Ugrupowania PiS i Konfederacji wniosły w środę o odrzucenie już w pierwszym czytaniu planowanej reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Inne frakcje parlamentarne wyraziły aprobatę dla dalszych prac nad projektem w komisji.

W Sejmie odbyła się dyskusja w pierwszym czytaniu rządowego projektu zmiany ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Propozycja zmian przygotowana przez ministerstwo pracy zakłada m.in. przyznanie PIP możliwości przekształcania pozornych kontraktów cywilnoprawnych oraz B2B w umowy o pracę. Propozycje odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu złożyły frakcje PiS, Konfederacji i koło Demokracja Bezpośrednia. Ugrupowania KO, PSL, Lewicy, Polski 2050 oraz Centrum zadeklarowały poparcie dla dalszych prac.
Szefowa MRPiPS wspomniała, że przyznanie inspekcji kompetencji do transformacji umów stanowi jeden z tzw. kamieni milowych, od którego zależy przekazanie funduszy z Krajowego Planu Odbudowy. Zaznaczyła, że „kluczowym celem tej reformy jest efektywne zwalczanie problemu umów śmieciowych, który od lat nęka polski rynek pracy”. To – jak dodała minister – walka z naruszaniem prawa, „wypychaniem ludzi na nielegalne kontrakty dla szybkiego dochodu” i nieuczciwą konkurencją względem uczciwych przedsiębiorców.
Zaznaczyła, że projekt nie modyfikuje Kodeksu pracy, który stanowi, że w przypadku stosunku pracy jedynym legalnym kontraktem jest umowa o pracę i nie można jej zastąpić umową cywilnoprawną. Podkreśliła, że celem reformy nie jest likwidacja umów cywilnoprawnych, lecz skuteczne egzekwowanie prawa i ochrona pracowników. Minister zwróciła uwagę, że w prawie pracy znajdują się precyzyjne definicje takie jak stosunek pracy czy umowa o pracę.
Podczas debaty Urszula Rusecka (PiS) stwierdziła, że projekt to „ogromna kompromitacja legislacyjna”. Zaznaczyła, że rozwiązania są wadliwe, niekonstytucyjne i niekorzystne. Wspomniała, że przepisy negatywnie oceniła w uchwale Rady Dialogu Społecznego zarówno strona zatrudnionych, jak i pracodawców. – Podstawowa reguła prawa cywilnego, czyli zasada swobody zawierania umów, jest fundamentalnym prawem każdego obywatela Polski. Ustawa o Państwowej Inspekcji Pracy nie powinna tego zmieniać – dodała.
Joanna Frydrych (KO) zaznaczyła, że projekt „może być przełomowy i jest oczekiwany przez pracowników i pracodawców”. Wspomniała, że projekt ustawy wprowadza m.in. instytucję decyzji administracyjnej stwierdzającej istnienie stosunku pracy zamiast pozornych umów cywilnoprawnych czy nową kompetencję Głównego Inspektora Pracy: uprawnienie do wydawania interpretacji indywidualnych, dzięki której przedsiębiorca, który ma dylematy co do formy zatrudnienia w swojej firmie, będzie mógł uzyskać jasność co do swojej sytuacji.
– To budowanie relacji bazującej na zaufaniu. Państwo ma głównie edukować i wspierać – oceniła.
Adam Dziedzic (PSL) zauważył, że projekt wymaga dalszych analiz. Zasygnalizował, że rodzi się pytanie, czy po zmianach PIP nie będzie nadmiernie korzystać „z tych uprawnień”. Zaznaczył też, że trzeba pamiętać o wolności gospodarczej w kwestii zawierania umów, a chronić trzeba pracowników i pracodawców.
Katarzyna Ueberhan (Lewica) podkreśliła, że projekt stanowi odpowiedź na potrzebę walki z fikcyjnymi kontraktami. Dodała, że fikcyjne umowy cywilnoprawne mają nie tylko zły wpływ na obecną sytuację, ale również prowadzą m.in. do niższej przyszłej emerytury.
Witold Tumanowicz (Konfederacja) stwierdził, że planowane regulacje zawężą obywatelom prawo do zawierania autonomicznych umów. Zaznaczył, że klub nie zgadza się na model, w którym inspektor jest jednocześnie kontrolerem, oskarżycielem i sędzią.
Ryszard Petru (Centrum) podkreślił, że proponowana ustawa pomija wolę pracowników, którzy świadomie mogą preferować umowy cywilnoprawne. Dodał, że projekt wymaga poprawek i należy poszukiwać rozwiązań, które są partnerskie i uwzględniają interesy obu stron.
Wioleta Tomczak (Polska 2050) oceniła natomiast, że zastępowanie stosunku pracy umową cywilnoprawną to zjawisko nagminne, które zazwyczaj jest korzystne dla pracodawcy. Jej zdaniem projekt wprowadza niezbędne zabezpieczenia dla pracowników, a w kwestiach, które powodowały wątpliwości, udało się wypracować akceptowalny kompromis.
Głosowanie nad propozycjami odrzucenia projektu zostanie zrealizowane w bloku głosowań.
W nowej wersji projektu utrzymano nadanie PIP uprawnień do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, uszczegółowiono jednak proces odwoławczy od decyzji inspektora. Odwołanie to będzie mogło być wnoszone do okręgowego inspektora pracy, a następnie do powszechnego sądu pracy. Do czasu uprawomocnienia się orzeczenia decyzja inspektora będzie zawieszona. Projekt nie wprowadza zatem rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji inspektora, jak przewidywała pierwotna propozycja.
Zgodnie z projektem okręgowy inspektor pracy – w przypadku stwierdzenia uchybień – będzie mógł wybrać środek interwencji: od wydania zarządzenia, poprzez wydanie decyzji stwierdzającej istnienie stosunku pracy lub skierowanie pozwu do sądu.
Po decyzji inspektora strony (pracodawca i pracownik) będą mogły zawrzeć umowę o pracę. Jeśli taka czynność zostanie dokonana i uzyska akceptację inspektora pracy, postępowanie zostanie zakończone bez potrzeby podejmowania dalszych działań administracyjnych.
Strony będą mogły również zmodyfikować łączący je stosunek cywilnoprawny – w zakresie jego treści lub sposobu realizacji – w taki sposób, aby wyeliminować cechy charakterystyczne dla stosunku pracy i zniwelować zarzuty niezgodności z przepisami prawa pracy. Inspektor pracy otrzyma kompetencję do dokonania oceny poprawności realizacji wydanego polecenia. W przypadku pozytywnej oceny postępowanie również zostanie zakończone. (PAP)
kblu/ kkr/ iżu/ agz/ mhr/
