Szef Inspekcji Pracy łagodzi obawy przedsiębiorstw: nie planowaliśmy znosić umów cywilnoprawnych. Czy dojdzie do porozumienia?

Główny inspektor pracy, Marcin Stanecki, zaakcentował w Studiu PAP, że zamiarem planowanej reformy Państwowej Inspekcji Pracy nie było zlikwidowanie umów cywilnoprawnych, ani też osłabienie stanu finansowego przedsiębiorstw. Według niego dopuszczalne są pewne korekty w reformie, które zostaną przyjęte przez wszystkie strony.

Szef PIP uspokaja firmy: nie chcieliśmy likwidować śmieciówek. Będzie kompromis?

fot. GRZEGORZ KRZYZEWSKI / / FORUM

Tusk włączył hamulec

Planowana nowelizacja Państwowej Inspekcji Pracy, która miała umożliwić inspektorom pracy zmianę umów cywilnoprawnych na umowy o pracę, ma ulec modyfikacji. Oponował wobec niej premier Donald Tusk, argumentując, iż przyznawała ona zbyt rozległe uprawnienia inspektorom i mogłaby mieć niszczący wpływ na przedsiębiorstwa. Nad nową formą planowanych przepisów pracuje resort rodziny, między innymi we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości.

Szef PIP liczy na kompromisowe rozwiązanie

Szef PIP wyraził nadzieję, że uda się opracować rozwiązanie, które będzie korzystne zarówno dla firm, jak i dla pracowników. Jego zdaniem „całkiem dobrym” rozwiązaniem mogłoby być zaakceptowanie w zmienionej wersji reformy, że decyzja inspektora pracy o przekształceniu umowy nie będzie podlegać natychmiastowemu wykonaniu i nie będzie powodować doliczania zaległych opłat ZUS. Zgodził się również z obawami przedsiębiorców, że odwołanie od orzeczenia inspektora pracy może ciągnąć się przez lata i wywoływać niekorzystny dla firm i pracowników stan niepewności.

Reklama

Zobacz także

Sprawdź: system do zarządzania fakturami, dokumentami, archiwizacją i KSeF. Oferta specjalna dla użytkowników Bankier.pl

Stanecki wspomniał również, że postanowienia o kontrolach w firmach w aspekcie umów śmieciowych miały być podejmowane z namysłem, a same inspekcje nie miały mieć charakteru powszechnego.

– Nie zamierzaliśmy likwidować polskiej aktywności gospodarczej, nie chcieliśmy unieważniać umów cywilnoprawnych, ponieważ przecież Kodeks cywilny pozostał bez zmian. Także definicja stosunku pracy nie uległa zmianie. Zatem nie było naszym zamysłem pogarszanie stanu przedsiębiorstw. Wręcz przeciwnie, troszczymy się o konkurencyjność, ponieważ jeżeli podmiot X oszukuje, zatrudnia ludzi bez umowy, to jest jasne, że będzie sprzedawał towary taniej – zwrócił uwagę Stanecki.

Pracownicy wyczekiwali na reformę, by móc zgłosić nieprawidłowości

Zwrócił również uwagę na fakt, iż wielu pracowników wyczekiwało na reformę PIP (która była planowana na styczeń bieżącego roku), aby zawiadomić Inspekcję o tym, że są zatrudniani na podstawie umów cywilnoprawnych, pomimo tego, że powinni posiadać umowę o pracę. Dodał, że perturbacje wokół reformy przyczyniły się także do wzrostu zainteresowania prawami pracowniczymi oraz działalnością Inspekcji.

Potwierdził, iż znacznie większym wyzwaniem dla PIP i firm będą inne projektowane regulacje, a mianowicie pełne wdrożenie do krajowego ustawodawstwa unijnej dyrektywy dotyczącej równości i transparentności wynagrodzeń.

Jawność wynagrodzeń

PIP będzie zobowiązana do zorganizowania szkoleń dla pracodawców zatrudniających do 250 osób w obszarze wartościowania stanowisk z perspektywy płac. Z kolei pracodawcy będą musieli udostępnić pracownikom zasady ustalania wysokości wynagrodzeń i ich postępu oraz informacje o przeciętnych poziomach wynagrodzenia z rozróżnieniem na płeć w odniesieniu do pracowników wykonujących zbliżoną pracę. Duże i średnie przedsiębiorstwa będą także zobligowane do sporządzania cyklicznych raportów dotyczących różnic w wynagrodzeniach w swoim zakładzie pracy.

– Nie będzie to transparentność płac, jak wielu oczekiwało, że będzie można sprawdzić zarobki kolegi z pracy. Natomiast będziemy mieć uprawnienie do informacji o średnim poziomie płac i jest to już dalece idąca zmiana. Oczekujemy, że może do nas wpłynąć bardzo dużo zażaleń, tym bardziej że w projekcie mamy prawo reprezentować te osoby, które poczują się pokrzywdzone, przed sądem, a nawet wnosić pozwy – zaznaczył.

Polska ma czas na wdrożenie unijnej dyrektywy do 7 czerwca bieżącego roku. Projekt ustawy w tej sprawie został w grudniu 2025 r. udostępniony na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Zgodnie z nim PIP będzie dołączać do postępowań w sprawach dotyczących naruszenia zasad jawności i równości płac, jak również samodzielnie wnosić pozwy w imieniu pracowników lub kandydatów do pracy. (PAP) 

kmz/ joz/

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *