
Uważam się za uczciwą żonę, która niczego nie ukrywa przed mężem, z którym jestem od 30 lat. I to prawie prawda. Jest jednak jedna dziedzina, w której nie jestem do końca szczera: moje finanse. Mówi Brytyjka w rozmowie z Daily Mail.
Mój mąż nigdy nie dowiedział się, ile tak naprawdę zarabiam i oszczędzam, mimo że obiecałam mu być „na dobre i na złe”. Płacę większość rachunków za dom, ale nigdy nie przyznaję się, ile pieniędzy mi zostaje.
Mój mąż wie o moim koncie bieżącym i dwóch kontach oszczędnościowych. Ale nie ma pojęcia o istnieniu jeszcze jednego, na które od lat przelewam nadwyżki. Pracując na własny rachunek, mam nieregularne dochody. Kiedyś zarobiłam 4000 funtów (200 000 UAH) za wystąpienie na konferencji w Szwajcarii i nigdy nie wspomniałam o tym w domu.
Może to być szokiem dla tych, którzy uważają, że małżeństwa powinny dzielić wszystkie swoje dochody. Ale kiedy się pobraliśmy, mój mąż powiedział, że „szanuje prawo kobiety do niezależności finansowej”, więc nie otworzyliśmy wspólnego konta.
I nie jestem sam. Nowe badanie pokazuje, że co trzecia osoba w związku małżeńskim po 65. roku życia ukrywa przed partnerem swoje aktywa finansowe. Nie uważam tego za nieuczciwość – to raczej sposób na ochronę mojego małżeństwa. Te pieniądze to moja siatka bezpieczeństwa na wypadek nieprzewidzianych okoliczności, na przykład gdy dzieci będą potrzebowały pilnej pomocy.
Ale ta rezerwa jest również na wypadek rozwodu. Kocham i ufam mojemu mężowi, ale życie nie zawsze układa się po mojej myśli. Czasami po prostu wykorzystuję te oszczędności, żeby sprawić sobie przyjemność – na przykład tygodniowy wyjazd do Grecji.
Impuls do założenia tajnego konta zrodził się z pewnego wydarzenia na początku naszego małżeństwa. Nasz stary samochód zepsuł się, gdy mąż był w delegacji, i nagle uświadomiłam sobie, że jestem całkowicie zależna od jego karty kredytowej. Kiedy powiedziałam o tym mamie, była zszokowana i oświadczyła, że „każda mężatka powinna mieć własne tajne konto na czarną godzinę” na wypadek nagłych wypadków lub „ucieczki”. Dała mi wtedy 800 funtów (45 000 UAH) na jego otwarcie i nigdy tego nie żałowałam.
Mój mąż i ja mamy różne priorytety finansowe, co wynika z naszego wychowania. Dorastałam w wielodzietnej rodzinie, gdzie musieliśmy stale oszczędzać. On był jedynakiem w zamożnej rodzinie. Ja wolę wydawać pieniądze na rodzinne wakacje, a on woli przeznaczać je na swoje hobby. Posiadanie ukrytego funduszu pomaga unikać kłótni o wydatki.
Poza tym od dawna wiem, że mój mąż nie jest wobec mnie zbyt otwarty w kwestii swoich finansów, zwłaszcza odkąd odziedziczył fortunę. Boi się, że zażądam pieniędzy za to, co uważa za ekstrawagancję: podróże, teatr czy drogie sukienki.
Pisząc ten artykuł, w końcu powiedziałam mężowi o moich oszczędnościach. Jego reakcja była zaskakująco hojna. Powiedział, że jego macocha, która zostawiła mu spadek, zrobiłaby to samo, bo zawsze miała własne konta i nigdy nie pozwalała mężowi ingerować w swoje finanse.
Udział
