Jak dotąd, 45 osobom postawiono oskarżenia w związku ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Siedlcach, dotyczącym nierzeczywistych datków na cele religijne. Wśród osób podejrzanych znajduje się duchowny z Mazowsza, jak również kierownicy firm i przedsiębiorcy z różnych województw. Sprawa ma charakter otwarty i wciąż się rozwija.

Prokurator Bartłomiej Świderski z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach zakomunikował w środę dla PAP, iż w niedalekiej przyszłości planowane jest postawienie zarzutów następnym osobom.
Zarzuty dotyczą zarówno dokonywanych nadużyć finansowych (zagrożonych karą do 12 lat pozbawienia wolności), jak i przestępstw natury karnoskarbowej – oznajmił prok. Świderski.
Schemat działania: Transfer na parafię, środki pieniężne do ręki
Podejrzani to kadra zarządzająca firm oraz przedsiębiorcy – m.in. z woj. mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego, łódzkiego, lubelskiego i śląskiego, którzy ze względu na wysokie przychody musieli co roku wnosić do urzędu skarbowego pokaźny podatek dochodowy.
W celu obniżenia tych sum, zdecydowali się skorzystać z możliwości ulgi podatkowej z tytułu datków na działalność religijną. Do kooperacji w tej materii ochoczo przystąpił proboszcz parafii w Budach Barcząckich obok Mińska Mazowieckiego. Przedsiębiorcy drogą ustną mieli rekomendować sobie nawzajem jego specyficzne usługi.
Przestępcza praktyka polegała na regularnym dokonywaniu przez podejrzanych w latach 2016–2024 sfingowanych darowizn na cele kultu religijnego. Były to kwoty oscylujące od 10 do 350 tys. zł
Według organów śledczych, po wpłynięciu ustalonych kwot na konto parafii, ksiądz dokonywał wypłat gotówkowych z konta i – po odjęciu od każdej sumy tzw. prowizji – zwracał ofiarodawcom pozostałą część środków pieniężnych, reprezentującą 90 proc. pierwotnie wpłaconej sumy.
Proboszcz wystawiał „poświadczenia” potwierdzające dokonanie donacji konkretnej kwoty na działalność religijną.
Niefaktyczne zaświadczenia o datkach i prawdziwe straty
Zdaniem śledczych, postępowanie podejrzanych było nakierowane na stworzenie iluzji udzielania przez nich datków i prezentowanie tego faktu w rocznym rozliczeniu podatku dochodowego od osób fizycznych oraz prawnych.
W następstwie tych nielegalnych machinacji „sponsorzy” płacili mniejsze sumy należnego podatku lub otrzymywali refundację nadpłaty. Przedstawiali także fałszywe dane w składanych zeznaniach podatkowych.
W związku z nielegalnym procederem Skarb Państwa poniósł stratę w wysokości ponad 2,5 mln zł.
Do ujęć pierwszych osób doszło jesienią ubiegłego roku. W odniesieniu do niektórych podejrzanych początkowo sąd orzekał areszty tymczasowe. Z czasem zamieniono je na wolnościowe środki prewencyjne, takie jak gwarancje majątkowe, nadzór policyjny, jak również zakaz komunikowania się z wyznaczonymi osobami. Do obecnej chwili zabezpieczono od podejrzanych majątek o łącznej wartości blisko 14 mln zł. (PAP)
ilp/ mark/
