Piątkowa decyzja Sądu Najwyższego wprowadziłajeszcze większy zamęt do już i tak zawiłej polityki celnej administracjiStanów Zjednoczonych. Ceny akcji na Wall Street w przeważającej mierze wzrastały.Najczęściej nabywano akcje dużych firm technologicznych, które w minionych miesiącachstraciły popularność wśród inwestorów.

Sąd Najwyższy USA orzekł w piątek, że prezydentUSA Donald Trump nie miał prawa do narzucania ceł w oparciu o ustawęIEEPA. Sam Trump odpowiedział na to obietnicą wprowadzenia 10-procentowychstawek celnych na podstawie innych regulacji. Nie jest jednak jasne, czy administracja USAbędzie musiała zwrócić importerom pobrane cła, których wartość szacuje się na175 mld dolarów.
Werdykt Sądu Najwyższego podwyższyłzmienność na rynkach kapitałowych, ale było to znacznie mniej intensywne niż to, co miało miejsce w kwietniu 2025 roku, kiedy to prezydent Trump te cła wprowadzał. Ostatecznieindeks S&P500 zyskał w piątek 0,69%, zamykając tydzień na poziomie 6 905,51punktów. Średnia przemysłowa Dow Jonesa wzrosła o 0,47%, kończąc zwynikiem 49 625,97 pkt. Nasdaq Composite, zyskawszy 0,90%, osiągnąłpułap 22 886,07 pkt.


Z całą pewnością nie była to sesja, którazmieniłaby niezbyt zachwycający (przynajmniej w tym roku) obraz amerykańskiegorynku akcji. Po serii gwałtownych wzrostów od jesieni na Wall Street trwa zastój, a inwestorzy są niezadowoleniz absurdalnie wysokich wycen spółekzwiązanych z generatywną AI.
Jednak właśnie w piątek na tych walorachodnotowano największe zwyżki. Akcje Alphabetu (czyli byłego Google’a)zyskały na wartości o przeszło 4%, Amazona o ponad 2%, a notowania Mety (czyliFacebooka), Apple’a czy Nvidii wzrosły po przeszło 1%.
Złe informacje nadeszły natomiast z obszaru makroekonomicznego.Wygląda na to, że ekonomiści nie byli w stanie oszacować ekonomicznych kosztówjesiennego shutdownu i zdecydowanie przeszacowali prognozy dla PKB StanówZjednoczonych w IV kwartale. AmerykańskiPKB urósł w zannualizowanym tempie zaledwie 1,4%, podczas gdy oczekiwano wzrostuo 3%.
Co więcej, bardzo niekorzystnie wypadły dane o inflacjikonsumenckiej. Preferowany przez gremium decyzyjne Rezerwy Federalnej bazowydeflator wydatków konsumenckich (PCE core) w grudniu przyśpieszył do 3,0% r/r wporównaniu do 2,8% w listopadzie, przekraczając rynkowy konsensus na poziomie 2,9%. Mamy zatemsytuację, w której wgrudniu Fed znacząco złagodził politykę pieniężną (obniżając stopy i wznawiając QE)przy 3-procentowej inflacji!
Należy do tego dodać, że oczekiwania inflacyjne Amerykanówpozostają zdecydowanie zbyt wysokie zarówno w perspektywie średnioterminowej, jak i długoterminowej. Wlutowym badaniu Uniwersytetu Michigan prognozowany wzrost cen dóbr konsumpcyjnychw okresie następnych 12 miesięcy wynosi 3,4% (w styczniu było to aż 4%). Wciągu kolejnych 5 lat oczekiwana średnioroczna inflacja CPI wynosi 3,3%.
KK
