Przemiany w firmach państwowych. Balczun stawia na „wzór USA”

Podpisany przez premiera Donalda Tuska Zbiór Dobrych Praktyk Nadzoru Właścicielskiego oraz nowelizacja ustawy o gospodarowaniu majątkiem państwowym mają na celu polepszenie przejrzystości oraz profesjonalizmu rekrutacji do organów spółek Skarbu Państwa – zauważył w rozmowie z PAP minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.

Rewolucja w spółkach Skarbu Państwa. Balczun chce "modelu amerykańskiego"

fot. Adam Chelstowski / / FORUM

Według słów Balczuna, Zbiór Dobrych Praktyk Nadzoru Właścicielskiego w firmach Skarbu Państwa stał się realnością – dokument został parafowany przez premiera Donalda Tuska w zeszłym tygodniu.

W poniedziałek, o godzinie 10:00, w siedzibie Ministerstwa Aktywów Państwowych odbędzie się konferencja prasowa z udziałem ministra Wojciecha Balczuna, podczas której zostanie zaprezentowany Zbiór Dobrych Praktyk Nadzoru Właścicielskiego oraz przewidywane zmiany w regulacjach, które mają na celu podwyższenie wymagań funkcjonowania gremiów nadzorczych spółek z partycypacją Skarbu Państwa.

Jak podkreśla minister aktywów państwowych, kodeks stanowi element konstrukcji systemu podnoszącego standardy kompetencyjne w firmach z udziałem Skarbu Państwa.

Minister zaznacza, że wprowadzanie w życie Kodeksu zachodzi równolegle z pracami nad macierzami kompetencji, a przygotowywana zmiana ustawy o zarządzaniu majątkiem państwowym odpowiada na postulaty dotyczące jasności naboru do rad nadzorczych i zarządów, zgłaszane zarówno przez środowiska polityczne, jak i koalicjantów rządu.

– Jestem bardzo usatysfakcjonowany z tego, że systematycznie posuwamy się do przodu. Zrealizowaliśmy już wstępny pilotaż macierzy kompetencji w największych organizacjach, to jest około dwudziestu spółek. Przeanalizowaliśmy kompetencje członków rad nadzorczych poszczególnych przedsiębiorstw, wyciągnęliśmy z tego też wnioski – stwierdził w rozmowie z PAP Wojciech Balczun.

Jak zaakcentował, wykonana ankieta dostarczyła wielu wiadomości, lecz jednocześnie pokazała płaszczyzny wymagające dalszego udoskonalenia, po to, aby wybór składu rad nadzorczych był jak najbardziej rzeczowy i wolny od mankamentów systemowych.

– Przeprowadzona ankieta dała nam sporo odpowiedzi, ale ukazała też, co jeszcze musimy udoskonalić, aby rady nadzorcze były dobierane w sposób maksymalnie profesjonalny – tak, żebyśmy uniknęli różnorodnych pomyłek. Już w tym momencie w najważniejszych i największych jednostkach poziom kompetencji jest wysoki, ale mają miejsce pewne niedopasowania, które pragniemy wyeliminować – oznajmił Balczun.

Minister zaakcentował, że celem jest oddalenie się od jednolitych, wąskich profili kompetencyjnych w radach nadzorczych na rzecz zróżnicowanych zespołów.

– Rady nadzorcze powinny być kompletowane zgodnie z kluczem, który uwzględni różne rodzaje kompetencji. Zamierzamy odejść od standardu, że mamy w radzie na pięć osób czterech prawników. Chcemy mieć w niej nie tylko prawników, lecz także ekonomistów, finansistów, osoby posiadające doświadczenie branżowe oraz wiedzę dotyczącą funkcjonowania konkretnej spółki. Jest w tym obszarze przestrzeń do ulepszeń – powiedział.

Balczun wspomniał także o możliwości korzystania z rozwiązań zainspirowanych modelami funkcjonującymi w Stanach Zjednoczonych, polegających na angażowaniu do rad nadzorczych osób z pokaźnym dorobkiem zawodowym i menedżerskim.

– Mam ideę zbliżoną do wzorców amerykańskich, by pozyskiwać do rad nadzorczych osoby, które odznaczają się niepodważalnymi osiągnięciami zawodowymi, menedżerskimi, biznesowymi, potwierdzonymi imponującymi sukcesami, które przykładowo nie są już aktywne zawodowo, lecz nadal mogą stanowić źródło wiedzy i doświadczenia. Kilka postanowień dotyczących desygnowania osób o tego rodzaju profilu do rad nadzorczych już zaistniało – powiedział.

Jak dodał, tego typu podejście powiększa bezpieczeństwo podejmowanych decyzji w radach nadzorczych, jak i w zarządach spółek.

– Byłby to model podobny do rad dyrektorów w Stanach Zjednoczonych. Jestem świadom, że funkcjonujemy w innym porządku prawnym, ale jeżeli ktoś przeszedł całą ścieżkę kariery, posiadał autentyczne, obiektywnie potwierdzone rezultaty lub sukcesy, nie miał na koncie żadnych afer, to jest swego rodzaju gwarancja i możemy czerpać z doświadczenia takiej osoby – wytłumaczył Balczun.

Minister przytoczył również kryteria, którymi się kieruje przy postanowieniach personalnych w zarządach firm nadzorowanych przez MAP – wymienił m.in. efektywność, progres wyników, dynamizację procesów i otwartość na synergie.

– W każdym przypadku, gdy wprowadzane są zmiany w zarządach, posiadają one swoje motywacje. Zresztą Zbiór Dobrych Praktyk Nadzoru Właścicielskiego zakłada, że te uzasadnienia będą przygotowywane przez rady nadzorcze. Łatwiej będzie dociekać przyczyn i oceniać takie decyzje z zewnątrz – powiedział.

– Naszym zadaniem jako właściciela albo wiodącego udziałowca, posiadającego prerogatywy kontrolne lub większość w niektórych jednostkach, szczególnie tych publicznych – jest nieustanne, aktywne i codzienne monitorowanie tego, co się w nich dzieje. Zarządy i rady nadzorcze spółek powinny być zawsze dostosowane do tych firm w sposób optymalny, aby ich praca realnie przyczyniała się do budowania wartości przedsiębiorstw. To z kolei będzie przekładało się na dywidendę dla Skarbu Państwa, a poprzez efektywną działalność gospodarczą i korzystne rezultaty – również na fundusze przeznaczane na inwestycje i rozwój. To stanowi jeden z segmentów umacniania naszej gospodarki – dorzucił.

Jak zaznaczył, w ciągu nadchodzących dekad będą przeprowadzane w kraju gigantyczne inwestycje, w tym budowa elektrowni jądrowej oraz realizacja projektów powiązanych z transformacją energetyczną.

– W sporej części te inwestycje są realizowane przez sektor publiczny i jest to fundamentalny element, dzięki któremu Polska utrzyma pozycję europejskiego lidera wzrostu – wyznał minister.

Zapytany o podejście MAP do wypłacania przez spółki dywidendy, odparł: „Za każdym razem musi panować zdrowa równowaga. Naturalnym prawem właściciela jest wyczekiwanie dywidendy, ale nie możemy na to patrzeć tylko z tej perspektywy. Gdybyśmy wyczerpywali spółki z funduszy finansowych, to zabrakłoby środków na inwestycje, a one są newralgiczne. Niektóre branże np. sektor wydobywczy, w tym KGHM, wymagają regularnych, olbrzymich nakładów inwestycyjnych, aby zapewnić sobie progres i stabilność funkcjonowania”.

Nawiązując do ocen spółek przez inwestorów i analityków, Balczun zaakcentował, że chociaż kapitalizacja giełdowa jest znacząca, to nie powinna być jedynym kryterium oceny.

– Bardzo nas to cieszy i z zadowoleniem demonstrowaliśmy, co zadziało się w minionym roku na przykład z PZU, Orlenem lub z PKO BP, kiedy dwie ostatnie spółki przekroczyły wycenę na pułapie 100 mld zł. Równocześnie mamy świadomość, że rynki bywają zmienne i musimy pilniej przyglądać się temu, co dzieje się w spółkach – powiedział.

Jak podkreślił, resort realizuje koncepcję, którą określa jako „aktywny właściciel”.

– To jest nasz nieformalny program, który roboczo nazywamy „aktywny właściciel”. Obserwujemy przygotowywanie oraz wdrażanie strategii, sprawdzamy, czy jest ona implementowana we właściwy sposób i w odpowiednim czasie. Analizujemy, czy uwzględniane są tendencje rynkowe, czy spółka jest reaktywna i nastawiona wyłącznie na konsumpcję w dogodnej sytuacji rynkowej – powiedział Balczun.

Anna Pełka, Aneta Oksiuta, Piotr Rożek (PAP)

pel/ aop/ pr/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *