Atak ransomware na UW. Władze ścigają hakerów.

Zidentyfikowano włamanie hakerskie na część infrastruktury informatycznej Uniwersytetu Warszawskiego – oznajmił we wtorek na platformie X wicepremier, minister ds. cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Jak podała rzeczniczka UW, dr Anna Modzelewska, obecne ustalenia nie wskazują na nieuprawniony dostęp do informacji osobistych.

Cyberatak typu ransomware na Uniwersytet Warszawski. Służby szukają sprawców

fot. Wlodzimierz Wasyluk / / FORUM

– Złośliwe oprogramowanie zostało wykryte na jednej ze stacji roboczych uniwersytetu. O zajściu powiadomiono służby państwowe, które rozpoczęły intensywne działania. Zostały podjęte m.in. kroki związane z zapewnieniem bezpieczeństwa oraz ograniczeniem oddziaływania naruszenia. Kontynuowane są również analizy mające na celu identyfikację sprawców. Dotychczasowe rezultaty nie sugerują, że cyberprzestępcy uzyskali dostęp do danych osobowych z zasobów uniwersytetu – napisał na platformie X wicepremier Krzysztof Gawkowski.

UW: Brak przesłanek o wycieku danych osobowych

Jak przekazała PAP rzeczniczka Uniwersytetu Warszawskiego dr Anna Modzelewska, po otrzymaniu informacji o trwającej kampanii szkodliwego oprogramowania, 9 lutego bieżącego roku, Zespół ds. Bezpieczeństwa Informacji UW „niezwłocznie rozpoczął sprawdzanie środowiska teleinformatycznego uczelni”.

– W wyniku przeprowadzonych analiz potwierdzono występowanie złośliwego oprogramowania typu ransomware w części infrastruktury IT Uniwersytetu Warszawskiego. Ustalono, że wydarzenie miało miejsce w styczniu 2026 roku. Zidentyfikowano stację roboczą, za pośrednictwem której wprowadzono złośliwe oprogramowanie do systemu uczelni. (…) Równocześnie wdrożono działania techniczne w celu znalezienia i eliminacji nieuprawnionego dostępu, aktualnie prowadzona jest dalsza analiza techniczna oraz weryfikacja integralności systemów. Dotychczasowe rezultaty nie wskazują na pojawienie się nieautoryzowanego dostępu do danych osobowych – poinformowała.

Procedury bezpieczeństwa i notyfikacja służb

Podkreśliła, że ochrona danych i infrastruktury jest jednym z priorytetów Uniwersytetu Warszawskiego, dlatego incydent jest „badany z największą pieczołowitością”. Dbając o transparentność działań – przekazała rzeczniczka UW – uczelnia powiadomiła również o zaistniałej sytuacji w komunikacie na stronie internetowej uczelni.

Niezwłocznie zgłoszono incydent do zespołu reagowania na incydenty bezpieczeństwa CERT Polska, złożono doniesienie na policję, informacja o incydencie została przekazana do wiadomości prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych – objaśniła.

Wicepremier Gawkowski wspomniał, że instytucje publiczne, w tym uczelnie i firmy, powinny stale zwracać szczególną uwagę na zabezpieczanie dostępu elektronicznego do swoich systemów oraz postępować zgodnie z zasadami określonymi w Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC). – Nowe instrumenty w tym obszarze są wprowadzane nowelizacją ustawy o KSC, która oczekuje aktualnie na podpis Prezydenta. Polska musi maksymalnie umacniać swoje zdolności ochrony cyberprzestrzeni, jako państwo UE, które jest najbardziej narażone na ataki – dodał.

Znaczenie przyjętej w styczniu bieżącego roku nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa podkreśliła także we wtorkowym oświadczeniu Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Według KRASP, chociaż od lat obowiązywały regulacje wymagające zabezpieczenia systemów teleinformatycznych – w tym wynikające z Krajowych Ram Interoperacyjności, w praktyce brakowało jednolitego nadzoru, jednoznacznych standardów i efektywnych mechanizmów egzekwowania zobowiązań. Co więcej, pomimo wzrastającej skali zagrożeń cyberbezpieczeństwo nie było traktowane jako sprawa priorytetowa. Zdaniem KRASP nowelizacja dopasowuje poziom wymogów cyberbezpieczeństwa do faktycznego poziomu ryzyka. W praktyce oznacza to zróżnicowanie obowiązków po stronie uczelni i instytutów.

Najwyższe wymogi dotyczą konkretnych systemów i procesów związanych z badaniami stosowanymi i pracami rozwojowymi. Pozostałe obszary działalności uczelni i instytutów obejmują mniej rygorystyczne, aczkolwiek wciąż wysokie standardy. Takie rozwiązanie pozwala skutecznie chronić te elementy systemu nauki, które rzeczywiście mają znaczenie strategiczne, bez zakłócania codziennego funkcjonowania uczelni.

Nowa rola rektorów w systemie ochrony informacji

Istotna modyfikacja dotyczy jasnego określenia odpowiedzialności. Znowelizowana ustawa wyraźnie przydziela jednostkom naukowym, rektorom i dyrektorom instytutów powinności w zakresie cyberbezpieczeństwa. Daje też ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego szereg uprawnień i obowiązków w zakresie nadzoru i kontroli. System nie ogranicza się do sankcji. Przewiduje bowiem zagwarantowanie środków na cyberbezpieczeństwo w nauce i utworzenie CSIRT Nauka.

– Dzięki tym rozwiązaniom cyberbezpieczeństwo przestaje być jedynie kwestią techniczną. Staje się elementem zarządzania i odpowiedzialności organizacyjnej. Uczelnie i instytuty muszą wiedzieć, jak mają działać w tym obszarze. Nowelizacja ustawy o KSC wprowadza konkretne rozwiązania – uznał dr hab. Dariusz Szostek, prof. UŚ, przewodniczący Zespołu ds. Cyberbezpieczeństwa KRASP, cytowany w komunikacie KRASP.

Prof. Bogumiła Kaniewska, przewodnicząca KRASP, zauważyła, że sektor nauki i szkolnictwa wyższego potrzebuje zawartych w nowelizacji rozwiązań. – Cyberbezpieczeństwo w tym sektorze jest naszą wspólną odpowiedzialnością – zarówno uczelni i instytutów, jak też organów władzy publicznej. W imieniu całego środowiska akademickiego apeluję do pana Prezydenta o podpisanie nowelizacji ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa – dodała przewodnicząca KRASP. (PAP)

ekr/ bar/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *