Ryanair prezentuje „idiotyczną promocję”. Wykorzystuje wizerunek Muska w reklamie?

Tego Musk się nie spodziewał – jego dyskusja z prezesem Ryanaira została wykorzystana przez Michaela O'Leary'ego do zawiadomienia o promocji na przeloty. W zasadzie nie wiadomo, czy rzeczywiście warto z niej skorzystać, ponieważ dedykowana jest "wielkim głupkom". 

O'Leary ograł Muska? Ogłasza "wyprzedaż dla wielkich idiotów" i zaprasza do inwestycji

fot. Ryanair / / Facebook

Oferta w budżetowych liniach lotniczych dotyczy 100 tys. biletów w cenie 16,99 euro za lot w jedną stronę na terminy w lutym, marcu i kwietniu. Aby móc z niej skorzystać, należy nabyć bilet do 22 stycznia 2026 roku (najbliższy czwartek). Ceny biletów z Polski startują już od 63,28 zł i dotyczą popularnych destynacji, jak Wielka Brytania, Włochy i Hiszpania. 

"Nie musicie nam dziękować, podziękujcie temu mega-kretynowi" – napisał Ryanair w tweecie.

Przewoźnik namawia jednak do pospiechu – pasażerowie powinni to uczynić, zanim zrobi to Musk. 

"Ale jeśli zechce zainwestować"? Sprzeczka znanych choleryków

Kłótnia między Ryanairem a Muskiem zaczęła się od beztrosko wypowiedzianej uwagi, by samoloty taniego przewoźnika wyposażyć w system Starlink. Na pomysł zainstalowania internetu oferowanego przez firmę Muska Michael O'Leary odparł w sposób dość typowy – "nie ma takiej możliwości". Dodał również swoją opinię o samym miliarderze. 

Prawdę mówiąc, nie zwracam uwagi na to, co pisze Elon Musk na tym kloaku zwanym X.  […] To imbecyl, zamożny, ale imbecyl.

Naturalnie na reakcję Muska nie trzeba było długo czekać. Określił szefa linii lotniczych "kompletnym durniem" i zaproponował, że kupi Ryanaira. 

Po tej wymianie wirtualnych obelg Michael O'Leary zorganizował konferencję prasową pod tytułem: "Musk wie o regułach własności linii lotniczych jeszcze mniej niż o aerodynamice samolotów". Jednak już w trakcie spotkania zaznaczył wyraźnie, że "linia lotnicza jest spółką notowaną na giełdzie", więc jeśli Musk pragnie w nią ulokować kapitał, to jak najbardziej może. Szef Ryanaira przypomniał jedynie regulacje, które mówią, że osoby, które nie są obywatelami UE, nie mogą posiadać większości udziałów w europejskich liniach lotniczych.

Jeśli ma ochotę zainwestować w Ryanair, uważamy, że byłaby to bardzo korzystna inwestycja – zapewnia O'Leary. 

Promocja "dla głupków" z polskich portów lotniczych »LINK. Spór okazał się korzystny dla przewoźnika. Ilość rezerwacji w Ryanairze powiększyła się o 2-3 proc. 

opr. aw

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *