Sejm przyjął w piątek ustawę, która przedłuża o następne 10 lat, to jest do roku 2036, okres, w którym wstrzymana zostanie sprzedaż gruntów rolnych z majątku państwowego. Nowe regulacje powiększają również obszar ziemi publicznej, który będzie mógł być sprzedany rolnikowi bez uzyskania zgody od ministra rolnictwa.

Za przyjęciem ustawy głosowało 427 parlamentarzystów, dwóch było przeciwnych, a pięciu wstrzymało się od głosu.
Według aktualnych regulacji zakaz sprzedaży ziemi wchodzącej w skład Funduszu Własności Rolnej Skarbu Państwa obowiązuje do 30 kwietnia 2026 roku. Przyjęta w piątek przez Sejm ustawa odsuwa tę datę o 10 lat.
Sejm pracował nad trzema projektami ustaw w tej kwestii – prezydenckim, rządowym oraz PiS. Wszystkie zakładały prolongatę zakazu zbywania ziemi rolnej z państwowego funduszu o kolejną dekadę. Pierwszy, w kwietniu zeszłego roku, do niższej izby parlamentu wpłynął projekt PiS; w sierpniu 2025 roku swój projekt skierował prezydent; projekt rządowy dotarł do Sejmu w grudniu.
Podczas prac w komisji ustalono, że głównym będzie projekt prezydencki „o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony polskiego rolnictwa”. Trzy przedłożone projekty były tożsame pod względem treści za wyjątkiem projektu prezydenta, który zaproponował modyfikację brzmienia preambuły do ustawy z 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego. Prezydencka preambuła odnosiła się m.in. do „niebezpieczeństwa wynikającego z napływu produktów rolnych spoza granic Unii Europejskiej”. W trakcie drugiego czytania projektu kluby KO, jak i PiS wniosły poprawki zmieniające treść tej preambuły, choć w tym drugim przypadku były to kosmetyczne zmiany.
W efekcie w piątek w głosowaniu przyjęta została wersja zaproponowana przez KO. Jej treść brzmi: „Mając na uwadze zasadę, że gospodarstwa rodzinne, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, stanowią fundament ustroju rolnego Rzeczypospolitej Polskiej, dążąc do wzmocnienia ochrony i trwałego rozwoju tych gospodarstw, uwzględniając potrzebę zapewnienia odpowiedniego zagospodarowania ziemi rolnej na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej, w trosce o bezpieczeństwo żywnościowe obywateli, a także chcąc wspierać zrównoważone rolnictwo i działalność rolniczą oraz sprzyjać rozwojowi obszarów wiejskich, jako element spójnej polityki rolnej państwa, uchwala się niniejszą ustawę”.
Poprawka klubu PiS, którą poparła kancelaria prezydenta, brzmiała: „W poczuciu szczególnej odpowiedzialności za przyszłość polskiego rolnictwa i bezpieczeństwo żywnościowe obywateli, dostrzegając narastające trudności gospodarcze w Europie oraz zwiększające się zagrożenia wynikające z napływu produktów rolnych spoza granic Unii Europejskiej, w przekonaniu, że polskie rolnictwo oparte na gospodarstwach rodzinnych wymaga realnej ochrony i wsparcia, kierując się wspólną wolą polityczną i społeczną obrony krajowej produkcji rolnej jako fundamentu niezależności, bezpieczeństwa i dobrobytu Rzeczypospolitej Polskiej, uznając, że obowiązkiem władz publicznych jest podejmowanie konsekwentnych i systemowych działań służących trwałemu wzmocnieniu krajowego rolnictwa i obronie interesów polskich rolników, przyjmując, że niniejsza ustawa stanowi jeden z elementów realizacji tej polityki oraz narzędzie służące ochronie polskiej produkcji rolnej jako całości, uchwala się niniejszą ustawę”.
Polityczne spory Boguckiego z Krajewskim
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki w piątek, jeszcze przed ostatecznym głosowaniem projektu, pytał koalicję rządzącą, co jej się nie podoba w preambule zaproponowanej przez prezydenta. „Czemu nie chcecie zaznaczyć, że trzeba chronić polskie rolnictwo przed napływem artykułów rolnych spoza granic UE – a więc Mercosur i Ukraina”. Zarzucił KO, że to ich „formacja polityczna” – liberałowie i socjaliści zadecydowali, że umowa z Mercosurem weszła w życie.
Odpowiedział mu szef resortu rolnictwa Stefan Krajewski, który zaznaczył, że gdyby prezydent Karol Nawrocki „przekonał swoją koleżankę premier Meloni (Giorgia Meloni, premier Włoch, które głosowały za umową z Mercosurem – PAP)” do tego, by zatrzymać tę umowę, „dzisiaj nie trzeba byłoby zapisywać tego do preambuły do ustawy, która ma chronić polską ziemię, żeby nie trafiła w obce ręce”.
Dodał, że procedowana w piątek ustawa „nie ma nic wspólnego z Mercosur”. „Ale kiedy powinniście strzec polskiej ziemi, to jej nie strzegliście. W 2015 roku trafiło w obce ręce 412 ha. Rok 2022, to 5 tys. 119 ha, rok 2024 – kiedy my wzięliśmy odpowiedzialność – to 1276 ha. Zatem widzimy, jak było dbane (…)” – podkreślił Krajewski.
Podczas prac nad projektem w komisji przyjęto także poprawkę zgłoszoną przez posła PSL Jarosława Rzepę, dzięki której możliwa będzie sprzedaż rolnikom indywidualnym nieruchomości należących do Skarbu Państwa do 5 ha bez aprobaty ministra rolnictwa, ale za zgodą KOWR (Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa to agencja rządowa podlegająca Ministerstwu Rolnictwa – PAP). W aktualnie obowiązujących przepisach bez zgody ministra można zbyć nieruchomość do 2 ha. PiS zgłosił poprawkę, która kasowałaby ten przepis, ale nie uzyskała ona w piątek poparcia większości.
Szef KPRP pytał, dlaczego koalicja rządząca chce powiększyć ten areał. „Czemu to ma służyć? (…) A być może chcecie to podzielić i do 5 ha sprzedawać bez kontroli ministerstwa, bez nadzoru. Na to nie ma zgody pana prezydenta” – powiedział.
Krajewski zaznaczył, że przeniesienie decyzji na dyrektorów oddziałów terenowych KOWR ma usprawnić procedurę i skrócić czas oczekiwania polskich rolników na decyzję. Wcześniej wiceszef MRiRW Jacek Czerniak informował, że „w latach 2016-2025 wnioski dotyczące wyrażania zgody na zbycie nieruchomości rolnej między 2 ha a 5 ha stanowiły 35 proc. wszystkich wniosków, ale dotyczyły tylko ok. 5 proc. ogólnej powierzchni nieruchomości”. „Łącznie takich wniosków było 408 spośród 1185 wszystkich” – wyliczał wiceminister.
Teraz ustawa zostanie przekazana do dalszych prac w Senacie. (PAP)
mick/ awy/ malk/
