Prezydent Francji, Emmanuel Macron, zaakceptował rezygnację dyrektor paryskiego Muzeum Luwru, Laurence des Cars – ogłosił we wtorek Pałac Elizejski. Głowa państwa wyraziła przekonanie, że Luwr wymaga aktualnie „świeżego bodźca”. Rezygnacja des Cars nastąpiła cztery miesiące po włamaniu do Luwru i utracie klejnotów koronnych.

W oświadczeniu Pałac Elizejski obwieścił, że prezydent zaaprobował dymisję, uznając ją za „gest odpowiedzialności” w momencie, gdy „największa galeria sztuki na świecie potrzebuje spokoju oraz nowatorskiego, mocnego impulsu, by skutecznie urzeczywistniać doniosłe przedsięwzięcia”.
Dodano, że chodzi o programy zabezpieczeń i modernizacji, a także projekt Nowe Odrodzenie, który zakłada budowę nowego wejścia i wydzielonej przestrzeni dla słynnej Mony Lisy.
Des Cars złożyła rezygnację po kradzieży z 19 października 2025 roku, jednak ówczesna minister kultury Rachida Dati odrzuciła jej ustąpienie.
Po opuszczeniu Luwru, jak wynika z komunikatu Pałacu Elizejskiego, des Cars ma realizować misję w ramach francuskiego przewodnictwa w G7, obejmującą kooperację między czołowymi muzeami.
19 października 2025 roku z Luwru zagrabiono przechowywane tam insygnia koronacyjne francuskich monarchów. Sprawcy wniknęli do muzeum od strony nabrzeża Sekwany. Użyli zewnętrznego dźwigu, aby wejść przez okno balkonowe, po czym zabrali z gabloty klejnoty o wartości szacowanej na 88 milionów euro i zbiegli. Kradzież trwała mniej niż 10 minut. Osoby podejrzane o włamanie zatrzymano, ale klejnotów nie odzyskano.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ akl/
