Taco nuci, publika chłonie. „Zakochałem się pod apteką” analizowane przez GIF.

"Zakochałem się pod apteką" Taco Hemingwaya wciąż utrzymuje się na szczytach list przebojów. Okazuje się, że hitem stał się także wspomniany w utworze medykament. Fragment "Idę rano po Solpadeinę, stoi postać, jej głowa jest w dymie" sprawił, że nie tylko internetowi twórcy, lecz także miłośnicy muzyki (lub popularności) nabywają go, aby zaprezentować się z nim w social mediach. Sytuacja nabrała takiego obrotu, że zainteresował się nią Generalny Inspektorat Farmaceutyczny.

Taco śpiewa, fani łykają. Piosenka "Zakochałem się pod apteką" pod lupą GIF

fot. Taco Hemingway / / Facebook

Taco Hemingway we własnym utworze osobiście akcentuje, jak farmaceutka upomina bohatera, by nie lekceważył dawkowania lekarstwa. „To jest silny proszek, więc dać nie mogę […] niech pan dba o zdrowie”. Solpadeina, o której mowa, to kompilacja paracetamolu, kodeiny i kofeiny. Z pewnością nie jest rekomendowana do regularnego spożycia. 

Paracetamol, jak i inne medykamenty, nie są cukierkami, aby je przyjmować poza sytuacjami związanymi z kondycją zdrowotną – tak można przeformułować komentarze przedstawiane przez specjalistów od zdrowia publicznego, psychologów czy ostatecznie Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Zażywanie go w nadmiarze lub wbrew wskazaniom może wywołać poważne uszkodzenia wątroby, a nawet zakończyć się śmiercią. Stąd też alarmujący farmaceuci, którzy przestrzegają przed tzw. aptecznym „recreational use”.

Generalny Inspektorat Farmaceutyczny idzie dalej

GIF nie ma możliwości ukarania artysty, a jedynie stwierdzić stan faktyczny i notyfikować pozostałe instytucje. 

– Wysłano zapytanie do podmiotu odpowiedzialnego, ponieważ wpierw musimy zbadać, czy producent specyfiku zatwierdził artyście na prowadzenie promocji – powiedział PAP kierownik Łukasz Pietrzak. – Aby orzec, że doszło do niedozwolonej reklamy produktu leczniczego, musimy być pewni, czy taka aprobata miała miejsce, czy też nie – zaakcentował.

Szef GIF doniósł również, że nawiązał kontakt z Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. – Rozmawiałem bezpośrednio z Centrum, gdyż jeden ze składników owych preparatów podlega ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii – oznajmił.

W jego przekonaniu największe zagrożenie dla zdrowia nie wynika z efektu narkotycznego.

Nie ten preparat jest nagminnie nadużywany w celach pozamedycznych, zaś skutki narkotyczne są w gruncie rzeczy znikome – doprecyzował.

Jak uzupełnił, fundamentalnym problemem jest paracetamol. – Jeżeli ktoś pragnąłby osiągnąć jakikolwiek efekt, musiałby spożyć bardzo znaczne ilości leku. Wtedy po prostu „niszczy” sobie wątrobę – rzekł.

To działa podobnie do zatrucia muchomorem sromotnikowym – przestrzegł Pietrzak. – Po paru dniach może dojść do toksycznego uszkodzenia wątroby, encefalopatii oraz śmierci, o ile nie zostaną podane odpowiednie antidota we właściwym czasie – wskazał. Zaznaczył, że w wielu przypadkach zniszczenie wątroby jest nieodwracalne. – Organów do transplantacji brakuje, a takich pacjentów niestety systematycznie przybywa – uwypuklił.

Od paracetamol challenge do piosenek o lekach. Młodzież w pułapce internetowych trendów

Kierownik GIF, odwołując się do danych Narodowego Funduszu Zdrowia, przypomniał, że w 2023 roku hospitalizacje związane z działaniami niepożądanymi i przedawkowaniami leków kosztowały system opieki zdrowotnej 92 mln zł. – Sam paracetamol to było blisko 7,3 mln zł, pomimo że powszechnie uchodzi za bezpieczny preparat – oznajmił.

Pietrzak nadmienił również, że młodzież często jest zorientowana, które preparaty są używane w celach innych niż medyczne. – To nie jest jeden z tych produktów, które cieszyły się popularnością wśród młodych ludzi – powiedział. – Największym niebezpieczeństwem jest trywializowanie ryzyka oraz przeświadczenie, że legalny medykament nie może uczynić poważnego uszczerbku – dodał.

Do kwestii odniosła się psycholog i certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień Magdalena Rowińska. – Dzieci i nastolatkowie nazbyt często bezmyślnie naśladują to, co prezentują influencerzy – oznajmiła PAP. – Mankamentem jest totalny deficyt krytycznego rozumowania, którego nikt ich wcześniej nie nauczył – ani w zaciszu domowym, ani w szkole.

Rowińska przywołała wcześniejsze zjawiska z platform społecznościowych. – Mieliśmy już paracetamol challenge na Tik Toku. W kolejnym przypadku ktoś zacznie komunikować o jeszcze bardziej ryzykownych substancjach i ponownie zaobserwujemy wysyp podobnych praktyk – zaznaczyła.

Czy artyści ponoszą odpowiedzialność za fanów? 

Jej zdaniem kluczowe znaczenie ma prewencja i wzmacnianie kompetencji psychospołecznych. – Nie możemy kapitulować z uczenia dzieci krytycznego myślenia, nawet jeżeli postanowienia podejmują pod wpływem emocji – stwierdziła.

Głos w sprawie zabrał także Przemysław Staroń, psycholog i Nauczyciel Roku 2018. W jego opinii zasadniczym problemem dotyczącym omawianego lekarstwa jest paracetamol. Zaznaczył, że sam w przeszłości popadł w nałóg tego leku. – Mój psychiatra pomógł mi się z tego uwolnić, stopniowo. Wiem, o czym mówię – podkreślił. – Efekty odurzające są bardzo skromne, natomiast groźba zniszczenia wątroby jest ogromna – powiedział Staroń.

Zaznaczył, że nie podważa autonomii sztuki. – Sztuka jest obszarem swobody, ale swoboda bez odpowiedzialności nie istnieje – powiedział. – Jeśli ktoś przedstawia zażywanie substancji psychoaktywnych w pozytywnym ujęciu, to modeluje zachowania swoich sympatyków i sympatyczek, niezależnie od tego, czy powiada, że to licentia poetica – zaznaczył.

Specjaliści jednogłośnie apelują do rodziców i opiekunów o rozmowy z pociechami na temat zagrożeń związanych z pozamedycznym używaniem leków. – Legalny medykament nie oznacza medykamentu bezpiecznego – podkreślił Pietrzak. – Takowe eksperymenty mogą zakończyć się poważną chorobą albo śmiercią – podsumował.

PAP zwróciła się do muzyka i jego menadżerów z prośbą o stanowisko, jednak nie otrzymała odpowiedzi.

opr. aw/pap

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *