Revolut, Stripe czy Ripple: Który z tych fintechów zadebiutuje na parkiecie w 2026 i powalczy o inwestorów?

Era rewolucji w sektorze fintech dobiegła końca, a rok 2026 przyniesie dalszy rozwój tego obszaru. Inwestorzy nie akceptują już samych koncepcji, oczekując wymiernych zysków, co zmusza sektor do dalszej profesjonalizacji. W nadchodzących miesiącach możemy spodziewać się zarówno debiutów giełdowych potentatów, jak i mniejszych przedsiębiorstw z dziedziny technologii finansowych. Co zatem czeka branżę fintech w przyszłości?

Revolut, Stripe czy Ripple? Które fintechy wejdą na giełdę w 2026 roku i zawalczą o portfele inwestorów?

fot. gary yim / / Shutterstock

Rok 2025 był swego rodzaju sprawdzianem dla fintechów. Po okresie spowolnienia, kiedy to wysokie stopy procentowe i obawy związane z inflacją osłabiły skłonność inwestorów do ryzyka, nastąpił powrót do debiutów giełdowych spółek z sektora, a kapitał ponownie zaczął do nich napływać szerokim strumieniem. Nie oznaczał to jednakże powrotu do świetności ery fintechów z początku obecnej dekady. Mimo początkowo pozytywnego przyjęcia ofert publicznych takich podmiotów jak Klarna, Chime czy Circle, rynek okazał się być znacznie mniej wyrozumiały i bardziej wymagający niż inwestorzy venture capital kilka lat temu.

Dlaczego Klarna zanotowała spadek o 55% od debiutu, czyli kres ulgowego traktowania

Większość akcji firm fintech, które zadebiutowały w ubiegłym roku, notowana jest aktualnie poniżej ceny emisyjnej. Klarna, która weszła na NYSE we wrześniu 2025 roku z wyceną wynoszącą 15,1 mld dolarów, co stanowiło jedną trzecią wartości z prywatnych rund finansowania w 2021 roku, od momentu wejścia na parkiet straciła 55%. Inwestorzy zwrócili uwagę na fakt, iż pomimo rekordowych przychodów wynoszących 903 mln dolarów w III kwartale, firma wykazała stratę netto na poziomie 95 mln dolarów.

Nieco lepiej radził sobie w tym okresie Chime, którego akcje zostały przecenione o 40% od debiutu. Powodem tego spadku może być zależność od opłat interchange, które generują aż 72% przychodów wiodącego amerykańskiego neobanku. To sprawia, że jest on szczególnie narażony na ryzyko regulacyjne. Circle, emitent stablecoina USDC, znajduje się obecnie 8% poniżej ceny emisyjnej. Jego papiery wartościowe potaniały jednak o 78% od maksimum. Model biznesowy spółki bazuje w znacznym stopniu na dochodach z rezerw jej stabilnej kryptowaluty (gotówka i obligacje skarbowe). Zatem redukcje stóp procentowych przez Fed działają na jego niekorzyść.

– Przykłady ubiegłorocznych debiutantów z branży fintech wskazują, że skończyły się czasy wydawania pieniędzy tylko na zwiększenie obrotów i bazy użytkowników bez planu. Inwestorzy poszukują obecnie nie obietnic, lecz rentowności i jasnej strategii skalowania działalności. Spadki cen akcji potentatów, takich jak Klarna i Chime po ich wejściu na giełdę, to nie przejaw słabości sektora, lecz korekta oczekiwań inwestorów – podkreśla Marek Górniak, Network Development Manager Freedom24. – Subiektywne wyceny z rynku prywatnego tracą na znaczeniu. Fintechy są oceniane na podstawie tych samych kryteriów, co banki i firmy płatnicze. Dla rozsądnych inwestorów to pozytywna wiadomość, ponieważ w roku 2026 kupujemy solidne podstawy, a nie puste obietnice – dodaje Marek Górniak.

Najbardziej oczekiwane debiuty giełdowe fintechów w 2026 roku

  • Stripe
  • Revolut
  • Ripple
  • Kraken
  • Consensys
  • Plaid

Stripe – przy wycenie zbliżającej się do 107 mld dolarów, debiut najbardziej wartościowego prywatnego startupu technologicznego w USA mógłby zostać zapamiętany jako jedno z największych IPO w historii. Firma nie podała jeszcze terminu wejścia na giełdę, a jej zarząd wydaje się wciąż odkładać tę decyzję. Agencja Reutera informowała jednak w zeszłym roku, że Stripe podjął już pierwsze kroki w kierunku debiutu.

Revolut – po osiągnięciu wyceny 75 mld dolarów i wypracowaniu 1 mld dolarów zysku netto w 2024 roku, londyński fintech jest postrzegany jako naturalny kandydat do wejścia na giełdę. Jednakże kluczową kwestią dla firmy pozostaje uzyskanie licencji bankowej w Wielkiej Brytanii, co byłoby ostatecznym dowodem zaufania instytucjonalnego do Revoluta.

Ripple – z wyceną sięgającą 50 mld dolarów, malejącym ryzykiem regulacyjnym oraz swoimi rozwiązaniami blockchain dla płatności międzynarodowych, firma byłaby idealnym kandydatem do debiutu giełdowego. W styczniu 2026 roku Ripple wykluczył jednak IPO, zaznaczając, że solidny bilans daje mu możliwość pozostania firmą prywatną. Inwestorom nie pozostaje nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość.

Kraken – kolejny przedstawiciel branży kryptowalut w naszym zestawieniu zmierza pewnym krokiem na giełdę. Dokumentacja została złożona do SEC w listopadzie. Wejście na giełdę tej spółki może nastąpić w pierwszej połowie 2026 roku. Wycena jednej z najstarszych i najbardziej wiarygodnych giełd kryptowalut szacowana jest na 20 mld dolarów.

Consensys – według doniesień z branży, gigant infrastruktury kryptowalutowej ma współpracować z JPMorgan i Goldman Sachs, planując debiut giełdowy w pierwszej połowie 2026 roku. Spółka stojąca za popularnym portfelem Ethereum – MetaMask – jest wyceniana na 7 mld dolarów i reprezentuje rynek oprogramowania blockchain.

Plaid – firma zapewniająca połączenie między kontami bankowymi a tysiącami aplikacji i usług fintech wspomina o swoim IPO od kwietnia ubiegłego roku, kiedy to jej wycena osiągnęła 6 mld dolarów. Wówczas zarząd ogłosił, że pozyskane 575 mln dolarów stanowiło ostatnią prywatną rundę finansowania. Kiedy nastąpi pierwsza oferta publiczna, pozostaje jednak zagadką.

Makroekonomia nadal odgrywa kluczową rolę

Dla wycen spółek wzrostowych, do których można zaliczyć większość fintechów, istotne będzie w bieżącym roku otoczenie makroekonomiczne. Na pierwszym posiedzeniu FOMC w 2026 roku stopy procentowe w USA pozostały utrzymane w przedziale 3,50%-3,75%. Jednakże rynek z dużym prawdopodobieństwem oczekuje pierwszej obniżki o 25 pb już w czerwcu, a kolejnej we wrześniu.

Stabilizacja, a w dalszej perspektywie redukcja kosztu kapitału, to impuls dla wycen spółek technologicznych. Nie oznacza to jednak braku ryzyka. Polityka handlowa USA, napięcia geopolityczne czy zmiany regulacyjne nadal mogą wpływać na nastroje inwestorów. Niemniej jednak coraz częściej słychać głosy ostrożnego optymizmu.

– W roku 2026 najprawdopodobniej nadal będziemy obserwować proces dojrzewania sektora fintech. Opuściliśmy już dziki zachód technologii finansowych i wkroczyliśmy w fazę budowania trwałych, instytucjonalnych fundamentów. Fakt, iż fintechy uzyskują licencje bankowe, wzmacniają działy compliance i integrują się z tradycyjnym systemem finansowym, redukuje ryzyko regulacyjne i wzmacnia zaufanie do sektora – zauważa Marek Górniak – Dla inwestorów oznacza to dostęp do aktywów, które łączą dynamikę sektora technologicznego z solidnością tradycyjnych finansów. Rok 2026 będzie czasem selekcji – wygrają ci, którzy skoncentrują się na jakości modeli biznesowych i trwałości przychodów, a nie na chwilowej popularności – podsumowuje Network Development Manager Freedom24.

Należy pamiętać, że inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem utraty kapitału. Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej zaleca się przeprowadzenie własnej analizy, a w razie potrzeby skonsultowanie się z niezależnym, certyfikowanym doradcą inwestycyjnym.

red.

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *