Kanada pożałuje sojuszu z Chinami – alarmują politycy z USA, sygnalizując, że azjatyckie auta nie będą mogły wjeżdżać na terytorium Stanów Zjednoczonych ze względu na regulacje. Sam Donald Trump zachowuje większy umiar w ocenie partnerstwa kanadyjsko-chińskiego.
Premier Kanady Mark Carney
Monika Borkowska
Reklama
Z niniejszego artykułu poznasz:
- Jakie rezultaty przyniesie pakt między Kanadą a Chinami
- Dlaczego porozumienie wywołuje kontrowersje wśród amerykańskich decydentów
- Na czym zależy Chińczykom
- Z jakiego powodu szef rządu kanadyjskiego Mark Carney musi postępować rozważnie
Kanada aktywnie reaguje na dalsze obniżenie eksportu, będące następstwem polityki taryfowej Donalda Trumpa. Działania premiera Marka Carneya, który udał się do Chin, aby wzmacniać relacje biznesowe z tym państwem i przeciwdziałać recesji w rodzimej gospodarce, mają podkreślać proaktywność polityka. Skutkiem wizyty jest poluzowanie kanadyjskich ceł na samochody elektryczne, które zostały wprowadzone wspólnie z USA w 2024 r., w zamian za co Pekin zredukuje odwetowe opłaty celne na kanadyjskie produkty rolne.
Reklama Reklama
Chiny mają zmniejszyć cła na kanadyjski olej rzepakowy z 85% do 15%, obniżone zostaną również należności za wywóz m.in. kanadyjskich homarów i krabów. Z kolei Kanada przystała na objęcie chińskich pojazdów elektrycznych preferencyjną stawką 6,1% (od 2024 r. obowiązywała stawka 100%), przy czym umowa zakłada import zaledwie 49 tys. aut elektrycznych z Chin.
Handel Donald Trump zaostrza retorykę, Kanada w trudnej sytuacji
Prezydent USA Donald Trump poddaje w wątpliwość sensowność prolongowania trójstronnej umowy handlowej z Kanadą i…
To pierwsza wizyta lidera kanadyjskiego gabinetu w Chinach od 2017 r. Jest odbierana jako odnowa w stosunkach między Chinami i Kanadą.
Reklama Reklama Reklama
Kanada wpuszcza chińskie auta. Amerykańscy politycy: Nie spodoba im sięto
Amerykańscy politycy zareagowali na to posunięcie. Akcentują, że Kanada będzie żałować decyzji o umożliwieniu importu aut z Chin na swój rynek i twierdzą, że te samochody nie będą mogły przekroczyć granicy z USA. – Uważam, że z perspektywy czasu będą żałować tego porozumienia – mówił o układzie amerykański sekretarz transportu Sean Duffy podczas wizyty w fabryce Forda w Ohio. Zwracał uwagę, że decyzja Kanady otwiera Chińczykom dostęp do północnoamerykańskiego rynku, a wszystko to ma miejsce, gdy Waszyngton stara się wspierać krajowych producentów aut i pracowników fabryk.
Społeczeństwo Sondaż: Niemal co trzeci Kanadyjczyk obawia się najazdu USA
W czasie, gdy Donald Trump mówi otwarcie o swoich zamiarach dotyczących przejęcia kontroli nad nale…
I mimo że przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer uspokaja, że ograniczona liczba pojazdów nie wpłynie na amerykańskie przedsiębiorstwa eksportujące samochody do Kanady, to jednak i on określił decyzję Ottawy jako „problematyczną”. – Sądzę, że na dłuższą metę ta umowa im się nie spodoba – powtórzył stanowisko Duffy’ego. Zaznaczał, że przepisy wprowadzone w styczniu 2025 r. dotyczące pojazdów podłączonych do internetu i systemów nawigacyjnych będą znaczącą barierą dla chińskich pojazdów na rynku amerykańskim. – W Ameryce obowiązują reguły i uregulowania dotyczące cyberbezpieczeństwa naszych pojazdów i systemów, (…) myślę, że Chińczykom może być trudno się do nich dostosować – wyjaśniał.
Z kolei amerykański senator Bernie Moreno podkreślał, że chiński sektor motoryzacyjny nie jest skonstruowany z myślą o konsumpcji wewnętrznej – celem Chińczyków jest zdominowanie rynków zachodnich. Amerykańscy oficjele obawiają się, że nawet ograniczony dostęp może dać chińskim firmom szansę na pracę nad rozpoznawalnością marki i budowaniem sieci dostaw.
Sam prezydent USA Donald Trump wydaje się nie dostrzegać większych problemów z podpisaniem umowy z Pekinem przez sąsiada z północy. Stwierdził, że jeśli Kanada zdoła zawrzeć umowę, „niech to robi”. Podkreślił nawet, że nie ma nic przeciwko temu, by chińscy wytwórcy rozpoczynali produkcję na terenie USA, jeśli miałoby to oznaczać dla Stanów Zjednoczonych utworzenie nowych miejsc pracy.
Plan Kanady na niepewne czasy związane z polityką celną Donalda Trumpa
Dążenie Kanady do dywersyfikacji wymiany handlowej jest skutkiem niepewności związanej z polityką ceł Donalda Trumpa. Stany Zjednoczone są kluczowym partnerem handlowym Kanady, jednak od momentu ponownego objęcia urzędu prezydenta USA przez Donalda Trumpa, eksport z Kanady do USA znacząco się zmniejszył z powodu wprowadzonych ceł. Po trzech kwartałach ubiegłego roku stanowił 67,3% całego kanadyjskiego eksportu. Sytuacja ta była najgorsza od 1997 r., pomijając okres pandemii. Wartość produktów wysłanych z Kanady do Stanów Zjednoczonych obniżyła się o przeszło 4%, a w tym samym czasie import od południowego sąsiada wzrósł o 5,3%.
Reklama Reklama Reklama Dane gospodarcze PKB Chin wzrósł o 5 proc. w 2025 roku
Wzrost gospodarczy Chin zwolnił z 4,8 proc. w trzecim kwartale do 4,5 proc. w czwartym. Za cały 2…
Carney musi podjąć działania, by wspierać rodzimą gospodarkę. Premier przyznawał, że nie zgadza się z Pekinem w wielu kwestiach. Wśród „czerwonych linii” wymieniał m.in. prawa człowieka, obawy związane z ingerencją w wybory i represje polityczne. Kanada musi być jednak pragmatyczna. – Akceptujemy świat takim, jaki jest, a nie takim, jakim byśmy chcieli, żeby był – podkreślał kanadyjski premier.
Ottawa dąży również do zacieśnienia relacji gospodarczych m.in. z Azją Południowo-Wschodnią. We wrześniu ubiegłego roku zawarła umowę gospodarczą z Indonezją.
Wilk syty i owca cała
Z punktu widzenia Kanady porozumienie wydaje się dosyć ostrożne. 49 tys. aut to blisko 3% wszystkich pojazdów sprzedanych w tym kraju. Carney musi wykazać się taktem i rozeznaniem, aby nie przekreślić szans choćby na przedłużenie trójstronnej umowy handlowej między Kanadą, USA i Meksykiem, która wkrótce wygasa i która częściowo chroniła Kanadę i Meksyk przed następstwami amerykańskich ceł. Donald Trump, pytany o przyszłość porozumienia, jeszcze kilka dni temu mówił, że Stany Zjednoczone „mogą je utrzymać lub nie”. „Dla mnie to bez znaczenia” – oznajmiał, dodając, że Amerykanie nie potrzebują kanadyjskich towarów. Wywołało to zaniepokojenie Ottawy.
Chiny są wprawdzie drugim co do wielkości partnerem handlowym Kanady, jednak pod względem wielkości wymiany handlowej znajdują się daleko za Stanami Zjednoczonymi. Kanadyjski premier musi więc działać w taki sposób, aby nie zaprzepaścić możliwości współpracy z USA. Kolejne kroki mają na celu zbadanie możliwości dywersyfikacji handlu z krajami zewnętrznymi. Chodzi o to, by nie niszczyć relacji i nie doprowadzić do zaognienia i tak już napiętej sytuacji z południowym sąsiadem.
