SAFE funds worth billions to remain in Poland: can we meet the production deadline? The clock is ticking towards 2030.

Największym ryzykiem w kontekście SAFE jest wykonanie dostaw, zamówionych w ramach programu, przez polski sektor zbrojeniowy do końca 2030 r. – stwierdziła podczas panelu na EEC Trends pełnomocniczka rządu ds. SAFE, Magdalena Sobkowiak. Z kolei reprezentant branży bankowej wyraził zaniepokojenie dotyczące zastąpienia finansowania bankowego przez kredyty z SAFE.

Miliardy z SAFE zostaną w Polsce, ale czy zdążymy z produkcją? 2030 to granica

/ MON

"Mechanizm SAFE po części to dodatkowe środki, a po części nie, (…) ponieważ wynegocjowaliśmy z Komisją Europejską, że fragment umów, które już zostały zawarte między majem ubiegłego roku a majem tego roku możemy refinansować z mechanizmu SAFE, a fragment to rzeczywiście nowe przedsięwzięcia" – powiedziała Sobkowiak.

Jak podkreśliła, przy tworzeniu wykazu zakupów do mechanizmu SAFE decydujące zdanie miały wojska zbrojne.

"Komisja bardzo pragnęła postawić na wspólne zakupy i w naszym planie niewielka część to wspólne zakupy. Uważam, że idea KE, by państwa członkowskie miały wspólne inwestycje w obszarze uzbrojenia, wspólne projekty – to jest coś, co naprawdę ma szansę urzeczywistnić się za kilka lat" – dodała.

Zaznaczyła, że Polska chciałaby powiększyć eksport swoich wyrobów zbrojeniowych w ramach wspólnych zleceń.

"Skoro mamy już realizować wspólne zlecenia z innymi państwami członkowskimi, to nie chcę (…) tak jak zawsze bywało – jechać i czekać, co Francuz czy Niemiec mi zaproponuje, tylko ruszamy w podróż po Europie promować nasze wyroby zbrojeniowe, ponieważ chciałabym, abyśmy w tych wspólnych zakupach posiadali nasze wyroby, które zaczynamy oferować innym państwom członkowskim" – powiedziała Sobkowiak.

Przyznała, że największym niebezpieczeństwem w odniesieniu do SAFE jest dotrzymanie wymogu programu, który jest związany z rokiem 2030. Zgodnie z programem do końca 2030 r. powinien zostać dostarczony sprzęt zakupiony ze środków z SAFE.

Z drugiej strony, Sobkowiak zwróciła uwagę, że ów termin motywuje dostawców, ponieważ rozliczenie funduszy będzie się odbywać na podstawie etapów.

Także wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota zaakcentował, że większość funduszy z SAFE ulokowana jest "na single procurement" i ponad 80 proc. we własnym przemyśle.

Dyrektor departamentu klienta strategicznego w obszarze przemysłu ciężkiego i wydobywczego w PKO BP, Artur Kucia, wyraził natomiast obawę, że SAFE, analogicznie jak KPO, zamiast wspomóc finansowanie bankowe, to je wyprze.

"Obawiam się, że w rzeczywistości w SAFE-ie będzie podobnie (…), bo ten 2030 r. spowoduje, że szybko będziemy szukali, jak spożytkować te środki, aby nie utracić finansowania. Boję się, że finansowanie bankowe zamiast wspierać programy rozwojowe, zostanie przez ten fundusz wyparte, przynajmniej obecne doświadczenie na to wskazuje" – powiedział Kuć.

Dodał, że jego zdaniem, bez eksportu potrzeby polskiej armii nie są na tyle duże, aby wypracować odpowiedni zysk dla tak gigantycznych inwestycji.

Z jego troskami o wyparcie branży bankowej przez SAFE nie zgodziła się Sobkowiak; podkreślała, że sektor zbrojeniowy nadal potrzebuje funduszy na inwestycje, by wykonać zlecenia.

"Program SAFE jest programem produktowym, my nie przekazujemy z tego programu na inwestycje żadnych funduszy, my składamy konkretne zlecenia i żeby je zrealizować i mając na uwadze rok 2030 przy tak znacznych zleceniach, te przedsiębiorstwa potrzebują inwestycji i rozwoju swoich możliwości produkcyjnych i gdzie zwrócą się po te fundusze?" – mówiła rządowa pełnomocniczka ds. SAFE.

"Nie zgadzam się, że zalewamy tanimi pieniędzmi" – dodała.

Wiceminister resortu aktywów państwowych, Konrad Gołota, zwrócił uwagę, że przemysł obronny był przez lata niedoinwestowany i wciąż będą obszary wymagające funduszy, m.in. badania i rozwój.

"W momencie, gdy nie na wszystko są fundusze, a w szczególności na badania i rozwój, to wyjdźcie ze swojej strefy komfortu jako sektor bankowy i zacznijcie inwestować w badania i rozwój" – powiedział Gołota.

Także prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz, Hubert Cichocki, wskazał, że w wyrobach zbrojeniowych potrzebny jest element technologiczny, który oddziałuje na marże.

Pod koniec stycznia premier Donald Tusk poinformował, że ponad 80 proc. środków z programu SAFE zostanie wydane w polskim sektorze zbrojeniowym. Podkreślił, że blisko 30 z ponad 100 polskich projektów w ramach SAFE jest bezpośrednio związanych z Tarczą Wschód i granicą wschodnią.

W styczniu Komisja Europejska zaaprobowała polski plan narodowy, dotyczący przeznaczenia funduszy pożyczkowych na obronność z unijnego programu SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro. KE dała zielone światło także siedmiu innym krajom UE na realizację SAFE.

W założeniu SAFE ma finansować pilne, wielkoskalowe inwestycje w europejską bazę technologiczno-przemysłową sektora obronnego.

Wypłaty będą miały formę konkurencyjnych cenowo pożyczek długoterminowych, które państwa członkowskie będą musiały spłacić.

Na stronie Rady UE wskazano, że aby kwalifikować się do finansowania, zamówienie powinno obejmować co najmniej dwa uczestniczące państwa, ale przez pewien czas instrument SAFE ma też finansować zamówienia pojedynczych państw członkowskich. (PAP Biznes)

jz/ asa/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *