Pierścionek na zaręczyny to więcej niż tylko oznaka uczucia i obietnica wspólnej przyszłości. Dla wielu przyszłych małżonków to również pierwsza poważna inwestycja, która może wpłynąć na budżet gospodarstwa domowego. Zbadaliśmy, ile zazwyczaj Polacy przeznaczają na ten zakup oraz co jest dla nich istotne podczas wyboru.

Uczucie nie ma swojej ceny, lecz pierścionek na zaręczyny już tak. Dla wielu osób to jeden z pierwszych ważnych zakupów o dużym znaczeniu sentymentalnym. Wchodzą w to nie tylko emocje, ale także zdrowy rozsądek, analiza oferty i… kalkulator. Rynek jubilerski nieustannie się zmienia – podnoszą się ceny złota, pojawiają się alternatywy dla diamentów, a sprzedaż w internecie tworzy nowe szanse na negocjacje. Warto więc wiedzieć, jak połączyć romantyzm z rozwagą finansową.
Wciąż króluje klasyka
Wśród pierścionków zaręczynowych do najczęściej wybieranych modeli należą te o tradycyjnym stylu.
– Nieustannie dominują proste, eleganckie formy, a symbolem zaręczyn nadal pozostaje klasyczny Soliter, czyli model z jednym, centralnie umieszczonym kamieniem szlachetnym – informuje Bankier.pl Marta Górecka z firmy jubilerskiej YES. – Jest to idealny kompromis między szykiem a codzienną wygodą.
Popularność klasycznych wzorów potwierdza Michał Stawecki, dyrektor marketingu w Apart.
– Oprócz modeli z jednym centralnym kamieniem – cenionym za ponadczasowość, klarowną formę i łatwość zestawiania z obrączką, dużym powodzeniem cieszą się także pierścionki wielokamieniowe, w których kilka diamentów potęguje efekt blasku i uwydatnia dekoracyjny charakter wyrobu jubilerskiego, przy zachowaniu eleganckich proporcji – mówi Bankier.pl Michał Stawecki. – Jednocześnie uwagę klientów przyciągają pierścionki obrączkowe typu Eternity, zaliczane do kategorii wielokamieniowej – z diamentami osadzonymi dookoła całej obrączki.
Najpopularniejsze złoto i diamenty
Według przedstawiciela firmy Apart, tradycją jest to, że pierścionekzaręczynowy musi być zrobiony ze złota.
– Zazwyczaj ma ono odcień żółty, doceniany za tradycyjny charakter i uniwersalną estetykę. Bardzo silną pozycję ma też białe złoto, które klienci preferują ze względu na bardziej nowoczesny wygląd i neutralne tło dla diamentu. Coraz częściej pojawiają się także modele łączące różne odcienie. Niezbędne jest, aby ten rodzaj biżuterii na zaręczyny był ozdobiony diamentem. Mimo że w ostatnich latach dostrzegamy większą otwartość na dodatkowe kamienie szlachetne jak szafir czy tanzanit – stwierdza Michał Stawecki.
– Żółte złoto wciąż dominuje, ale modele z białego złota wracają w wielkim stylu, platyna buduje swoją prestiżową pozycję, a bi-color i różowe złoto dodają romantyzmu i współczesnego charakteru – uważa Marta Górecka. – Wśród pierścionków zaręczynowych diament nadal jest bardzo pożądanym kamieniem szlachetnym, ale również szafiry, szmaragdy i rubiny wracają do łask. Kupujący szukają również nietypowych szlifów, geometrycznych kształtów i miksów złota, które nadają pierścionkom wyjątkowy charakter – mówi.
Wybierając pierścionek z diamentem, warto pamiętać, że jego wartość określają tzw. 4 C: carat, color, clarity, cut – czyli masa, barwa, czystość i szlif. Znając te parametry, można świadomie porównywać oferty.
Diamenty z laboratorium zamiast naturalnych?
Zdaniem eksperta z Apart młodsze pokolenie jest bardziej skłonne odchodzić od utartych wzorców i sięgać po współczesne propozycje.
– Jedną z tych, która zyskuje uznanie wśród młodszych odbiorców, jest biżuteria zaręczynowa z diamentami wyprodukowanymi w laboratorium. Jak sama nazwa wskazuje, są to kamienie, które powstały w laboratorium, gdzie udało się odtworzyć warunki identyczne jak te w skorupie ziemskiej. Dzięki współczesnej technologii uzyskano diamenty, które mają takie same właściwości fizyczne i chemiczne jak ich naturalne odpowiedniki. Po oszlifowaniu otrzymujemy przepiękne klejnoty, których głównym atutem jest ich lepsza czystość, a także niższa cena. W tej samej cenie możemy kupić znacznie większy kamień, niż moglibyśmy sobie pozwolić, decydując się na wersję naturalną – wyjaśnia Michał Stawecki.
Także według przedstawicielki firmy YES diamenty laboratoryjne stanowią nowoczesny trend, który zyskuje na popularności, szczególnie wśród młodszych klientów.
– Są etyczne, ekologiczne i piękne. To alternatywa dla tych, którzy chcą nabyć efektowny kamień w bardziej dostępnym budżecie. Naturalne diamenty nadal dominują, ale laboratoria prężnie rozwijają swój segment – mówi Marta Górecka.
Ile Polacy przeznaczają na pierścionek zaręczynowy?
– Najczęściej wybierane pierścionki mieszczą się w przedziale od 3 000 do 6 000 zł. To idealny kompromis między jakością a wyglądem – uważa ekspertka firmy YES. – Widać też rosnące zainteresowanie segmentem premium, gdzie projekty powyżej 10 000 zł przyciągają coraz więcej klientów świadomych wartości i stylu.
Według Michała Staweckiego nadal wiodące jest przekonanie, że wartość pierścionka zaręczynowego powinna być wyższa lub równa sumie dwóch miesięcznych pensji.
– Jednak uważam, że ta reguła traci na znaczeniu. Mody się zmieniają, a wraz z nimi także nasze oczekiwania oraz możliwości finansowe. Na przestrzeni lat widzieliśmy zarówno skromne, jak i bardzo ekstrawaganckie podejście do zaręczyn – mówi przedstawiciel Apart. – Wśród naszych propozycji znajdziemy pierścionki z diamentami już od 649 zł do nawet 659 000 zł.
Droższe złoto to droższe pierścionki
Według ekspertów podwyżka cen surowców ma wyraźny wpływ na rynek pierścionków zaręczynowych.
– Zarówno złoto, jak i kamienie szlachetne w ostatnich latach regularnie drożały na rynkach światowych, a notowania złota okresowo osiągały historycznie wysokie poziomy – stwierdza Michał Stawecki. – Ponieważ to właśnie kruszec i kamienie stanowią kluczowe składniki biżuterii, ich ceny bezpośrednio wpływają na koszt produkcji, a w rezultacie na finalną cenę pierścionka.
– Ceny kruszcu rosną, ale upodobanie do luksusu nie maleje. Klienci traktują biżuterię jako inwestycję – czasem zmieniają preferencje materiałowe, innym razem wyższa cena jest gwarancją prestiżu i jakości – dodaje Marta Górecka.
Stacjonarnie i online
Jak twierdzą specjaliści, zakupy pierścionków zaręczynowych rozkładają się obecnie proporcjonalnie między sprzedaż internetową a salony stacjonarne.
– Wybór kanału zależy głównie od preferowanego sposobu zakupu: część klientów chce zobaczyć biżuterię na żywo, inni doceniają wygodę i możliwość spokojnego przeanalizowania modeli online. W obu przypadkach kluczowe pozostają te same elementy: parametry kamienia, jakość wykonania i dopasowanie pierścionka do stylu osoby, która będzie go nosić – mówi Michał Stawecki.
– Salon to serce doświadczenia – dotyk, blask i porada eksperta są bezcenne. Z kolei internet inspiruje i edukuje – uważa Marta Górecka. – Sprzedaż w sieci rośnie, szczególnie w segmencie średnim, dzięki bezpiecznym zwrotom i doradztwu.
Pierścionek zaręczynowy z lombardu?
Okazuje się, że pierścionki zaręczynowe są również nabywane z drugiej ręki.
– Pierścionek dla mojej przyszłej żony kupiłem na jednym z portali aukcyjnych. Ponieważ był używany, więc zaniosłem go tylko do profesjonalnego wyczyszczenia i odświeżenia. Dzięki temu wyglądał wspaniale. Gdybym kupił go w jakimś salonie jubilerskim, kosztowałby przynajmniej o jedną trzecią drożej – opowiada Bankier.pl Jarosław z Oleśnicy.
Licząc na niższą cenę pierścionka, niektórzy udają się też do lombardów, gdzie często można znaleźć unikatowe modele w atrakcyjnych cenach
– Do tej pory dwa razy zdarzyło mi się sprzedawać pierścionek na zaręczyny. Zazwyczaj klienci kupują je u nas po prostu na prezent. Za to dość często zdarza mi się przyjmować takie pierścionki pod zastaw – mówi Andrzej, pracownik jednego z wrocławskich lombardów.
Za gotówkę i na raty
Okazuje się, że coraz częściej pierścionki na zaręczyny nie są kupowane za gotówkę.
– Raty 0 proc. i płatności odroczone stały się standardem. Umożliwiają spełnienie marzenia o wymarzonej biżuterii bez kompromisów. Szczególnie doceniane przez młodszych i przy zakupach premium – twierdzi przedstawicielka firmy YES.
Również w salonach Apart obserwuje się rosnące zainteresowanie płatnościami odroczonymi i zakupami na raty.
– Dla wielu klientów są one dziś naturalnym sposobem na rozłożenie wydatku w czasie i wygodne zarządzanie budżetem, szczególnie przy większych zakupach biżuteryjnych. Rozwiązania te cieszą się dużą popularnością zwłaszcza w naszym sklepie internetowym – wyjaśnia Michał Stawecki.
Certyfikat ma znaczenie
Według specjalistów z branży, kupując pierścionek zaręczynowy, warto zwrócić uwagę na certyfikat autentyczności, który poświadcza parametry biżuterii z kamieniami szlachetnymi.
– Do każdego produktu z diamentami dołączamy certyfikat z charakterystyką wyrobu oraz opisem kamieni przygotowanym przez rzeczoznawców, których kwalifikacje zostały potwierdzone przez specjalistów Wysokiej Rady Diamentów w Antwerpii (HRD) – mówi Michał Stawecki. – W przypadku produktów zawierających pojedynczy diament o masie powyżej 0,43 ct, klient otrzymuje dodatkowo certyfikat niezależnego międzynarodowego laboratorium gemmologicznego – GIA, IGI lub HRD, dotyczący wyłącznie parametrów diamentu. Dodatkowo w jednej z naszych kolekcji diament nie jest anonimowy – certyfikat pozwala poznać jego historię, a dokumentacji towarzyszą materiały pokazujące kolejne etapy jego drogi.
Jak wyjaśnia przedstawiciel Apartu, w przypadku diamentów laboratoryjnych jakość oceniana jest według tych samych zasad – 4C, jednak dla pełnej transparentności biżuteria jest tu oznaczona grawerunkiem „LAB”
Zaręczyny nie wychodzą z mody
Według ekspertów z branży jubilerskiej zaręczyny są tradycją, która ma bardzo silne korzenie i na pewno będzie trwać w przyszłości.
– Z perspektywy rynku widzimy, że kategoria biżuterii zaręczynowej w Polsce pozostaje stabilna i rozwija się, a klienci podchodzą do niej coraz bardziej świadomie: zwracają uwagę na jakość wykonania, parametry kamieni i możliwość dopasowania pierścionka do stylu życia – twierdzi Michał Stawecki. – Ciekawym zjawiskiem, które obserwujemy w ostatnich latach, jest także odnawianie zaręczyn. Zdarza się, że osoby zaręczające się kilka czy kilkanaście lat temu wybierały wówczas pierścionek przede wszystkim w ramach dostępnego budżetu – bardziej symboliczny. Na przestrzeni lat ich sytuacja finansowa sprawiła, że decydują się na zakup pierścionka o wyższym standardzie i w ten sposób celebrują tę samą historię na nowo – dokładnie w taki sposób, o jakim marzyły, będąc na progu swojego narzeczeństwa.
Z kolei według przedstawicielki YES, kupujący chcą piękna, przejrzystości i wyjątkowych kamieni.
– Polski rynek dóbr luksusowych dojrzewa. Personalizacja, design i zrównoważony rozwój będą tu kluczowe. Cały czas rośnie e-commerce, ale w symbiozie z doświadczeniem w salonach – dodaje ekspertka.
Czy pierścionek zaręczynowy to inwestycja?
Chociaż diamenty uchodzą za „wieczną wartość”, w praktyce nie są łatwym aktywem inwestycyjnym. Według ekspertów z branży jubilerskiej ceny detaliczne są znacznie wyższe niż hurtowe, a odsprzedaż rzadko pozwala odzyskać pełną kwotę. Wyjątkiem są szczególne kamienie o wysokiej jakości i pochodzeniu potwierdzonym renomowanym certyfikatem (np. GIA). Dlatego pierścionek zaręczynowy warto traktować nie jako lokatę kapitału, ale raczej jak emocjonalną inwestycję w relację.
Kupno pierścionka zaręczynowego to moment, w którym emocje spotykają się z ekonomią. Dla wielu par to pierwszy wspólny wybór o dużym znaczeniu finansowym i choć romantyzm odgrywa tu główną rolę, coraz częściej towarzyszy mu świadome podejście do budżetu i jakości. Jedno jednak pozostaje niezmienne – pierścionek zaręczynowy to symbol miłości, który ma przetrwać próbę czasu. Prawdziwą wartość nadaje mu gest i emocje, które się z nim wiążą.
Czy wiesz, że…
Światowe gwiazdy od lat konkurują nie tylko na czerwonych dywanach, ale też w kategorii najdroższych pierścionków zaręczynowych. Oznaka miłości w ich wykonaniu często ma wartość małej fortuny. Beyoncé otrzymała od Jay‑Z diament o szlifie emerald i masie 18 karatów, wyceniany na około 5 mln dolarów. Kim Kardashian nosiła pierścionek od Kanye Westa wart nawet 8 mln dolarów, a Mariah Carey – rekordowe 10 mln dolarów, za 35-karatowy diament od miliardera Jamesa Packer. Wśród europejskich ikon stylu wyróżnia się również Kate Middleton, której pierścionek z szafirem i diamentami należał niegdyś do księżnej Diany Spencer – jego wartość szacuje się dziś na ponad 400 tys. dolarów, ale symbolicznie jest bezcenny. W świecie show-biznesu biżuteria zaręczynowa to nie tylko dowód uczuć, lecz także inwestycja w wizerunek oraz trwały element marketingu.
