Szczur w zespole: Okazuje się, że pełni ważną funkcję

W zespole prawie zawsze jest Szczur. Jeśli go nie ma, oznacza to, że albo został już zwolniony, albo jeszcze nie został zatrudniony.

Istnienie Szczura w zespole podlega ważnej zasadzie: musi być tylko jeden Szczur. Dwa Szczury nie pracują obok siebie – jeden popycha drugiego, wypycha go lub robi coś innego, ale w rezultacie ktoś pozostaje sam. Jeśli dwa Szczury pokojowo współistnieją w tym samym biurze, w tym samym budynku lub na tym samym piętrze, to nie są już Szczurami – są Wężami. Zespół złożony z kilku Węży jest bardzo silny, przyjazny i nazywany jest „terrarium” osób o podobnych poglądach.

Szczury w zespole pełnią bardzo ważną funkcję: jednoczą tych, którzy ich nienawidzą. Spójność zespołu następuje dość szybko, jeśli jest ktoś, z kim można się zaprzyjaźnić. Jest ktoś, komu można się przeciwstawić.

Jeśli Szczur pracuje w zwykłych pozycjach, jest bezpieczny. Czasami zabawny, ale nie może wyrządzić poważnej krzywdy. No cóż, krążą plotki, plotki, drobne świństwa – nic więcej.

Jeśli szefem jest Szczur, drużyna może się tylko przytulać i płakać, co często się zdarza.

Jak rozpoznać Szczura? Całkiem proste. Najczęściej jest bardzo miły, otwarty, uśmiecha się, chwali, a nawet przesadza. Ale gdy tylko się odwrócisz – a on powie komuś, jakim jesteś kiepskim pracownikiem, kompletnym palantem, a jako człowiek – złym człowiekiem. I nawet jeśli masz nóż wbity w plecy, którym Szczur wbił sobie aż do rękojeści, i się odwrócisz, uśmiechnie się i powie: „O, masz tu… nóż! Ale to nie ja!”.

Po studiach dostałam nową pracę. Zespół był mały, dość przyjazny i kreatywny. Kierownikami byli faceci, podwładnymi dziewczyny. Szybko znalazłam wspólny język ze wszystkimi – zarówno z dziewczynami, jak i z chłopakami. Rozmawialiśmy ciepło – czasem się śmialiśmy, czasem chodziliśmy razem na lunch, czasem rozmawialiśmy w palarni.

A potem, dosłownie miesiąc po rozpoczęciu pracy, jedna z dziewczyn – ta najweselsza i najsympatyczniejsza – zawołała mnie do palarni. I tam, spektakularnie wypuszczając dym z pięknych ust, powiedziała: „Krótko mówiąc, sytuacja w naszym zespole wygląda tak. Masza mieszka z Paszą, Kola z Olią, a Serhij jest mój. Uważaj. Informuję cię, żebyś nie wpakował się w niezręczną sytuację”.

Byłem młody, naiwny. Otworzyłem oczy, zastanawiając się, jak ludzie, którzy w pracy komunikują się absolutnie przyjaźnie i na równych zasadach, mogą być w związku. Niektórzy z nich byli małżeństwem/małżeństwami poza zespołem. I po tej informacji zacząłem dostrzegać spojrzenia, aluzje lub półaluzje, których wcześniej bym nie rozpoznał. Ale po co mi ta informacja?!?! Znacznie utrudniła mi ona pobyt wśród tych ludzi. Teraz rozumiem, że najbardziej niezręczna sytuacja w tej pracy wydarzyła się właśnie wtedy, gdy zatruty dymem tytoniowym, poznałem wszystkie sekrety zespołu.

I to jest kolejna cecha Szczura – myśli, że wie o wszystkich tutaj wszystko. I wszystko rozumie! I potrafi wlać odrobinę swojego „zrozumienia” w uszy każdego, kierując się rzekomo wyłącznie dobrymi intencjami. Jeśli przy okazji uda mu się skłócić ludzi lub poróżnić ich interesy – to idealny scenariusz dla Szczura. Wtedy jest szczęśliwy.

Mimo wszystko Szczur zawsze ma nieskazitelną reputację, a raczej wizerunek. Tak właśnie myśli ta osoba. Każdy jest przestępcą, a ja stoję tu w bieli. Zawsze się zastanawiałem: czy oni naprawdę tak myślą, czy doskonale rozumieją wszystko o sobie?

W zespole, w którym teraz pracuję, nie ma Szczura. Dziwne, ale to prawda. Albo już był, albo będzie 🙂 Jest bardzo wygodnie, ale nie wiadomo, na czym polega sztuczka :))

Udział

No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *