Energia, środowisko i sztuczna inteligencja: cztery tendencje transformujące polską ekonomię do 2035.

Czy „ekologiczny” to tylko określenie, czy nowa logika działania ekonomii? W naszym cyklu wywiadów z analitykami ekonomicznymi polskich banków, Leszek Kąsek z ING Banku Śląskiego wyjaśnia, jak energia, przepisy (ETS/CSRD), demografia i AI wpływają na reguły gry dla przedsiębiorstw i banków — i dlaczego ETS2 może przekształcić się w kolejny szok cenowy.

Gorzka diagnoza UE. Ekspert ING: Uzależnienie od Chin zaszło za daleko i dziś za to płacimy

fot. Andy.LIU / / Shutterstock

Zapraszamy do lektury cyklu wywiadów POLSIF i Bankier.pl z głównymi ekonomistami banków na temat wpływu rozwoju zrównoważonego na transformację i konkurencyjność polskiej ekonomii, przedsiębiorstw oraz sektora bankowego.

Intencją projektu jest poszerzenie wiedzy na temat tego, jak główni ekonomiści banków postrzegają wpływ zrównoważonego rozwoju na polską gospodarkę, firmy i sektor bankowy.

Robert Sroka, członek zarządu POLSIF; Andrzej Stec, redaktor naczelny Bankier.pl

Materiały prasowe

Robert Sroka, Andrzej Stec: Czemu w ostatnich latach do idei rozwoju gospodarczego dodano przymiotnik „zrównoważony”?

Leszek Kąsek, starszy ekonomista w ING Banku Śląskim: Moim zdaniem, koncept zrównoważonego progresu jest już dosyć wiekowy. Przełom nastąpił, gdy wydano raport Klubu Rzymskiego o granicach wzrostu i pierwszej światowej komisji ONZ ds. środowiska na początku lat siedemdziesiątych. W Banku Światowym, w którym w przeszłości byłem zatrudniony przez ponad 10 lat, od dawna funkcjonuje dział zrównoważonego rozwoju. Niekiedy mówię, że banki komercyjne w ostatnich latach stały się trochę mniejszymi bankami światowymi i zaczęły zwracać uwagę na kryzys klimatyczny. Ostatnie lata w Europie, zwłaszcza od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, ukazują, jak znacząco energia i jej ceny wpływają na gospodarkę, a wcześniej Covid-19 pokazał nam, jak silnie gospodarka wpływa na środowisko. Pamiętamy błękitne niebo nad Pekinem w związku ze spadkiem emisji i zanieczyszczeń w czasie lockdownu. W ostatnich latach istotnego znaczenia nabrała niezależność energetyczna i nierówność konkurencji w obliczu niesymetrycznych strategii klimatycznych na świecie.

Zrównoważony rozwój został wprowadzony w życie na poziomie działań nie tylko dotyczących środowiska, ale także społeczeństwa i zarządzania. Z tym wiąże się chyba najpopularniejszy skrót ESG. Część E z tego każdy łatwo rozumie, ale co robią tam S i G?

Uważam, że aspekt środowiskowy jest szerszy niż społeczny i ma większe znaczenie dla sektora prywatnego. Ponadto, większe oczekiwania społeczeństw co do działań społecznych przypisuje się aktywnościom sektora publicznego, w szczególności w odniesieniu do walki z ubóstwem czy korektami nierówności społecznych. W tym kontekście, działania sektora finansowego koncentrują się głównie na dostępności do usług finansowych i wspieraniu równości szans czy przedsiębiorczości. Wymiar zarządczy G to poprawne (wiem, że to szerokie pojęcie) zarządzanie firmą od strony mikro, unikanie różnorodnych nierównowag wewnątrz firmy, niwelowanie różnic wynagrodzeń ze względu na płeć, tolerancja dla różnorodności, adekwatne reprezentowanie mniejszości. Generalnie te działania sprzyjają rentowności i stabilności biznesu. Dobrze funkcjonujące firmy już dawno odkryły ten punkt G i zapewne prosperują lepiej niż firmy, które go wciąż szukają.

Jakie z Państwa perspektywy są najważniejsze trendy społeczne, zarządcze i środowiskowe, które wpływają na polską gospodarkę, a szczególnie na sektor finansowy?

W naszym banku już od dawna zwracamy uwagę na te wymiary. ING Bank Śląski jest rozpoznawany i doceniany w różnych rankingach czy badaniach. W niedawno opublikowanej strategii na rok 2035, „ING. W rytmie życia”, zrównoważony rozwój jest postrzegany jako jeden z naszych sześciu atutów, które wspierają realizację strategii. W strategii wskazujemy na cztery trendy, w następujących obszarach: (1) demografia – spadek wskaźnika urodzeń i starzenie się społeczeństwa, spadek siły roboczej, niskie emerytury, rosnąca liczba zamożnych Polaków (2) pokolenia i styl życia – różnorodne potrzeby generacji, problemy z mieszkaniami, rola urządzeń mobilnych, (3) gospodarka – spadek konkurencyjności Europy i rosnąca rola Chin w globalnym handlu, nadmierne regulacje w UE, duże programy inwestycyjne w Polsce i ekspansja zagraniczna polskich firm, (4) technologia – rozwój sztucznej inteligencji, zanikające i nowe zawody, cyberataki.

W bardziej szczegółowej strategii ESG, koncentrujemy się na czterech następujących obszarach:

  1. transformacja środowiskowa,
  2. równe szanse i przedsiębiorczość,
  3. ekosystem na rzecz zrównoważonego rozwoju,
  4. mocny fundament ESG.

Oczywiście te cztery priorytety są realizowane przez szereg szczegółowych działań czy inicjatyw.

"Bez stabilizacji cen energii grozi nam debata o polexicie". Arak ostrzega rząd

Transformacja pod lupą: jak zrównoważony rozwój przeobraża gospodarkę i sektor bankowy? Oto głos ekonomistów banków. Oto druga część naszego cyklu i rozmowa z Piotrem Arakiem, głównym ekonomistą VeloBanku.

Jak podkreśla rozmówca, "warto jak najbardziej – przy zachowaniu bezpieczeństwa – uprościć i przyspieszyć proces realizacji projektów lądowych w Polsce oraz wykorzystać wszystkie dostępne, legalne mechanizmy w ramach prawa UE do ograniczania cen energii. Bez takiego pragmatycznego podejścia istnieje ryzyko, że mechaniczne kopiowanie ścieżek transformacji innych krajów doprowadzi do narastania napięć społecznych i coraz głośniejszej dyskusji o polexicie".

WIĘCEJ…

Jak oceniają Państwo wpływ nowych technologii, w tym rozwój sztucznej inteligencji, na przekształcenie polskiej gospodarki? Z jakiej perspektywy banków dostrzegają Państwo wpływ tych technologii na zmiany społeczne i gospodarcze?

ING ma silne technologiczne DNA. Wspomniałem, że jesteśmy rozpoznawani jeśli chodzi o kwestie ekologiczne, ale udana transformacja technologiczna, cyfrowa banku sprawiła, że bank jest jeszcze bardziej kojarzony z rozwojem technologicznym. Na przykład, byliśmy pierwszym bankiem w Polsce, który zaoferował w pełni funkcjonalną aplikację mobilną czy rozwiązania płatnicze dla biznesów i e-commerce. AI jest poważnym tematem do implementacji w firmach na całym świecie i oczywiście dotyczy także sektora finansowego i wywoła skutki po stronie przychodów czy kosztów, a także ryzyk. Dodatkowo, szybki progres technologiczny nakłada się na głęboką zmianę trendów demograficznych: spadek dzietności – w Polsce do światowych minimów ostatnio oraz znaczącej zmiany struktury wiekowej populacji (tzw. odwrócenie piramidy demograficznej – kiedyś było dużo młodych i mało starych, teraz jest odwrotnie i to się jeszcze nasili). Zauważamy, że pokolenia mają różne nastawienia, firmy i banki muszą się do tego stale dopasowywać np. jeśli chodzi o oferowaną paletę usług czy kanały dostępu przez klientów. Nie możemy zostać w tyle za światem, jeśli chodzi o transformację technologiczną w Polsce.

Automatyzacja przemysłu spowodowała przesunięcie części pracowników w kierunku usług i handlu. Dzisiaj rozwój AI prawdopodobnie spowoduje dalsze zmiany społeczne. Moim zdaniem, AI to zbyt nowy temat, aby dostrzec stabilny trend. Istnieje już wiele przewidywań, co do tego, które profesje będą zanikały. Istnieje też wiele przykładów na to, że jest jeszcze za wcześnie, aby zwalniać informatyków, prawników czy analityków. Od strony ekonomicznej mówi się, że 90% wdrożeń AI w firmach nie generuje korzyści finansowych. Mamy więc z pewnością jeszcze długą drogę, aby nauczyć się efektywnie korzystać z LLM-ów w biznesie.

Najwięcej dzieje się w trendach środowiskowych. Jakie konkretne decyzje strategiczne, zmiany w strukturze portfeli lub produktach Państwa bank już wprowadził?

Jak wspomniałem, zrównoważony rozwój jest od dawna tematem strategicznym dla naszego banku i znajdowało to odzwierciedlenie w naszych działaniach. Byliśmy pierwszym bankiem komercyjnym w Polsce, który już w grudniu 2017 roku ogłosił, że nie będzie finansował działalności opartej o paliwa węglowe, a do 2025 roku będzie stopniowo redukował istniejące zaangażowanie w finansowanie spółek powiązanych z sektorem węglowym do zera. Nie było to wtedy powszechne podejście w polskim sektorze bankowym. Państwo wspomnieli na początku, że termin „zrównoważony” jest nowy i rzeczywiście w wielu polskich bankach tak było. Nasze podejście prezentowaliśmy w aktualizacjach deklaracji ekologicznych czy ostatnio w strategii ESG. Jeśli chodzi o konkretne działania, mogę wymienić finansowanie polskich inwestycji w morskie farmy wiatrowe, kredyt ekologiczny z dotacją BGK dla firm, kredyty hipoteczne na dom energooszczędny czy pożyczkę na lepsze dla osób prywatnych. Oferujemy klientom kredyty inwestycyjne lub kredyty powiązane ze zrównoważonym rozwojem (SLL) z odpowiednio sformułowanymi celami KPI, które odnoszą się do działań klienta. Jeśli chodzi o dostosowanie naszego portfela, przypomnę, że grupa ING w ramach inicjatywy TERRA zaplanowała stopniowe dążenie kredytów do neutralności klimatycznej w 2050 roku z celami pośrednimi, w podziale na różne sektory.

Przeczytaj także

"Ten pociąg już odjechał". Ekonomista mBanku ostrzega rząd i firmy przed spowalnianiem zmian

Jak oceniają Państwo krótkoterminowy i długoterminowy wpływ europejskiej i polskiej polityki zrównoważonego rozwoju na dynamikę gospodarki Polski – czy przynosi ona realne bodźce wzrostowe, czy raczej powiększa koszty i ryzyka dla sektora przedsiębiorstw?

Jeśli chodzi o wpływ krótkoterminowy, tego typu działania oznaczają ograniczenie konsumpcji i obniżenie PKB, choć konsensus zakłada, że ten negatywny wpływ jest do zaakceptowania. Wprowadzenie regulacji czy celów redukcji emisji powoduje podwyższenie ceny paliw kopalnych i wywołuje efekt dochodowy (mniej wydajemy na inne dobra) i substytucyjny (inwestujemy by zamienić brudne paliwa na czyste). Te polityki z reguły wymagają dostosowań w innych politykach rządowych np. podatkach, w tym decyzji o wykorzystaniu zebranych wpływów z nowego opodatkowania, czy w politykach osłonowych wobec gorzej sytuowanych gospodarstw domowych. Żeby to dobrze zrobić, oczywiście przydałoby się sprawne państwo, które odpowiednio adresuje te problemy i pomaga tym, którzy nie mogą sobie pomóc sami.

Jeśli chodzi o długi okres, kluczowe jest, jak nasza gospodarka wykorzysta transformację do zbudowania przewag konkurencyjnych np. w rosnącym sektorze czystych technologii energetycznych. Ten wymiar niestety w Unii Europejskiej został pominięty, gdy 20 lat temu i później wprowadzany był system EU ETS i dopuściliśmy do tego, że głównym dostawcą tych technologii są Chiny. Kraj ten dominuje w technologiach solarnych, wiatrowych, bateryjnych, samochodach elektrycznych i autonomicznych, przetwórstwie metali ziem rzadkich itd. Raport Draghiego z ubiegłego roku wskazuje, że Europa znalazła się pod potężną presją konkurencyjną ze strony Chin. W mojej ocenie, to uzależnienie od Chin posunęło się za daleko i płacimy za to obecnie. Oczywiście w nowych, trudnych warunkach makro niektóre firmy europejskie czy polskie mogą się świetnie odnaleźć, ale to wymiar mikro, a nie ogólnogospodarczy.

W jakim stopniu wymogi regulacyjne, takie jak taksonomia UE, CSRD czy ETS, realnie wpływają dziś na politykę kredytową i portfel aktywów banków, a w jakim pozostają głównie kwestią formalnego raportowania?

Rozdzieliłbym taksonomię i CSRD od EU ETS. Te pierwsze to kwestia przestrzegania regulacji, zgodności, które jak wiemy na przestrzeni ostatniego roku bardzo się zmieniły. Inicjatywy Omnibus ograniczyły wcześniejszą nadmierną aktywność regulacyjną UE, jeśli chodzi o raportowanie środowiskowe, podatek graniczny CBAM czy inne. To dobrze, ponieważ polskie firmy bardzo narzekały na nadmierny ciężar biurokratyczny.

To drugie (system EU ETS) bardzo istotnie wpływa na ceny względne technologii energetycznych, szczególnie przy wysokich cenach uprawnień do emisji EUA w ostatnich latach (w przedziale 50-100 euro za tonę emisji od 2021, ostatnio ponad 80 euro) i w znacznym stopniu wpływa na ceny energii. UE ma najwyższe na świecie podatki węglowe, wielokrotnie wyższe niż na innych rynkach, co wpływa na koszty energii w przemyśle, a w dobie zmian technologicznych AI ma to duże znaczenie. Zróżnicowanie podatków węglowych na świecie przekłada się na warunki dla firm energochłonnych. EU ETS istotnie wpływa na to, jakie inwestycje energetyczne finansujemy (głównie OZE i magazyny), elektrownie gazowe są budowane jako stabilizator sieci, a nie jako element podstawy. Oczywiście, są duże oczekiwania na finansowanie budowy elektrowni jądrowej.

Które branże w Polsce – z perspektywy banku – mogą w średnim okresie zyskać, a które stracić na przyspieszeniu transformacji klimatycznej? Czy widać już przesunięcia strukturalne w popycie na finansowanie?

Wspomniałem już o tym wcześniej, finansowanie inwestycji dotyczy technologii czystej energii, magazynowania czy sieci elektroenergetycznych. Myślę, że aktualnie finansowanie komercyjne jest traktowane w Polsce bardziej jako uzupełnienie finansowania ze źródeł publicznych (unijnych lub krajowych), choć najbardziej polskie firmy preferują dotacje. Proszę spojrzeć na raporty kwartalne Szybki Monitoring NBP – polskie firmy tylko w około 20% polegają na kredycie bankowym w finansowaniu inwestycji, około 55% jest pokrywane przez środki własne, a reszta to inne finansowanie. Chociaż zestawiając dostępne źródła finansowania transformacji energetycznej w oparciu o szacunki z projektu KPEiK, fundusze unijne mogą pokryć zaledwie 20% potrzeb inwestycyjnych do 2030 roku (fundusze spójności, KPO, inne fundusze), to wydaje mi się, że te finansowania nie są wykorzystywane równocześnie, tylko sekwencyjnie. Polskie firmy chcą w pierwszej kolejności wykorzystać maksymalnie dostępne, tanie finansowanie z KPO czy innych źródeł, a możliwe, że później sięgną po źródła komercyjne. Może to wynikać trochę z niejasności krajowej strategii energetycznej, nie wiadomo, co można sfinansować ze środków unijnych, a co nie.

Na ile technologie cyfrowe, w tym sztuczna inteligencja i analiza danych ESG, pomagają bankom realnie ocenić ryzyka klimatyczne i społeczne, a na ile generują nowe wyzwania analityczne lub reputacyjne?

Myślę, że jedno i drugie. Korzystamy z technologii, ale oczywiście dostrzegamy ryzyka, chociażby coraz bardziej zaawansowane cyberataki, i nowe rozwiązania wdrażamy w sposób uporządkowany. W ogłoszonej w listopadzie nowej strategii ING zobowiązaliśmy się do kontynuacji efektywnej kosztowo naszej technologii i wdrożenia rozwiązań sztucznej inteligencji. Chcemy, aby nasze rozwiązania były przyjazne i bezpieczne dla klientów.

Jeśli chodzi o ocenę ryzyk klimatycznych czy społecznych, istotna będzie poprawa jakości i dostępności danych pierwotnych, które np. znacząco wpływają na funkcjonowanie technologii OZE w określonych lokalizacjach. Cyfryzacja i technologie są ważnym elementem transformacji systemu energetycznego, co ma skutki dla firm produkcyjnych i innych.

Czy obserwują Państwo ryzyko, że rosnący nacisk na „zielone finansowanie/transformacyjne finansowanie” prowadzi do ograniczenia dostępu kapitału dla tradycyjnych sektorów gospodarki, które nadal odgrywają kluczową rolę w PKB i zatrudnieniu?

W Polsce praktycznie nie ma finansowania transformacyjnego, także nie jesteśmy wiodącym rynkiem, jeśli chodzi o finansowanie zrównoważone, choć oczywiście takie transakcje są przeprowadzane. Wspomniałem wcześniej, że problemem w Polsce jest ograniczony popyt na kredyt inwestycyjny. Nie dostrzegam wypychania kredytu na poziomie sektorowym. Od połowy 2024 roku dynamika inwestycji prywatnych jest ujemna, a w ostatnich kwartałach rosną głównie inwestycje publiczne. W ankiecie rocznej NBP (raport Szybki Monitoring z lipca br.) ponad 50% badanych firm jako główny powód braku ubiegania się o finansowanie bankowe wskazuje inne zewnętrzne źródła finansowania, finansowanie w formie bezzwrotnej i fundusze unijne. Od pandemii mamy do czynienia z trendem delewarowania sektora niefinansowego, a udział kredytów dla firm w relacji do PKB maleje. Bardzo liczymy na odwrócenie tego trendu, ponieważ potrzeby inwestycyjne, w tym na transformację energetyczną, są olbrzymie, a inwestycje decydują o trwałości wzrostu gospodarczego.

Sektor energetyczny bardzo odczuł odcięcie od finansowania i ograniczone zainteresowanie banków współpracą z klientami, którzy wciąż wykorzystują w swojej działalności paliwo węglowe. Ograniczyło to możliwości transformacji sektora energetycznego i jej tempo.

Jaki Państwa zdaniem wpływ na gospodarkę i sektor bankowy będą miały aktywa osierocone, w tym w szczególności cały przemysł wydobywczy?

Nie przeprowadzamy takich analiz, chociaż we wspomnianej wcześniej naszej decyzji o odejściu od finansowania węgla energetycznego prawdopodobnie jedną z przesłanek były ryzyka kosztów osieroconych (nie było mnie wtedy w banku). Co jakiś czas mamy informacje publiczne o olbrzymiej skali odpisów księgowych z tytułu deprecjacji aktywów węglowych w polskich spółkach energetycznych. To pokazuje, że ryzyka stranded assets się materializują.

Czy zrównoważona transformacja może stać się motorem innowacji, czy raczej źródłem utraty konkurencyjności i presji kosztowej?

Paradoksalnie, patrząc na strukturę produkcji czystych technologii energetycznych, najwięcej zyskały Chiny, które nie mają ambitnej polityki klimatycznej. Miały natomiast aktywną politykę przemysłową i konsekwentnie ją realizują od kilku dekad, korzystając z członkostwa w WTO, inwestując coraz więcej w B+R, poprawiając jakość edukacji, szczególnie technicznej, co przy efektach skali i silnej konkurencji wewnętrznej pozwoliło im na zbudowanie bardzo konkurencyjnej fabryki świata. Niestety, w unijnej polityce klimatycznej zabrakło troski o konkurencyjność i skończyło się na deklaracjach, że bycie liderem w tym wymiarze redukcji emisji da Europie przewagę w produkcji potrzebnych towarów czy usług na potrzeby transformacji energetycznej. Zeszłoroczny raport Draghiego pokazuje, że Europa musi zapobiec dalszej erozji konkurencyjności. Niestety, do wyzwań dla konkurencyjności w ostatnich latach doszły wyzwania dla bezpieczeństwa, i dobrze, że w pewnym zakresie te obszary można pogodzić.

Jakie rekomendacje skierowaliby Państwo do firm z gospodarki realnej w Polsce – w jaki sposób powinny przygotowywać się do transformacji, by zminimalizować koszty dostosowania i utrzymać konkurencyjność na rynku?

Przyznam, że mamy w banku serię raportów, przygotowywanych na podstawie kilkudziesięciu wywiadów z polskimi liderami biznesu. To firmy mówią nam, co jest dla nich największym obciążeniem, czego oczekują od polityki gospodarczej i jak się same zmieniają. Nasze raporty odzwierciedlają wielką, zbiorową wiedzę polskiego biznesu i mamy nadzieję, że w jakimś stopniu trafia to wyżej. W ostatnim raporcie „Motory polskiego wzrostu gospodarczego. Obawy i postulaty biznesu” akcentujemy potrzebę zmian na poziomie unijnym (korekta polityki klimatycznej i raportowania ESG, strategiczna autonomia UE), krajowym (deregulacja, innowacje, wymiana międzypokoleniowa, pobudzenie inwestycji prywatnych, także przez pogłębienie rynku finansowego) i na poziomie mikro w firmach (wykorzystanie szans w sektorze zbrojeniowym i energetyce, wdrożenie technologii oszczędzających pracę, w tym AI, współpraca i ekspansja zagraniczna).

Na ile koszty zrównoważonego rozwoju i transformacji energetycznej są już „wbudowane” w inflację i prognozy stóp procentowych w Polsce?

Koszty wdrożenia EU ETS w elektroenergetyce i przemyśle są w dużej mierze uwzględnione, chociaż zakładając, że ceny uprawnień będą rosły w przyszłości, a my z węglem nie pożegnamy się przynajmniej do 2040, a z gazem ziemnym pewnie nie wcześniej niż w 2050, to w najbliższych 15-20 latach te koszty będziemy wciąż ponosić.

Ostatnio ważnym tematem stało się wdrożenie ETS2 w budynkach i transporcie drogowym. Miało to nastąpić od 2027 roku, ale zostało przesunięte na 2028. Niektóre banki centralne (EBC i CNB) uwzględniły to w raportach o inflacji. Dużo o tym mówił prezes NBP. Pisaliśmy o tym na Think.ing.com i szacujemy, że wdrożenie ETS2 może podbić inflację nawet o 2,3pp, ale ten wpływ można zmitygować przez ceny regulowane czy wsparcie bezpośrednie gospodarstw domowych, także z nowego Społecznego Funduszu Klimatycznego. Jednak rok 2028 nie pojawia się jeszcze w prognozach inflacyjnych banków centralnych, więc ten czynnik ryzyka nie zmaterializuje się szybko.

Czy z perspektywy Pana/Pani banku zielona transformacja oznacza docelowo wyższe ceny produktów finansowych dla klientów – wyższe marże, prowizje, droższy kredyt?

W niektórych naszych produktach istnieją zachęty do „zielonych” działań czy inwestycji, a nie wyższe stawki. Mamy kredyty zawierające cele ESG, po osiągnięciu których klient korzysta z niższej marży.

Natomiast transformacja gospodarki w stronę zeroemisyjną jest z pewnością kosztowna. W związku z tym, co najmniej w krótkim terminie, większą konkurencyjność mogą osiągać rynki, które nie przechodzą takiej transformacji. Patrząc jednak całościowo, trzeba by policzyć wszystkie koszty, w tym te związane z większą umieralnością i zachorowalnością powodowaną zanieczyszczeniami środowiska. Należy też pamiętać o kosztach zmian klimatycznych, których doświadczymy w sposób bardziej losowy, niż zależny od zaangażowania danego kraju w zieloną transformację.

Czy w portfelu kredytowym banku widać już różnicę w koszcie kapitału i dostępności finansowania między firmami „zielonymi” a „brązowymi”? Jak to wygląda w praktyce?

Nie mamy takich badań. Generalnie na rynkach finansowych bardzo trudno wyodrębnić premię za inwestycje w zielone obszary tzw. greenmium. W danych BloombergNEF za ostatnie 8 lat ta premia oscylowała wokół 0. W przypadku emitentów unijnych bywały okresy, że zbliżała się do +10pb, ale też mieliśmy okresy, kiedy była przejściowo ujemna. Jeśli chodzi o instrumenty emitentów spoza UE, to dodatnie greenmium było rzadsze, a okresy ujemnej premii znacznie dłuższe. Oznacza to, że inwestorzy wciąż słabo wyceniają działania zrównoważone, być może jest jakiś problem strukturalny lub biurokratyczny związany z tego typu instrumentami. Wiemy, że wymagane są dodatkowe raporty i oceny, a emitenci raczej unikają dodatkowych kosztów związanych z pozyskaniem finansowania. Być może inwestorzy mają wątpliwości odnośnie tzw. dodatkowości finansowanych inwestycji (additionality) – czy rzeczywiście tego typu finansowanie przyniesie dodatkowy, mierzalny efekt środowiskowy lub społeczny, czy raczej aktywności, które i tak byłyby zrealizowane w scenariuszu „business as usual”.

Niemniej jednak obecnie mamy silny nacisk na zielone finansowanie i w związku z tym wszystko, co „brązowe”, jest w drugiej kategorii

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *