Reporterzy francuskiej agencji informacyjnej AFP opublikowali w czwartek otwarty list w gazecie „Le Monde”, w którym wyrażają sprzeciw wobec planowanym cięciom etatów poza granicami kraju. Ograniczenia mają dotknąć korespondentów delegowanych do pracy w oddziałach zagranicznych AFP.

Związek Zawodowy Dziennikarzy AFP zaznacza w liście, że planowana restrukturyzacja przewiduje trzykrotne zredukowanie liczby tego rodzaju posad – z 270 do blisko 90. Będzie to oznaczać – w opinii twórców listu – zagładę dotychczasowej sieci agencyjnej AFP.
Agencja – jak przyznano w piśmie – jak i inne media – obecnie zmaga się z problemami finansowymi. W celu szukania oszczędności zarząd chce podjąć kroki, które – zdaniem autorów listu – „naruszają” to, co stanowiło atut AFP – „mobilność dziennikarzy w obrębie jej globalnej sieci”.
W liście wyjaśniono, że wedle tych koncepcji jedynie w wypadku 80-90 etatów poza granicami państwa utrzymane zostanie dotychczasowe wsparcie finansowe obejmujące zakwaterowanie i edukację dzieci. Pozostali reporterzy mają pracować na zasadach lokalnych tyczących się umowy, opieki socjalnej i emerytur, co jest znacznie mniej korzystne.
Twórcy listu podkreślają, że za skrótem AFP „chowa się sieć wielu setek dziennikarzy na całym świecie”. Moc tej siatki dziennikarzy opiera się – jak dodają – na „współdziałaniu między dziennikarzami miejscowymi i delegowanymi za granicę”. Ci drudzy tworzą istotny element, albowiem „wspomagają upowszechnianie kultury przedsiębiorstwa w oddziałach (poza granicami kraju) i bronią swoich kolegów przed presją ze strony władz miejscowych, zwłaszcza pod rządami autorytarnymi”.
Zmniejszenie ilości stanowisk – zdaniem dziennikarzy AFP – osłabi zagraniczne przedstawicielstwa agencji i podda w wątpliwość regułę mobilności dziennikarzy. Restrukturyzacja stanowi niebezpieczeństwo dla mobilności, czego rezultatem będzie likwidacja sieci agencyjnej, prognozowane jest bowiem także przemieszanie biur – czytamy w liście.
Jego autorzy zapewniają, iż są świadomi kłopotów finansowych AFP, lecz postrzegają projekt reformy za krótkowzroczny. „Przy braku strategii i wizji przyszłości agencji może uda się uzdrowić budżet, lecz umrze ona w dobrej formie. Jeśli to, co definiuje sam rdzeń AFP zostanie rozcieńczone albo zaniknie, jaka będzie nasza wartość dodana względem konkurentów?” – wskazano w publikacji.
AFP, która zatrudnia 2600 pracowników etatowych i publikuje wiadomości w sześciu językach, zalicza się do czołowych agencji prasowych na świecie, obok agencji Reutera oraz Associated Press.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ ap/
