawia się: "Jutro o 12:00 kupujemy akcje mało płynnej firmy Y albo kryptowalutę PIESEK”. Jak postanawiają, tak robią, koordynując swoje działania. Kurs gwałtownie rośnie. Agitatorzy piszą w internecie: "PIESEK to przyszłość! Kupujcie!".

Społeczeństwo (czyli my) rzuca się do zakupu, obserwując wzrosty i myśląc, że traci okazję życia. Pompa trwa. A wtedy cwaniacy sprzedają wszystko na szczycie, kurs spada gwałtownie w dół, a cała reszta zostaje z cyfrowymi śmieciami w portfelu. Klasyka gatunku. Właśnie dlatego nie należy słuchać anonimowych osób w Internecie, które pokazują "nowego bitcoina", który wzrośnie o 1000% w tydzień.

P jak… PIRAMIDA FINANSOWA

Kolega Staszek z podstawówki nagle publikuje posty z reklamami jakiejś firmy, która ma "coin" w nazwie? Później dzwoni do Ciebie pierwszy raz od Świąt Bożego Narodzenia 1998 roku i mówi, że ma dla Ciebie wyjątkową okazję? Idziesz na spotkanie z jego grupą znajomych i wszyscy zachowują się jak wyznawcy sekty, wpatrzeni w ekrany smartfonów?

To może być typowa piramida finansowa w nowoczesnej odsłonie. Ostatnio było tego dużo w Polsce. Ludzie wpłacają środki do jakiejś aplikacji, a te pieniądze w niewyjaśniony sposób rosną. Na ich kontach w aplikacji mnożą się zera. Liderzy wyjaśniają, że to dlatego, iż te środki są inwestowane przez roboty w kryptowaluty, że to sztuczna inteligencja tym zarządza albo zespół analityków.

Nikt nie mówi, dlaczego system najbardziej nagradza tych, którzy rekrutują jak najwięcej kolejnych osób, a tym bardziej nie wyjaśni Ci, dlaczego ktoś bezinteresownie pomnaża za darmo Twoje pieniądze. No i kończy się, jak możecie się domyślać – aplikacja przestaje realizować wypłaty, policja wkracza do kilku mieszkań o 5 rano, aresztując liderów, którzy zwerbowali najwięcej osób, a pieniądze są już na drugim końcu świata.

R jak… RUG PULL (oszustwo polegające na nagłym porzuceniu projektu)

Paweł wspominał, że to ze swoim tokenem Big Short Bets zrobił inwestorom jakiś Rafał Zaorski. Krótko mówiąc, rug pull ma miejsce wtedy, gdy pojawia się jakiś nowy, fantastyczny projekt kryptowalutowy. Ambicje są ogromne, obietnice jeszcze większe, ale największy jest marketing. Ludzie wpłacają miliony. Zbiórka dobiega końca. A później kończy się temat projektu i złożonych obietnic.

Zazwyczaj twórcy rug pulli są anonimowi i po prostu znikają z pieniędzmi. Jeśli są znani publicznie, to tłumaczą się, że chcieli dobrze, ale nie wyszło, a w ogóle to sami stracili najwięcej. A rynek? Rynek ma krótką pamięć i kiedyś wybaczy. Więc zapamiętajcie – jeśli komuś dajecie pieniądze, to tylko na podstawie umowy pożyczki na piśmie, najlepiej pod zastaw nieruchomości (może to być również mieszkanie).

Ś jak… ŚWINIOBICIE 

Znajomy Pawła poznał w aplikacji randkowej uroczą Azjatkę. Pisali ze sobą przez miesiąc. Mieli się już spotkać w Singapurze. Ona bogata, z dobrego domu, ale tego znajomego Pawła nie było akurat stać na bilet. Azjatka proponuje mu: "znam sposób, tu jest link do strony – wpłacasz pieniądze i samo dla ciebie zarabia – algorytmy sztucznej inteligencji, kwanty, wszystko bardzo bezpieczne". Znajomy Pawła wpłacił wszystkie oszczędności i widzi, jak zyski rosną, więc bierze pożyczkę i wpłaca więcej.

Kiedy na koncie w tej cudownej aplikacji były już miliony, postanowił wypłacić zyski i kupić ten bilet do Singapuru. Wtedy okazało się, że pieniędzy nie da się wypłacić. Azjatka również przestała odpisywać i usunęła konto. Takie oszustwo pochodzi z Chin i po chińsku nazywa się "sha zhu pan", czyli tuczenie świni, żeby potem zorganizować świniobicie. Przynętą są czułe słówka, a potem trach – obuchem w głowę. Nie ufajcie nieznajomym w sieci.

Podsumowanie

Jak widzicie, te wszystkie kryptowalutowe terminy jedynie tajemniczo brzmią. Pod tymi nowomodnymi słowami kryją się stare jak świat mechanizmy: zachłanność (FOMO), łatwowierność (To The Moon) i oszustwo (Pump & Dump).

Na razie to wszystko, jeśli chodzi o słownik krypto-języka. Dopuszczam jednak możliwość, że coś istotnego pominąłem. Macie więcej pytań o te dziwne słowa albo nowe terminy do słownika? Piszcie w komentarzach, przeanalizuję je dla Was i za jakiś czas zaktualizuję ten artykuł. 

Z pozdrowieniami, 

Janusz – Wasz ekspert od kryptowalut

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *