Chińska aplikacja dla singli „Sileme” („Czy nie żyjesz?”), która automatycznie informuje osoby bliskie o braku aktywności użytkownika, notuje rekordową popularność. Jednakże, po fali krytyki dotyczącej zbyt dosłownej nazwy, twórcy zawiadomili o rebrandingu na neutralne „Demumu”, co ma również wspomóc w zaplanowanej ekspansji na rynki międzynarodowe.

„Po dogłębnej analizie, w zbliżającej się wersji oficjalnie zaadaptujemy globalną nazwę »Demumu«. Wyrażamy nadzieję, że nasze rozwiązanie dedykowane ochronie, mające swoje korzenie w Chinach, dotrze do większej liczby osób samotnie żyjących na całym świecie” – przekazali twórcy na oficjalnym koncie w serwisie Weibo, chińskim odpowiedniku platformy X.
Odpłatność za cyfrowy "guzik bezpieczeństwa"
Aplikacja, stworzona przez trio programistów z pokolenia Z, w ostatnich dniach wspięła się na szczyt listy płatnych aplikacji sklepu Apple w Chinach.
Działa ona jak elektroniczny „guzik bezpieczeństwa”: użytkownik musi codziennie potwierdzać swoją obecność w systemie. Brak aktywności przez określony czas powoduje wysłanie wiadomości e-mail lub wiadomości SMS do wskazanej osoby kontaktowej.
Wobec nagłego wzrostu zainteresowania, który w ostatnich dniach był „stukrotnie wyższy” niż normalnie, deweloperzy wprowadzili opłatę w wysokości 8 juanów (około 4 zł). Ma to pokryć zwiększające się koszty serwerów i wiadomości SMS, zapewniając ciągłość działania usługi.
Śmierć jako temat tabu
Sukces programu odzwierciedla zasadnicze zmiany społeczne w Azji, gdzie według danych szacunkowych liczba jednoosobowych gospodarstw domowych sięga 200 milionów. Początkowa nazwa wywoływała jednak duże kontrowersje w kulturze, w której śmierć nadal jest tematem tabu. Były wydawca rządowego tabloidu „Global Times” Hu Xijin publicznie sugerował zmianę na bardziej optymistyczne „Czy żyjesz?”, argumentując, że obecna nazwa może być przytłaczająca dla osób starszych.
„Gdybym chciała, aby moi dziadkowie zainstalowali tę aplikację, nie byłabym w stanie wymówić jej nazwy” – oznajmiła jedna z internautek. Z drugiej strony, część użytkowników ceniła „bezkompromisową szczerość” projektu. „Dobrze jest zmierzyć się z kwestią śmierci” – brzmiał jeden z najpopularniejszych komentarzy internautów, którzy bronili pierwotnego tytułu przed zmianą na neutralną markę.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ ap/
