Szef resortu sprawiedliwości Waldemar Żurek oznajmił dla PAP w następstwie zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, że „nie zrezygnuje z dążenia do odzyskania przez obywateli konstytucyjnych instytucji”. Dysponujemy alternatywnym planem i będziemy go realizować – zaznaczył minister.

– Od jutra odpowiedzialność za przewlekłość postępowań sądowych spoczywa na prezydencie. To on będzie musiał wystąpić i wyjaśnić obywatelom, z jakiego powodu procesy rozpoczęte za czasów Ziobry uległy przedłużeniu – oznajmił Żurek.
W czwartek po południu prezydent Karol Nawrocki przekazał informację, że zawetował modyfikację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, jak również powiązaną z nią nowelizację Ordynacji wyborczej. Zawetowane regulacje przewidywały wybór sędziowskich przedstawicieli Rady przez ogół sędziów. Nawrocki zaznaczył m.in., że jako prezydent „ma obowiązek strzec konstytucji i troszczyć się o dobro obywateli”, a nowela ustawy o KRS – jego zdaniem – „nie realizuje tej powinności, a nawet jej zaprzecza”.
Prezydent zawiadomił również o swojej inicjatywie ustawodawczej, projekcie dotyczącym sądownictwa opartym na „obiektywizmie sądów; nienaruszalności wyroków; zatwierdzeniu statusu prawidłowo mianowanych sędziów”. Zapowiedział, że w razie odrzucenia propozycji dialogu, zwróci się z wnioskiem o referendum w sprawie „przywrócenia porządku w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości”.
Żurek: Udał się diabeł w szaty liturgiczne i ogonem w dzwony kościelne uderza
W konwersacji z PAP minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek został poproszony o odniesienie się do decyzji oraz wystąpienia prezydenta. – Można to podsumować jednym stwierdzeniem: udał się diabeł w szaty liturgiczne i ogonem w dzwony kościelne uderza – odparł Żurek.
Według niego, argumenty uzasadniające decyzję o zawetowaniu nowelizacji „w wielu miejscach mijają się z prawdą”. Jako przykład wskazał stwierdzenie, że zaproponowane w noweli przepisy miałyby wprowadzić do sądownictwa rozwiązania „ignorujące udział reprezentantów suwerena”. – To nieprawda. Skoro w składzie KRS zasiada czterech posłów, dwóch senatorów, to kto ich wybiera? No suweren. Obecny jest reprezentant prezydenta – pełnoprawny członek Rady dysponujący prawem głosu. Kto go wybrał? Prezydent, wybrany w wyborach powszechnych przez suwerena. Są także dwaj prezesi: Sądu Najwyższego i NSA. Kto spośród kandydatów ich nominuje? Prezydent. Wybranego przez kogo? Suwerena – wymienił minister.
Żurek nawiązał także do krytyki dotyczącej wymogów co do okresu praktyki sędziowskiej koniecznego w zawetowanej noweli, aby sędzia mógł ubiegać się o miejsce w Radzie. Minister napomniał, że „większość ważnych ciał w Polsce stawia warunki, by móc do nich dołączyć” – m.in. stażu pracy lub doświadczenia.
– Rzeczeni sędziowie (członkowie KRS-PAP) mają wybierać między innymi sędziów Sądu Najwyższego. Osoba z rocznym doświadczeniem, z całym szacunkiem, będzie posiadała mniejsze rozeznanie niż osoba z dziesięcioletnim stażem. Zatem to twierdzenia niezgodne z rzeczywistością, dotyczące wspomnianej nierówności wobec prawa, gdyż my dajemy wszystkim sędziom takie samo uprawnienie – uzupełnił szef MS.
Jego zdaniem, nowelizacja ustawy „realizuje od lat artykułowany postulat – żeby każdy sędzia miał identyczne prawo do głosowania”. Jak dodał, od chwili rozpoczęcia prac nad nią on osobiście „wielokrotnie manifestował publicznie otwartość na rozmowy z Pałacem Prezydenckim”. Tymczasem – jak uzupełnił – ze strony prezydenta „nie nastąpiła żadna próba nawiązania dialogu”. – Prezydent wspominał o tym, że przedstawi swój projekt. Mamy luty, a impas się nasila – zauważył Żurek.
Szef MS, zapytany o zapowiedzianą w czwartek przez prezydenta inicjatywę ustawodawczą, zaakcentował, że „prezydent prawdopodobnie pomieszał role i pragnie być jednocześnie osobą, która akceptuje oraz samodzielnie tworzy prawo i ogłasza »moje prawo jest najlepsze«”.
MS: prace nad projektem ustawy o praworządności będą kontynuowane
Szef MS został zapytany, czy kontynuowanie prac nad projektem tzw. ustawy o praworządności ma sens, pomimo weta dla powiązanej z nią nowelizacji ustawy o KRS, która ma dopełnić planowaną przez rząd kompleksową wizję zmian w sądownictwie. Minister zapewnił, że działania w kierunku projektu ustawy o praworządności będą trwały. – Opracowujemy dobre prawo. Jesteśmy otwarci na różne kompromisy podczas procesu legislacyjnego, jednakże merytoryczne, a nie polityczne, niemające związku z meritum – podkreślił Żurek.
Minister wskazał, że rząd prezentuje projekty naprawiające sądownictwo, a „odpowiedzialność za weto spoczywa na prezydencie”. – Swym wetem prezydent pogłębi nieład i wydłuży procedury, które najbardziej niepokoją Polaków – powiedział Żurek.
– Od jutra odpowiedzialność za opieszałość spoczywa na prezydencie. To on będzie zobowiązany stanąć i wytłumaczyć obywatelom, dlaczego sprawy z czasów Ziobry uległy opóźnieniu (…). Zapewniam, że nie cofnę się przed doprowadzeniem do restytucji organów konstytucyjnych obywatelom. Dysponujemy planem B, który będziemy wdrażać – zapewnił Żurek.
Odrzucona nowelizacja ustawy o KRS oraz powiązana z nią nowela Kodeksu wyborczego została zatwierdzona przez Sejm 23 stycznia br. 28 stycznia nowelizację zaakceptował bez poprawek Senat. Zgodnie z zapisami nowelizacji 15 sędziów-członków KRS miało być wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach, nadzorowanych przez PKW, przez ogół sędziów w Polsce, a nie – jak obecnie – przez Sejm.
Do nowej KRS mogliby aspirować sędziowie z minimum 10-letnim okresem orzekania i 5-letnim w danym sądzie, co otwierało szansę także części sędziów nominowanych po 2017 r. Zmiana przepisów spotkała się z krytyką ze strony PiS, a rząd, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości, argumentował, że nowela uczyni KRS zgodną z konstytucją.
Kadencja bieżącej KRS dobiega końca w maju br. i zainicjowano już procedurę zgłaszania kandydatów na sędziowskich członków KRS, przeprowadzaną zgodnie z obowiązującymi przepisami. Została ona zainicjowana 11 lutego br. obwieszczeniem marszałka Sejmu w Monitorze Polskim i potrwa 30 dni. Ostateczną listę 15 sędziowskich kandydatów na członków KRS ustala komisja sejmowa, których następnie wybiera Sejm większością 3/5 głosów na czteroletnią kadencję.
W poniedziałek gotowość do wsparcia w organizacji wyborów do KRS zadeklarowali prezesi 10 z 11 sądów apelacyjnych w Polsce, proponując, aby Sejm – bazując na aktualnych przepisach – wyłonił 15 sędziów do KRS, ale z grona kandydatów, którzy uzyskają najliczniejsze poparcie w powszechnym głosowaniu na zebraniach sędziów. Procedura, o której wcześniej informowało stowarzyszenie sędziowskie „Iustitia”, miałaby być poprzedzona oświadczeniem Sejmu o akceptacji rekomendacji środowiska sędziowskiego.
Prezydium aktualnej KRS wyraziło dezaprobatę wobec oświadczenia prezesów sądów apelacyjnych. W swoim stanowisku Rada uznała, że tryb wyboru członków KRS został „wyczerpująco” uregulowany w ustawie, a wszelkie uzupełnianie go w sposób pozaprawny narusza zasadę legalizmu i praworządności. Z kolei udział funkcjonariusza publicznego w aranżowaniu pozaprawnej procedury wyboru członków Rady „stanowi nadużycie kompetencji będące działaniem na niekorzyść interesu publicznego, a jako takie może zawierać znamiona czynu karalnego”. KRS zaapelowała w związku z tym do prezesów sądów apelacyjnych o rezygnację z inicjatywy oraz wezwała wszystkich sędziów do „nieulegania presji”. (PAP)
Nina Leszczyńska, Marcin Jabłoński (PAP)
nl/ mja/ par/
