Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył we wtorek, że rosyjski lider Władimir Putin utrzymał swoje zapewnienie o wstrzymaniu się od ataków na miasta ukraińskie przez okres tygodnia. Podkreślił, że chodzi o ramy czasowe „od niedzieli do niedzieli”.

– To trwało od niedzieli do niedzieli, dobiegło końca, a zeszłej nocy silnie ich zaatakował – oznajmił Trump dziennikarzom w Gabinecie Owalnym, pytany o zmasowane rosyjskie uderzenie, które miało miejsce w nocy z poniedziałku na wtorek.
Jak dodał, Putin „dochował w tej kwestii obietnicy”. – To wiele znaczy… Cały tydzień… Akceptujemy to w całości, ponieważ tam (na Ukrainie) panuje naprawdę chłodna aura – zaakcentował. Zasygnalizował również, że pragnąłby, aby pauza w bombardowaniach została przedłużona i by konflikt się zakończył.
Wcześniej we wtorek rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt, podała informację, że prezydent Trump nie wyraził zaskoczenia faktem, że Rosja odnowiła ataki skierowane przeciwko ukraińskiej infrastrukturze energetycznej.
Gromadzili pociski?
Zgodnie z danymi przekazanymi przez ukraińskie władze, ostatni atak ze strony Rosji był największym wydarzeniem tego typu od początku roku, w którym użyto 450 dronów oraz ponad 60 rakiet. Ostrzał dotknął między innymi Kijów, Charków oraz Dniepr, powodując zakłócenia w dostawach energii elektrycznej i ogrzewania w czasie, gdy temperatura spadała do -20 stopni Celsjusza.
Jeszcze w poniedziałek Trump powtarzał, że otrzymał od Putina zapewnienie, iż ten powstrzyma się od ataków na ukraińskie miasta na przestrzeni tygodnia, z uwagi na niskie temperatury panujące na Ukrainie.
Po raz pierwszy Trump wspomniał o porozumieniu w tej sprawie w czwartek. Natomiast rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, sugerował, że Rosja zgodziła się na wstrzymanie ataków do 1 lutego.
Zełenski: Oczekiwali na największe chłody
Według prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, rosyjska armia wykorzystała amerykańską propozycję zawieszenia ognia nie w celu implementacji rozwiązań dyplomatycznych, lecz jego zdaniem Rosja zgromadziła rakiety i wyczekiwała na najzimniejsze dni w roku.
Zełenski oznajmił, że jego państwo wyczekuje na reakcję Stanów Zjednoczonych na największy w tym roku nocny atak Rosji na ukraińską infrastrukturę energetyczną.
Ofiary „spokojnego” tygodnia
W ciągu tygodnia pomiędzy 25 stycznia a 1 lutego miały miejsce rosyjskie ataki na Ukrainę. Między innymi w niedzielę wojska Rosji zaatakowały autobus, którym transportowano górników; według wicepremiera Ołeksija Kułeby, śmierć poniosło 16 osób. Co najmniej cztery osoby zginęły 27 stycznia w wyniku ataku trzech rosyjskich dronów na cywilny pociąg w północno-wschodniej części obwodu charkowskiego. Trzy osoby zginęły, a 25 odniosło obrażenia w rosyjskim ataku dronowym na Odessę nad Morzem Czarnym w noc z poniedziałku na wtorek w minionym tygodniu.
Ambasador Ukrainy w USA: nocny rosyjski atak to uderzenie w Trumpa
Zmasowany atak Rosji na Ukrainę, przeprowadzony w nocy z poniedziałku na wtorek, to bezpośredni cios w prezydenta USA Donalda Trumpa – powiedziała we wtorek PAP ambasador Ukrainy w USA Olha Stefaniszyna. Dodała również, że atak ten powinien pociągnąć za sobą poważne konsekwencje dla Rosji.
– To był jeden z najbardziej intensywnych ataków podczas całej zimy. Doszło do niego przed nadejściem największych mrozów na Ukrainie, które sięgają -22 stopnie Celsjusza. Nocą na Ukrainę spadło ponad 70 rakiet i ponad 450 dronów – podkreśliła ambasador.
Jak dodała, rakiety wystrzeliwane przez Rosję mogą być neutralizowane tylko przy wsparciu systemu antyrakietowego Patriot. – Dlatego też naszym zadaniem jest przyspieszenie działań, które mają na celu wzmocnienie naszej obrony powietrznej oraz zakup amunicji do tych rodzajów uzbrojenia, które są w stanie bronić ukraińskie niebo – dodała.
– Ten atak jest nader wymowny w obliczu nadchodzącej kolejnej rundy rozmów w Abu Zabi – oceniła, odnosząc się do negocjacji Ukrainy, USA i Rosji, które zaplanowane są na 4-5 lutego.
Według niej, atak ten powinien zdefiniować strategię Stanów Zjednoczonych, ponieważ jest to „bezpośredni atak skierowany w stronę prezydenta USA”. – To podważenie jego intencji, jego obietnicy zakończenia wojny, która była pierwszą obietnicą prezydenta USA – dodała.
Stefaniszyna opowiedziała się za „znaczącymi” konsekwencjami tego ataku dla Rosji. – Minimum powinno to być głosowanie nad ustawą dotyczącą sankcji. Albo, znając prezydenta Trumpa, on na pewno ma wystarczająco dużo fantazji, narzędzi i zasobów, aby podjąć decyzję w języku, który zrozumieją wrogowie – podsumowała Stefaniszyna.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ jm/
