Wnętrze może być drogie i stylowe, ale bez jednego elementu wygląda nudno. Projektanci nazywają to „zasadą piątego koloru”.
Pomysł jest prosty: do palety barw dodajemy nieoczekiwany odcień. To właśnie ten odcień ożywia przestrzeń.
Specjaliści twierdzą, że bez piątego koloru wnętrze traci głębię, donosi korespondent Biełnowosti. Staje się płaskie i przewidywalne.

Piąty kolor nie musi być jaskrawy. Czasami to spokojny akcent, który tworzy równowagę.
Na przykład dodanie zieleni lub miedzi do palety szarości natychmiast zmienia nastrój pomieszczenia.
Projektanci wyjaśniają, że oko szybko adaptuje się do czterech podstawowych odcieni. Piąty zaburza normalny rytm.
To tworzy poczucie zaskoczenia. Wnętrze zaczyna angażować emocje.
Piąty kolor można znaleźć w detalach – poduszkach, obrazach, dodatkach. Nie wymaga dużych nakładów finansowych.
Kluczem jest wybór odcienia, który kontrastuje, ale nie przytłacza. Wtedy stanie się on głównym akcentem.
Psychologowie potwierdzają, że różnorodność kolorów wpływa na nastrój. Piąty odcień dodaje dynamiki i energii.
Projektanci często wykorzystują go do podziału na strefy. Pomaga on zdefiniować przestrzeń bez efektu przepełnienia.
Co ciekawe, piąty kolor sprawdza się nawet w minimalistycznych aranżacjach. Ożywia surowe wnętrza.
Eksperci radzą, by nie bać się eksperymentować. Czasami nieoczekiwany odcień może stać się głównym akcentem.
Piąty kolor może być tymczasowy. Można go łatwo zmienić, jeśli zmieni się nastrój.
Dlatego projektanci nazywają to „kluczem do elastyczności”. Pozwala ono na odświeżenie wnętrza bez konieczności remontu.
Paleta bez piątego koloru jest jak obraz bez wykończenia. Jest piękny, ale niekompletny.
Dodanie akcentu przekształca przestrzeń w historię i sprawia, że dom staje się miejscem, w którym chce się przebywać.
Przeczytaj także
- Po co nam „strefa negatywna”: dziwne określenie projektanta, które sprawia, że przestrzeń staje się idealna
- Dlaczego warto umieścić dywanik obok łóżka, a nie pod nim: prawidłowa geometria dla wygody i czystości
